Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Perłowski: Nasza zagrywka nie robiła Skrze problemów

Łukasz Perłowski: Nasza zagrywka nie robiła Skrze problemów

fot. Joanna Skólimowska

Mistrzowie Polski odnieśli drugą porażkę w tym sezonie. Rzeszowianom po raz kolejny w rundzie zasadniczej nie udało się wygrać w bełchatowskiej hali. - Przykro, że nie udało się nam pociągnąć tego dalej i wygrać - przyznał po meczu Łukasz Perłowski.

Po raz kolejny w rundzie zasadniczej nie udało wam się wygrać w bełchatowskiej hali. Co tym razem stanęło na drodze do przełamania tej złej passy w hali Energia?

Łukasz Perłowski: – Szkoda nam tego meczu. Cieszymy się jednak, że udało się nam odrobić stratę w czwartym secie, w którym przegrywaliśmy, choć przykro, że nie udało się nam tego pociągnąć dalej i wygrać. Mimo to możemy być zadowoleni, że wywieźliśmy punkt z tak ciężkiego terenu, jakim jest Bełchatów. Można powiedzieć, że zaważyło jedno ustawienie, w którym Nicolas Uriarte był na zagrywce, i straciliśmy w nim kilka punktów. W dodatku, co najważniejsze, nasza zagrywka nie robiła rywalom większych problemów, z kolei ta bełchatowska sprawiała nam już kłopoty i wydaje mi się, że to zaważyło na całym wyniku.

Więc można powiedzieć, że brak Krzysztofa Ignaczaka w przyjęciu był zauważalny?



– Aż tak bardzo chyba nie. Chodzi głównie o siłę zagrywki bełchatowian, bowiem nasze przyjęcie nie było takie najgorsze, jakoś sobie z nim radziliśmy. To jednak my w tym meczu mieliśmy odrzucić rywali od siatki, by to oni mieli problemy z rozegraniem piłki.

Ta zagrywka była tym elementem decydującym? Bo wydaje się, że momentami bełchatowianie dobrze też odczytywali waszą grę i utrudniali wam poczynania w ataku.

– Tak naprawdę cały mecz był bardzo ciężki. Staram się wyłapywać to, co mogło zaważyć na końcowym rezultacie i chyba ta zagrywka najbardziej rzuca się w oczy. Bardzo często też musieliśmy wystawiać piłki z pola, co przełożyło się rzeczywiście trochę na atak, bowiem by atakować na dobrze postawionym przez rywali bloku, musieliśmy trochę zwolnić rękę w ataku, by ominąć np. potrójny blok. Wtedy oni dobrze ustawiali się w obronie i podbijali nasze uderzenia.

Jadąc do Bełchatowa, z pewnością nastawialiście się na ciężką walkę, ale braliście pod uwagę ewentualną porażkę?

– Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie to bardzo, bardzo ciężki mecz. Nastawialiśmy się na zaciętą walkę, jednak szczerze mówiąc, liczyliśmy, że uda nam się wygrać. Byliśmy blisko, ale ten jeden zdobyty punkt też nam coś daje.

W tie-breaku można powiedzieć, że swoją klasę pokazał Daniel Pliński, który cały mecz przestał z boku…

– Daniel Pliński to jest klasa sama w sobie i nie trzeba go nikomu przedstawiać. Wielki "szacun" dla niego, że w takim meczu stał tyle czasu w kwadracie dla rezerwowych, wszedł tak naprawdę "zimny" na boisko i pomógł bardzo swojej drużynie w tie-breaku. On ma to, co najważniejsze – doświadczenie, i to właśnie pokazał.

Jakie plany macie na ten najbliższy czas?

– Przed nami kolejne mecze, a przede wszystkim treningi, na których będziemy szlifować naszą formę i grę, by była lepsza. Mam też nadzieję, że przed nami już tylko wygrywanie spotkań, bo jest to dla nas bardzo ważne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved