Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nicolas Uriarte: Bardzo się cieszę, że tu jestem

Nicolas Uriarte: Bardzo się cieszę, że tu jestem

fot. Joanna Skólimowska

- To świetne miejsce dla każdego zawodnika, aby się rozwinąć, aby stawać się coraz lepszym. Zamierzam w pełni z tego skorzystać - deklaruje w rozmowie ze Strefą Siatkówki nowy rozgrywający bełchatowskiej PGE Skry, Nicolas Uriarte.

Pięciosetowy pojedynek w premierowym dla ciebie starciu z Resovią był chyba sporym wyzwaniem.

Nicolas Uriarte:Zdecydowanie. Przeciwnicy tworzą naprawdę dobrą drużynę, a my już przed meczem wiedzieliśmy, że wygrana nie przyjdzie nam łatwo. Tym bardziej, że w ubiegłym tygodniu przegraliśmy i od tego czasu pracowaliśmy nad sobą, staraliśmy zrobić wszystko, by poprawić naszą grę. Jak widać zwyciężyliśmy, więc chyba udało się to osiągnąć. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, bo to był ciężki pojedynek.

Szczerze mówiąc, mogliście wygrać w trzech setach, ale dwukrotnie nie utrzymaliście prowadzenia, niemalże oddaliście przeciwnikom dwie partie.



Rzeczywiście. Można powiedzieć, że w każdej partii kontrolowaliśmy jej przebieg, ale w pewnym momencie zaczynaliśmy popełniać błędy. Grając z takim przeciwnikiem, nie możemy sobie na nie pozwalać, bo oni natychmiast je wykorzystują. Na szczęście w piątym secie wróciliśmy do swojej dobrej dyspozycji i po tak zaciętym meczu wygraliśmy.

W zeszłym tygodniu, jak już wspomniałeś, zaliczyliście dosyć zaskakującą porażkę. Jaka jest według ciebie jej przyczyna?

Myślę, że po prostu rozegraliśmy bardzo kiepskie spotkanie. Graliśmy źle i nie potrafiliśmy wejść w ten mecz, wymyślić rozwiązania na naszą słabą dyspozycję. Szukaliśmy odpowiedzi, ale niestety wtedy nie potrafiliśmy ich znaleźć. Tak, to był po prostu zły mecz. W tym tygodniu przeanalizowaliśmy wszystkie nasze błędy, przepracowaliśmy to, co było konieczne, aby grać lepiej.

Powrót z Grecji i zmęczenie powodowane ciągłą podróżą miało wpływ na waszą dyspozycję w meczu z Czarnymi?

Nie, nie sądzę, żeby zmęczenie było kluczowe. Na pewno byliśmy bardziej zmęczeni niż normalnie, ale nie to zadecydowało o porażce. Nie oszukujmy się, my po prostu zaprezentowaliśmy się źle, każdy z nas z osobna, ale także jako zespół i to jest powodem przegranej.

W Bełchatowie trenujesz już od sierpnia. Jak się tutaj czujesz?

Jest naprawdę dobrze. Zarówno klub, jak i zwykli ludzie, ta hala i atmosfera w niej panująca, wszystko to robi na mnie ogromne wrażenie, wszystko to sprzyja grze w siatkówkę. Bardzo się cieszę, że tu jestem.

Zanim sezon na dobre się rozpoczął, klub poinformował, że razem z Facundo Conte zdecydowaliście się na zmianę zapisu w kontrakcie. Do tej pory masz za sobą raczej jednosezonowe występy w poszczególnych drużynach. Co sprawiło, że tym razem zdecydowałeś się zostać dłużej?

Wcześniej podpisaliśmy kontrakty w formule 1+1 (jednosezonowy kontrakt z możliwością przedłużenia o kolejny rok – przyp. red.). Po pierwszych miesiącach, kiedy przekonałem się, jak wszystko tu wygląda, poznałem kolegów z zespołu, zobaczyłem jak funkcjonuje klub, jaki poziom prezentuje liga, byłem bardzo zadowolony z transferu. Zostałem też poproszony o to, aby podpisać kontrakt na dwa lata i chętnie skorzystałem z tej możliwości, powiedziałem sobie „czemu nie?” Bardzo się cieszę z takiego rozwiązania. Z pewnością w tym sezonie zrobię wszystko co w mojej mocy, ale także w przyszłym zamierzam grać najlepiej jak potrafię.

Masz za sobą występy w dwóch ligach: włoskiej, argentyńskiej, a teraz grasz w polskiej. Da się je ze sobą porównać?

Tutaj obserwuję coś niesamowitego – ludzie naprawdę żyją siatkówką. Gdziekolwiek byśmy nie pojechali na mecz, spotykamy się z halami wypełnionymi praktycznie po brzegi, niezależnie od tego, kto z kim gra. Prawda jest taka, że w Argentynie można spotkać się z takimi sytuacjami tylko kilka razy w ciągu sezonu – w trakcie fazy play-off, no i kiedy gra reprezentacja. Jeśli chodzi o takie zaangażowanie w siatkówkę, może to być porównywalne z niektórymi włoskimi zespołami. Oni także mają takie hale, gromadzą podczas swoich spotkań tłumy fanów, bo prezentują naprawdę dobry poziom.

Tutejsza liga to liga, której wcześniej nie znałem, a teraz się jej dopiero uczę. Już teraz wiem, że jest naprawdę ambitna, grają w niej bardzo dobre drużyny. Nawet jeśli mówi się, że jakiś zespół jest słabszy, i tak pokazuje kawał dobrej siatkówki, więc musisz się naprawdę napracować, aby zwyciężyć. To wszystko czyni ją naprawdę interesującą. To świetne miejsce dla każdego zawodnika, aby się rozwinąć, aby stawać się coraz lepszym. Zamierzam w pełni z tego skorzystać.

Nie jesteś jedynym Argentyńczykiem w PlusLidze. W sumie w tym sezonie aż sześciu zawodników z Argentyny zdecydowało się na grę w Polsce. Konsultowaliście się ze sobą?

Oczywiście. Rozmawialiśmy o tym, zanim podjęliśmy decyzję, teraz także jesteśmy w kontakcie, po meczach staramy się znaleźć chwilę dla siebie. Z tego co się orientuję, pozostali są tak samo zadowoleni z gry w Polsce, jak ja, mimo że wciąż ją poznajemy i wdrażamy się w jej specyfikę. Na razie jest świetnie i mam nadzieję, że ten proces naszej integracji oraz rozwoju będzie nadal postępował.

Ostatnie dwa sezony kończyłeś jako wicemistrz kraju. Myślisz, że razem ze Skrą również uda ci się wywalczyć medal?

Myślę, że medal to tak naprawdę cel nas wszystkich. Kiedy przychodzimy na treningi, gramy mecze, wszystko to robimy z myślą o zwycięstwie i końcowym sukcesie. Dzięki takiemu podejściu mamy naprawdę spore szanse zajść wysoko. Mam nadzieję, że wraz z końcem sezonu nasz poziom będzie jeszcze lepszy, zaprezentujemy dobrą siatkówkę, co pozwoli nam na walkę w strefie medalowej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved