Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Amerykanki lepsze od ekipy z Japonii

PWM: Amerykanki lepsze od ekipy z Japonii

fot. FIVB

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych po nieudanym początku, w kolejnym spotkaniu spisała się już lepiej. Podopieczne Karcha Kiraly'ego w drugim dniu Pucharu Wielkich Mistrzyń zapisały na swoim koncie komplet punktów, pokonując w czterech setach zespół z Japonii.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny popełniały mnóstwo błędów w polu serwisowym oraz w ataku, przez co do pierwszej przerwy technicznej walka toczyła się praktycznie cios za cios, a minimalnie lepsze na niej były Amerykanki. Podopieczne trenera Kiraly’ego zaskakująco dobrze spisywały się w obronie, a dzięki temu mogły wyprowadzać skuteczne kontry. Po jednej z nich, w wykonaniu Kristin Hildebrand, odskoczyły od gospodyń na trzy oczka (13:10). Wprawdzie później Japonki zerwały się jeszcze do walki, ale czapa na Saori Kimurze sprawiła, że przyjezdne wciąż kontrolowały boiskowe wydarzenia (16:13). Szczęśliwa zagrywka Cassidy Lichtman spowodowała, że sytuacja Azjatek stawała się coraz trudniejsza. Wyraźnie było widać, iż styl gry rywalek nie za bardzo im odpowiada. W dodatku przez amerykański blok nie mogły przedrzeć się skrzydłowe gospodyń, a siatkarki z USA pewnie zmierzały do triumfu w premierowej odsłonie (21:15). W końcówce z dobrej strony pokazała się Jordan Larson, a udane zbicie ze środka pozwoliło zawodniczkom z Ameryki Północnej wyraźnie wygrać tę część meczu 25:19.

Wprawdzie pierwsze akcje drugiej odsłony należały do Amerykanek, a konkretniej do Larson, ale gospodyniom szybko udało się odrobić straty. W kolejnych minutach przebudziła się Yuki Ishii, a udaną kiwką popisała się Alisha Glass, przez co wynik wciąż oscylował wokół remisu (7:7). Dopiero po przerwie technicznej dobra zagrywka Kimury spowodowała, że zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni odskoczyły od przeciwniczek na dwa oczka (10:8). Z każdą kolejną akcją gra Japonek nakręcała się coraz bardziej, a udana kiwka Akari Oumi zmusiła szkoleniowca przyjezdnych do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Przyniósł on efekt, bowiem duet Hildebrand/Paolini najpierw odrobił straty, a następnie wyprowadził siatkarki z USA na prowadzenie (16:13). Azjatki miały ogromne problemy z kończeniem ataków, bowiem albo były blokowane przez rywalki, albo ich zbicia były podbijane. Z kolei Amerykanki nie marnowały okazji na zdobywanie punktów. Po skutecznej kontrze Kelly Murphy wygrywały już 22:16. W decydujących momentach podopieczne trenera Kiraly’ego nie pozwoliły przeciwniczkom rozwinąć już skrzydeł, a ta część spotkania padła ich łupem 25:19.

Tradycyjnie już od początku trzeciego seta walka toczyła się oko za oko, ząb za ząb, ale jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną seria błędów wicemistrzyń olimpijskich oraz zbicie ze środka Nany Iwasaki sprawiły, że gospodynie uzyskały cztery oczka przewagi nad rywalkami. W tym fragmencie meczu Amerykanki miały spore problemy w przyjęciu, a nie do zatrzymania była Kimura, przez co powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Wprawdzie sygnał do odrabiania strat siatkarkom z USA próbowała dać Kimberly Hill, ale na niewiele się to zdało, bowiem Azjatki wciąż kontrolowały boiskowe wydarzenia (14:9). Amerykanki straciły wiarę, że mogą odwrócić losy tej partii, a świetny atak Oumi przybliżał Azjatki do triumfu. Przyjezdne próbowały jeszcze odrabiać straty. Po kontrze Hildebrand zbliżyły się nawet do przeciwniczek na trzy oczka, ale dobra dyspozycja Miu Nagaoki nie pozwalała im doprowadzić do remisu. W końcówce ich gra zupełnie się posypała, a brązowe medalistki mistrzostw świata pewnie kroczyły do przedłużenia spotkania (21:15). W końcówce obraz gry nie uległ zmianie, a kropkę nad „i” w tej odsłonie postawił japoński blok (25:19).



W czwartej partii ponownie do walki wróciły zawodniczki z USA. Po zbiciu i bloku Larson wyszły one nawet na prowadzenie, ale kontra Ishii spowodowała, że wynik oscylował wokół remisu. Jednak po przerwie technicznej przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie Amerykanek. Ich dobra postawa w bloku oraz mocny atak Murphy pozwoliły im odskoczyć na trzy punkty (11:8). Wynik po japońskiej stronie próbowała ratować Ishii, ale coraz częściej Azjatki zatrzymywane były przez blok przeciwniczek (16:12). W kolejnych minutach obie drużyny walczyły cios za cios. Dopiero autowe zbicie Murphy dało jeszcze nadzieję gospodyniom na odwrócenie losów tej części meczu (19:21), ale ostatnie słowo należało do podopiecznych trenera Kiraly’ego. Murphy na spółkę z Hildebrand poprowadziły zawodniczki z Ameryki Północnej do sukcesu (25:21).

Japonia – USA 1:3
(19:25, 19:25, 25:19, 21:25)

Składy zespołów:
Japonia: Nakamichi (1), Kimuira (13), Ishii (19), Shinnabe, Sakoda (3), Otake (4), Sato (libero) oraz Nagaoka (8), Hirai (1), Nagamatsu, Iwasaka (6) i Oumi (7)
USA: Glass (7), Gibbemeyer (9), Hildebrand (16), Larson-Burbach (20), Murphy (20), Paolini (8), Banwarth (libero) oraz Lichtman (1), Hill (1) i Hagglund

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved