Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Kurek wygrał, Bartman byl najskuteczniejszy, ale przegrał

Serie A: Kurek wygrał, Bartman byl najskuteczniejszy, ale przegrał

fot. Przemysław Cyrulik

Po czterech kolejkach rozgrywek Lube Macerata, mimo iż straciła pierwszego seta w rozgrywkach, wciąż zajmuje fotel lidera. Trzecią porażkę z rzędu zaś odniosła Casa Modena. Początku sezonu do udanych nie zaliczy też Andreoli Latina czy Bre Lannutti Cuneo.

W spotkaniu inaugurującym 4. kolejkę Serie A gospodarze, dzięki udanym atakom Thijsa Ter Horsta, dość szybko objęli prowadzenie. Dodatkowo doskonale radzili sobie w bloku, punktując sześciokrotnie tym elementem, w efekcie czego cieszyli się z wygranej w pierwszej partii. W drugim secie podopieczni Andrei Gianiego, wśród których brylował Adam White, utrzymywali dobrą dyspozycję, lecz w końcówce przypomniał o sobie Aleksandar Atanasijević. Sebrski atakujący, wraz z rodakiem, Nemanją Petriciem, poprowadził ekipę z Umbrii do zwycięstwa w drugiej i trzeciej odsłonie. W czwartym secie jednakże miejscowi zaryzykowali w polu serwisowym, co przyniosło spodziewany efekt, doskonale też spisywał się Mitja Gasparini, punktując raz po raz w ataku, co poskutkowało koniecznością rozegrania tie-breaka. W tej decydującej partii jednakże więcej argumentów mieli podopieczni Slobodana Kovača i to oni cieszyli się z trzeciego zwycięstwa w sezonie.

Początkowo co prawda nie graliśmy tak, jakbyśmy tego chcieli, ale z czasem, kierowani ogromną chęcią walki i wygranej, pokazaliśmy na co nas stać – podkreślił Aleksandar Atanasijević.To był naprawdę świetny mecz, pełen walki, a dla nas także doskonały test przed spotkaniem z Coprą Piacenza, które nas czeka w przyszłą środę.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević



Calzedonia Verona – Sir Safety Perugia 2:3
(25:23, 23:25, 16:25, 25:19)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (13), Ter Horst (15), Gasparini (19), White (19), Boninfante (1), Anzani (5), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei i Gonzalez
Sir: Petrić (23), Barone (10), Vujević (5), Atanasijević (26), Semenzato (4), Mitić, Giovi (libero) oraz Paolucci, Čupković (8), Della Lunga i Fanuli (libero)

Choć podopieczni Alberto Giulianiego stracili pierwszego seta w sezonie, to wzięli sobie rewanż na graczach Diatec Trentino za przegraną w Superpucharze Włoch. Po gładkiej wygranej w partii otwarcia, kiedy to biancorossi doskonale radzili sobie nie tylko w ataku, ale i za linią dziewiątego metra, gialloblu podjęli rękawicę. Cwetan Sokołow wraz z Alexandre Ferreirą wzięli ciężar gry na swoje barki, doprowadzając do wyrównania w całym meczu. Obaj z czasem otrzymali wsparcie Filippo Lanzy, wobec czego w trzeciej odsłonie kibice byli świadkami walki punkt za punkt. Ostatecznie jednakże to Ivan Zaytsev przechylił szalę zwycięstwa na stronę Lube. Bardzo mocno wspierali go ponadto Jiri Kovar oraz Bartosz Kurek, wobec czego to do przyjezdnych należało ostatnie słowo w hicie kolejki. Polak rozegrał całe spotkanie i zapisał na swym koncie 17 oczek. Polak 16 razy punktował atakiem, przy skuteczności wynoszącej 59%, oraz raz zagrywką.

Gra w Trydencie, przy publiczności, która zawsze gorąco wspiera swój zespół, zawsze jest trudna – przyznał Jiri Kovar. Nie poddaliśmy się jednak i ostatecznie wywozimy do domu bardzo ważne trzy punkty. Myślę, że o końcowym wyniku zadecydował trzeci set, grany na przewagi. Ten tydzień, w którym graliśmy ważne mecze, zakończyliśmy w najlepszy z możliwych sposobów, ale to nie koniec naszych zmagań, bo w środę czeka nas kolejne spotkanie, tym razem z Altotevere Cittá di Castello.

MVP spotkania: Jiri Kovar

Diatec Trentino – Cucine Lube Banca Marche Macerata 1:3
(16:25, 25:21, 26:28, 19:25)

Składy zespołów:
Diatec: Birarelli (5), Solé (5), Ferreira (14), Suxho (1), Lanza (11), Sokołow (15), Colaci (libero) oraz Sintini, Szabo (3), Burgsthaler (3) i Thei (libero)
Lube: Zaytsev (20), Stanković (11), Kovar (17), Kurek (17), Baranowicz (3), Podraščanin (7), Henno (libero) oraz Paparoni i Patriarca

Pewne, trzysetowe zwycięstwo nad CMC Ravenna odnieśli wicemistrzowie kraju. Co prawda w początkowej fazie pierwszej i drugiej partii gra była dość wyrównana, lecz z czasem podopieczni Luki Montiego, wśród których prym wiódł Luca Vettori, który spotkanie zakończył z dorobkiem 19 punktów, z czego 14 zdobył atakiem, prezentując przy tym skuteczność na poziomie 78%, odskakiwali rywalom. Biancorossi przede wszystkim o wiele lepiej od przyjezdnych spisywali się w bloku oraz w zagrywce, którą ustawiali sobie grę. Gracze Marco Bonitty dopiero w trzeciej odsłonie podjęli rękawicę, w czym duża zasługa Klemena Čebulja, ale gospodarze nie zamierzali wypuszczać wygranej z rąk, a ostatnie słowo należało do Vettoriego.

Przez pierwsze dwa sety graliśmy na wysokim poziomie, w trzecim nieco straciliśmy koncentrację, ale jego końcówkę zdołaliśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść. W zasadzie jest to normalna reakcja z obu stron po takich dwóch pierwszych partiach, ale najważniejsze jest to, że wygraliśmy i zainkasowaliśmy trzy punkty, które pozwoliły nam się utrzymać w czołówce tabeli. Nie da się zawsze wygrywać 25:17 i nawet jeśli na papierze mamy skład silniejszy niż CMC Ravenna, to nie da się uniknąć słabszych momentów – stwierdził Samuele Papi.

MVP spotkania: Luca Vettori

Copra Elior Piacenza – CMC Ravenna 3:0
(25:19, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
Copra: Papi (8), Fei (11), Kaliberda (8), Simon (12), Vettori (19), De Cecco (4), Marra (libero) oraz Le Roux (1), Partenio i Tencati
CMC: Mengozzi (4), Toniutti (1), Tillie (9), Klapwijk (10), Cester (7), Čebulj (13), Bari (libero) oraz Cricca, Żeliazkow i Patriarca

Trzecią porażkę 0:3, tym razem z Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia, ponieśli podopieczni Roberto Santilliego. Początkowo, w obliczu świetnej postawy Pablo Crera i Marcello Forniego, przyjezdni nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Dopiero w drugiej partii, za sprawą dobrej gry Sergio Nody, którego wspierał Andreas Fragkos, nawiązali oni walkę z graczami z Kalabrii. Miejscowi jednakże, mimo słabszej dyspozycji w ataku, nieporównywalnie lepiej od siatkarzy z Latiny spisywali się w bloku (17:6), a także popełnili aż 11 błędów mniej, co okazało się być ich kluczem do zwycięstwa.

Bardzo ważne dla nas było to, aby te trzy punkty zostały w Vibo Valentii i aby zaprezentować się z dobrej strony – tłumaczył po meczu Alberto Cissola.Naprawdę zagraliśmy dobre zawody. Zrealizowaliśmy wszelkie założenia taktyczne, przede wszystkim jeśli chodzi o blok i zagrywkę, nawet w tym trzecim secie, kiedy nasi rywale podjęli walkę. W tej grze punkt za punkt poradziliśmy sobie lepiej, wykorzystując swoje okazje i teraz możemy się cieszyć z wygranej.

MVP spotkania: Pablo Crer

Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia – Antreoli Latina 3:0
(25:16, 25:21, 25:22)

Składy zespołów:
Tonno Callipo: Steuerwald (2), Forni (8), Cisolla (13), Crer (12), Gavotto (10), Ogurčák (10), Farina (libero) oraz Trinidad i Sardanelli (libero)
Andreoli: Gitto (11), Sottile, Michalovič (7), Skrimow (1), Verhees (4), Fragkos (13), Rossini (libero) oraz De Rocco (1), Cadenllaro, Noda (12), Torres (1) i Talli (libero)

Nie najlepiej w rodzimych rozgrywkach wiedzie się też ekipie z Piemontu, która tym razem w trzech setach uległa beniaminkowi z Molfetty. Podopieczni Juana Manuela Cichello swą wygraną zawdzięczają przede wszystkim świetnie dysponowanemu Giulio Sabbiemu, którego dzielnie wspierał Bruno Zanuto. Dwójka ta rozegrała rewelacyjne zawody, i choć po drugiej stronie siatki na ich dobre zagrania starał się odpowiadać Antonin Rouzier czy Jeroen Rauwerdink, to nie mieli oni wystarczająco wiele argumentów, by przeciwstawić się rozpędzonym gospodarzom. Co prawda w trzeciej partii, przynajmniej początkowo, neroverdi przeważali, to jednak z czasem miejscowi odnaleźli właściwy rytm gry i postawili kropkę nad „i”.

To wielkie zwycięstwo. W przeciwieństwie do meczu z Diatec Trentino, tym razem to, w jaki sposób przepracowaliśmy miniony tydzień, przyniosło efekt i w końcówkach setów byliśmy pewniejsi – mówił Giulio Sabbi.Z pewnością Bre Lannutti nie gra jeszcze tego, czego można się po tym zespole spodziewać, ale dla nas najważniejsze jest to, że nie odpuściliśmy, a to coś, co przez cały czas powtarza nam nasz trener. Chcę podziękować też kibicom zgromadzonym w PalaPoli, którzy sprawili, że ten mecz był jeszcze trudniejszy dla naszych rywali.

MVP spotkania: Giulio Sabbi

Exprivia Molfetta – Bre Lannutti Cuneo 3:0
(25:19, 25:20, 25:21)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (7), Mazzone (6), Sabbi (20), Zanuto (18), Casoli (3), Saitta (2), Cesarini (libero) oraz Izzo, De Vecchio, De Marchi (1) i Blagojević
Bre Lannutti: Rauwerdink (10), Antonov (5), Kohut (5), De Togni (4), Coscione (2), Rouzier (16), De Pandis (libero) oraz Alletti, Maruotti (1) i Marchisio (libero)

W przypadku potyczki Altotevere Cittá di Castello z Casa Modena potwierdziło się siatkarskie powiedzenie, iż ten, kto prowadząc 2:0, nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Dla Zbigniewa Bartmana i spółki była to zatem trzecia porażka w tie-breaku z rzędu. Po dwóch dość dobrych setach, w których podopieczni Angelo Lorenzettiego przeważali nad rywalami w ataku, a także bez skrupułów wykorzystywali ich błędy własne, ci postanowili zaryzykować. Co prawda jeszcze w końcówce trzeciej partii goście mieli swoje szanse, ale ostatnie słowo należało do Christiana Fromma, który popisał się skutecznym pipe’m. W czwartym secie początkowo inicjatywa należała do gialloblu, wśród których dobrze spisywał się Sam Deroo, lecz z czasem to miejscowi przejęli inicjatywę. Niemiecki przyjmujący wraz z Matteo Piano i Andreą Rossim byli nie do zatrzymania, i choć Zbigniew Bartman, Guillaume Quesque czy Andrea Sala starali się odwrócić losy potyczki, to gracze Andrei Radiciego, będący na fali, nie wypuścili już zwycięstwa z rąk.

Zbigniew Bartman wybiegł na parkiet w wyjściowej szóstce. Polak był najlepiej punktującym swojej ekipy – zapisał na swym koncie 19 oczek, z czego 18 zdobył atakiem (47% skuteczności), a jedno zagrywką. – W trzecim secie nasza gra uległa poprawie, zaczęliśmy lepiej przyjmować, co pozwoliło nam nawiązać walkę z Casą Modena. Mamy młody zespół, zdolny w każdej chwili bądź to odpowiednio wykorzystać, bądź stracić doświadczenie nabyte w poprzednich meczach. Teraz jednak, przed spotkaniem z Lube, nasze morale jest wyższe – stwierdził Antonio Corvetta.

MVP spotkania: Christian Fromm

Altotevere Cittá di Castello – Casa Modena 3:2
(23:25, 20:25, 26:24, 25:22, 15:8)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (30), Corvetta (2), Dolfo (10), Piano (12), Van Walle (10), Rossi (12), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati, Massari i Marchiani
Casa: Sala (12), Deroo (15), Quesque (16), Bartman (19), Beretta (8), Krumins (1), Maniá (libero) oraz Donadio, Šket (2), Kampa (2), Bossi i Hendriks

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved