Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Krzysztof Frączek: Nie popadamy w huraoptymizm

Krzysztof Frączek: Nie popadamy w huraoptymizm

fot. archiwum

- Marzeniem każdego z nas jest gra w wyższej klasie rozgrywkowej. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że droga do osiągnięcia tego celu jest niezmiernie długa i kręta - mówi trener lidera szóstej grupy II ligi mężczyzn, Krzysztof Frączek.

Za pana podopiecznymi wygrany wyjazdowy pojedynek z MOSiR-em Bochnia. Gospodarze nie byli faworytem tego spotkania, ale stosunkowo wysoko zawiesili wam poprzeczkę.

Krzysztof Frączek: – Gospodarze zagrali bardzo dobry pojedynek. Sami podkreślali, że było to jedno z lepszych spotkań w ich wykonaniu. Poprzeczkę zawiesili nam wysoko, więc był to dla nas trudny mecz. Przede wszystkim świetnie przyjmowali, dobrze ich grą kierował Jakub Habel. W związku z tym mieliśmy problemy z zatrzymaniem ich ataków. Nieco słabiej zagraliśmy też blokiem. Ale ogólnie pokazaliśmy się z dobrej strony. Ponad 30 punktów zdobyliśmy po ataku ze środka, a to świadczy o tym, że nasze przyjęcie też było stabilne i pozwalało nam grać pierwszym tempem. Na początku mieliśmy problem, aby ruszyć gospodarzy zagrywką. Udało nam się to uczynić przede wszystkim w czwartym secie, dzięki czemu grało nam się znacznie łatwiej. Jednak decydujące znaczenie dla losów meczu miała trzecia partia. Toczyła się w niej walka punkt za punkt. Przy stanie 24:23 gospodarze mieli w górze piłkę na remis, ale popełnili błąd w ataku, dzięki czemu wygraliśmy, a później grało nam się łatwiej.

Każde zwycięstwo jest cenne, ale chyba szczególne znaczenie miała dla was wygrana nad Błękitnymi Ropczyce, którzy jako jedyni w szóstej grupie próbują dotrzymać wam kroku?



– Wiadomo, że mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. Zawsze wzbudzają dodatkowe emocje i mają dodatkowe smaczki. Ale byliśmy przygotowani na trudną przeprawę z Błękitnymi. Chyba zbyt gładko wygraliśmy pierwszego seta, w którym wszystko nam wychodziło. To spowodowało nasze rozluźnienie. Potwierdzeniem tego była druga partia, którą gładko przegraliśmy. W trzecim secie zespół z Ropczyc prowadził już 23:18, ale wtedy na zagrywkę poszedł Łukasz Ciupa i wyciągnął nam go, a my wygraliśmy 26:24. Później kontrolowaliśmy już przebieg wydarzeń na boisku, bo dostaliśmy skrzydeł po zwycięstwie w trzeciej partii. Ale w II lidze w każdym spotkaniu trzeba dać z siebie wszystko, bo przeciwnicy potrafią grać w siatkówkę. Na pewno dodatkowo mobilizują się na mecze z liderem i chcą nam urywać punkty. Na razie nie popadamy w huraoptymizm, bo to dopiero początek rozgrywek. Aczkolwiek mamy dużą satysfakcję, że jesteśmy dotychczas niepokonani. Oby ta zwycięska seria trwała jak najdłużej.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia? Czy te zwycięstwa sprawiają, że zaczynacie myśleć o podjęciu walki o awans do wyższej klasy rozgrywkowej?

– Marzeniem każdego z nas jest gra w wyższej klasie rozgrywkowej. Ale zdajemy sobie sprawę z tego, że droga do osiągnięcia tego celu jest niezmiernie długa i kręta. Nowy system rozgrywek powoduje, że w rundzie zasadniczej można wygrać wszystkie mecze, a w fazie finałowej ponieść jedną porażkę i już jest po awansie. Pomimo serii wygranych, uważam, że nie gramy jeszcze tego, co potrafimy. Wydaje mi się, że znacznie lepiej prezentowaliśmy się w okresie przygotowawczym. Teraz nasza gra pozostawia jeszcze trochę do życzenia. Poza tym nie znam siły zespołów z innych grup. W przygotowaniach graliśmy dwa mecze z SMS-em i oba przegraliśmy, co pokazuje, że inne drużyny mają sporą wartość sportową. Niektóre z nich głośno mówią o chęci wywalczenia awansu do I ligi. My budowaliśmy drużynę na miarę naszych możliwości finansowych, a budżetu nie mamy takiego, który dawałby nam dużą szansę na awans. Aczkolwiek w sporcie piękne jest to, że nie zawsze pieniądze mają decydujące znaczenie.

A gdzie widzi pan największy atut Karpat? W czym tkwi wasza siła?

– Dobrze spisujemy się w grze obronnej. Mamy także bardzo ustabilizowane przyjęcie. Jest to nasz duży atut. Ono pozwala nam grać wszystkimi strefami. Nasz zespół nie charakteryzuje się świetnymi warunkami fizycznymi, więc braki te staramy się nadrabiać techniką i szybkością grania.

Teraz przed pana podopiecznymi starcie z Hutnikiem Dobry Wynik Kraków. Co sądzi pan o tym przeciwniku?

– Jest to bardzo groźny przeciwnik. Gra bardzo urozmaiconą siatkówkę, a w jego szeregach występują zawodnicy, którzy grali już w I lidze. Jesteśmy przygotowani na trudną bitwę. Jednak postaramy się wykorzystać atut własnej hali i naruszyć rywali zagrywką. Jeśli nam się to nie uda, to możemy mieć problem z odniesieniem zwycięstwa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved