Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > ORLEN Liga: Emocje i podział punktów w Dąbrowie Górniczej

ORLEN Liga: Emocje i podział punktów w Dąbrowie Górniczej

fot. Łukasz Krzywański

Zgodnie z oczekiwaniami pojedynek 6. kolejki ORLEN Ligi pomiędzy Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza a Impelem Wrocław okazał się być bardzo ciekawy i emocjonujący. Po pięciosetowej walce dwa punkty zainkasowały podopieczne Tore Aleksandersena.

Pierwszy set spotkania pomiędzy MKS-em a Impelem rozpoczął się od prowadzenia miejscowej ekipy 1:0 po ataku Katarzyny Zaroślińskiej. Następnie do głosu doszły zawodniczki z Wrocławia, które po błędzie własnym dąbrowianek uzyskały wynik 2:1. W poczynaniach obu drużyn widać było dużą nerwowość, a efektem tego były błędy. Na pierwszej przerwie technicznej dąbrowianki prowadziły 8:6. Po regulaminowej przerwie inicjatywę na boisku przejęły podopieczne trenera Waldemara Kawki. Dąbrowianki odrzuciły swoje rywalki od siatki i po zagrywkach Eleonory Dziękiewicz prowadziły 11:7. Kolejne punkty miejscowa ekipa zdobyła dzięki trudnej zagrywce Sassy – było wówczas 20:9. Wrocławianki były w odwrocie. Nie kończyły swoich ataków i miały problemy z przyjęciem zagrywki. Zmiany w składzie Impelu oraz przerwy na żądanie na niewiele się zdały. Pierwszą partię ekipa z Zagłębia wygrała wysoko, 25:15.

Drugiego seta dobrze rozpoczęły podopieczne Tore Aleksandersena, które szybko wyciągnęły wnioski po przegranej premierowej odsłonie. Seria zagrywek Frauke Dirickx oraz Maren Brinker dała im prowadzenie 6:1. Zmienniczki, które pojawiły się w drużynie Impelu – Bogumiła Pyziołek oraz Joanna Kaczor – zaczęły odgrywać kluczowe role w swojej drużynie. Wtedy Eleonora Dziękiewicz po raz kolejny poderwała swoje koleżanki do skutecznej gry i dąbrowianki zniwelowały straty do dwóch punktów (8:10). Rozmowa trenera Aleksandersena z zawodniczkami dobrze wpłynęła na ich poczynania. Pyziołek była nie do zatrzymania w ataku i zdobywała ważne punkty dla swojej drużyny. Na drugiej przerwie technicznej wrocławianki prowadziły 16:11, a następnie 19:13. Dobrą zmianę zanotowała Joanna Staniucha-Szczurek (17:19), lecz to wszystko było za mało na dobrze usposobione wrocławianki. MKS w końcówce popełnił wiele błędów własnych i przegrał tego seta 18:25.

W trzeciej partii wrocławianki, podbudowane zwycięstwem w drugiej odsłonie, wzmocniły swoją zagrywkę i prowadziły 4:2. Miejscowe drużyna myliła się w przyjęciu i przegrywała na pierwszej przerwie technicznej 4:8. Kaczor i Dirickx były pierwszoplanowymi postaciami i zdobywały dla swojego zespołu cenne punkty. Przy stanie 4:10 o przerwę na żądanie poprosił trener Waldemar Kawka, lecz niczego to nie wniosło. Zawodniczki Impelu były w natarciu i to one dyktowały warunki gry na boisku, zaś miejscowa ekipa nie była w stanie przeciwstawić się swoim przeciwniczkom. Pojedyncze akcje Elżbiety Skowrońskiej i Katarzyny Zaroślińskiej nie zmieniły oblicza tego seta. Po skutecznych i mocnych serwach Zaroślińskiej dąbrowianki zbliżyły się na dwa oczka do swoich rywalek (15:17). Kolejne trzy punkty zdobyły jednak wrocławianki i było 20:15 dla ekipy gości. Przy stanie 17:21 na pokerowe rozwiązanie zdecydował się trener Kawka. W miejsce Dziękiewicz na zagrywce pojawiła się Anna Kaczmar i dzięki niej MKS odrobił dwa punkty (19:21). Jak się później okazało, był to przełomowy moment tego seta. Dąbrowianki narzuciły swój styl gry i po mocnych atakach Joanny Staniuchy-Szczurek najpierw doprowadziły do remisu 22:22, a następnie po dwóch błędach własnych wrocławianek wygrały tego seta w stosunku 25:22. Dużą rolę w zwycięstwie miejscowej drużyny miała Ozge Cemberci, która skutecznie zagrywała i gubiła wrocławski blok.



Czwarta odsłona spotkania, podobnie jak set numer trzy, ułożyła się po myśli drużyny z Dolnego Śląska. W polu zagrywki nadal skuteczna była Dirickx i to dzięki niej Impel prowadził 3:1. Miejscowe zawodniczki nie mogły przebić się przez szczelny blok swoich rywalek i przegrywały na pierwszej przerwie technicznej 6:8. Dobrą serią zagrywek popisała się Makare Wilson i skutecznie utrudniła grę swoim rywalkom (8:12). Podobnie jak miało to miejsce wcześniej, dąbrowianki zbliżyły się do swoich rywalek na jedno oczko po asie serwisowym Ozge Cemberci (11:12). Wrocławianki nie popełniły takich błędów jak w trzecim secie i przez dłuższy czas utrzymywały dwupunktową przewagę. W końcówce, przy stanie 19:17 dla Impelu, dąbrowianki popełniły szereg błędów własnych i przegrały seta numer cztery 19:25.

O końcowym zwycięstwie jednej z drużyn decydował tie-break. Piąta ekipa ubiegłego sezonu prowadziła 2:1, po czym do głosu doszły gospodynie i za sprawą Katarzyny Zaroślińskiej wyszły na dwa punkty przewagi (4:2). Następnie po raz kolejny zaczęły przeważać wrocławianki, które dzięki dobrej grze w ataku i bloku doprowadziły najpierw do remisu 5:5, a na zmianie stron prowadziły 8:7. Przy stanie 9:9 dąbrowskie siatkarki popełniły liczne błędy własne i przegrywały 9:13. Wydawało się wówczas, że przyjezdne zakończą tego seta łatwą wygraną. MKS jeszcze raz zerwał się do walki i po atakach Zaroślińskiej i Sassy miał piłkę meczową, której nie wykorzystał (14:13). Ostatecznie mecz zakończyła Bogumiła Pyziołek, zapewniając tym samym wrocławiankom dwa punkty.

MVP: Joanna Kaczor

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – Impel Wrocław 2:3
(25:15, 18:25, 25:22, 19:25, 14:16)

Składy zespołów:
MKS: Dziękiewicz (14 pkt.), Gonzaga (8), Zaroślińska (21), Cemberci (4), Adams (5), Skowrońska (7), Strasz (libero) oraz Staniucha-Szczurek (7), Liniarska (3) i Kaczmar (1)
Impel: Mroczkowska (2 pkt.), Konieczna (2), Kąkolewska (9), Dirickx (4), Wilson (8), Brinker (13), Medyńska (libero) oraz Pyziołek (14), Gryka i Kaczor (21)

Zobacz także:
Wyniki 6. kolejki i tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved