Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Mateusz Jasiński: Nazwiska nie grają

Mateusz Jasiński: Nazwiska nie grają

fot. archiwum

- Na szczęście nie daliśmy się podnieść chłopakom z Lubina, bo gdyby tylko poczuli, że mogą zdobyć chociaż punkt albo i dwa w tym meczu, to graliby pewnie jeszcze lepiej - powiedział po zwycięstwie nad Cuprum przyjmujący KPS-u Siedlce, Mateusz Jasiński.

W miniony weekend siatkarze KPS-u Siedlce Banki Spółdzielcze dość niespodziewanie bez straty seta ograli na wyjeździe Cuprum Mundo Lubin. – Był to bardzo ciężki mecz. Spodziewaliśmy się tego, bo wiadomo, jacy zawodnicy są w składzie drużyny z Lubina, ale wynik pokazał, że nazwiska na parkiecie nie grają – powiedział Mateusz Jasiński.Rywale udowodnili, że potrafią grać w siatkówkę. Ale przeważnie to my prowadziliśmy grę, a oni nas gonili. Jedynie w trzecim secie nam uciekli, ale w końcówce wróciliśmy do swojej dobrej dyspozycji. Kluczowa była seria dobrych zagrywek Piotrka Milewskiego. Jeśli on nie robił asów serwisowych, to my zatrzymywaliśmy rywali blokiem albo kończyliśmy kontry. Dzięki temu wygraliśmy w trzech setach. Na szczęście nie daliśmy się podnieść chłopakom z Lubina, bo gdyby tylko poczuli, że mogą zdobyć chociaż punkt albo i dwa w tym meczu, to graliby pewnie jeszcze lepiej – dodał przyjmujący siedleckiej drużyny.

Wywiezienie trzech oczek z Lubina pozwoliło siedlczanom utrzymać się w czołówce ligi. Obecnie mają oni tyle samo punktów, co lider z Będzina. Ostatnie zwycięstwo sprawiło także, że mazowiecka ekipa przerwała serię porażek – z KS-em Nascon Tychy oraz Krispolem Września. – Beniaminkowie wcale nie są tacy słabi. U nas zawodnicy z Tych udowodnili, że potrafią grać w siatkówkę i że nie powinni znajdować się na ostatnim miejscu w tabeli. Wrześnianie też postawili nam trudne warunki. Bardzo dobrze im gra się we własnej hali. Poza tym w składzie Krispolu znajdują się doświadczeni siatkarze, którzy nawet w PLS-ie spędzili kilka lat – skomentował Jasiński.U nas nie ma chłopaków, którzy mogą pochwalić się dużą ilością spotkań rozegranych w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jedynie Radek Zbierski pograł trochę w Jastrzębskim Węglu. Dlatego ważny jest kolektyw. Jeśli cały zespół gra dobrze, to wygrywamy mecze. Jeśli „ucieka” nam jedno skrzydło, to wówczas mamy problemy. Tak właśnie stało się w meczach z beniaminkami. Oni wykorzystali nasze słabości, a my nie umieliśmy się im przeciwstawić – dodał.

Teraz przed podopiecznymi Sławomira Gerymskiego pojedynek we własnej hali z Energą Pekpol Ostrołęka. – Pekpol od dwóch lat jest w czołówce I ligi. Teraz wiedzie mu się trochę słabiej, ale to nie znaczy, że my go zlekceważymy, bo mamy nad nim przewagę siedmiu punktów. Na pewno będzie to ciężki mecz, ale mam nadzieję, że zagramy na podobnym poziomie jak w Lubinie i zdobędziemy trzy punkty – zakończył przyjmujący KPS-u.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved