Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Wyśmienity mecz Mateusza Miki, egipskie ciemności w Paryżu

Ligue A: Wyśmienity mecz Mateusza Miki, egipskie ciemności w Paryżu

fot. archiwum

Weekend był udany dla Mateusza Miki. Nie dość, że jego drużyna wygrała 3:0, to jeszcze był on jednym z autorów tego sukcesu. Z ciekawostek zaś dodajmy, że w stolicy Paris Volley i AS Cannes grały spotkanie ponad 4 godziny, a wszystko to przez awarię prądu.

Sporo musieli się namęczyć siatkarze Arago de Sète, by wygrać z Rennes. Gospodarze zresztą już przegrywali 1:2 w setach, ale w czwartej partii potrafili obronić trzy piłki meczowe i doprowadzić do zwycięskiego tie-breaka. Nie pomogło Bretończykom 36 punktów zdobyte przez Arvydasa Miseikisa ani generalnie lepsza skuteczność w ataku. Popełnili stanowczo za dużo błędów, by myśleć o wygranej, poza tym podopieczni Patricka Duflosa królowali w bloku, 17 razy zatrzymując skutecznie rywali, z czego sam Lars Lorsheijd siedmiokrotnie, a ci zrewanżowali im się tylko 9 „czapami”. Dla Arago to już jest trzecie zwycięstwo z rzędu, które dało im siódme miejsce w tabeli, natomiast Rennes niebezpiecznie zbliża się do strefy spadkowej.

Arago de Sète V.B. – Rennes Volley 35 3:2
(23:25, 25:22, 19:25, 30:28, 15:9)

Ajaccio w piątkowy wieczór lekko, łatwo i przyjemnie pokonało Spacer’s Toulouse. Gospodarze przystąpili do spotkania osłabieni brakiem kontuzjowanego Danaiła Miluszewa oraz Trévora Clévenota, z kolei w szeregach wyspiarzy zabrakło Antti Siltali, który ma problemy z plecami i musi pauzować przez najbliższe trzy tygodnie. W zespole z Tuluzy praktycznie tylko młody Thibault Rossard zdobywał punkty, notując ich na swoim koncie 20, podczas gdy w drużynie przeciwnej aż czterech zawodników mogło pochwalić się dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Poza tym przyjezdni górowali we wszystkich statystykach, stąd nie dziwi ich trzysetowe zwycięstwo. GFCA dzięki tej wygranej utrzymało piąte miejsce, natomiast Toulouse nadal zajmuje ostatnią lokatę.



Spacer’s Toulouse Volley – GFCA Volley-Ball 0:3
(14:25, 17:25, 22:25)

Montpellier mimo problemów z obsadą na pozycji atakującego, pewnie wygrało z Saint Nazaire 3:0. Philippe Blain postanowił dać odpocząć wracającemu po kontuzji Ivanowi Castellaniemu, poza tym niewielkiego urazu łydki nabawił się drugi atakujący, Jordan Corteggiani i trener zdecydował się wystawić na ataku nominalnego środkowego, Philipa Schneidera. Austriak dobrze wywiązał się ze swojego zadania, bowiem zdobył 13 punktów przy 53% skuteczności, jednak jeszcze lepiej zaprezentowali się Julien Lyneel i Mateusz Mika. Francuz zdobył 14 punktów, natomiast Polak z 18 oczkami na koncie był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania, 3 punkty zdobył bezpośrednio z zagrywki, atakował ze skutecznością 65%, a przyjmował dobrze 75% piłek (40% perfekcyjnie). – To nie Saint Nazaire zagrało źle, to my zagraliśmy dobrze. Udało nam się utrzymać bardzo dobry poziom gry przez trzy sety – cieszył się po meczu Blain. Jego podopieczni awansowali na szóste miejsce w tabeli.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:0
(25:16, 25:17, 25:19)

Ciężki na ogół bywa los beniaminka, o czym na każdym kroku przekonują się siatkarze z Lyonu. W ostatniej kolejce zostali pokonani przez Beauvais i była to już ich trzecia porażka z rzędu. A tym czasem Beauvais jest chyba największym zaskoczeniem tegorocznej ligi – zespół, który w zeszłym sezonie ledwo się utrzymał, w tym radzi sobie wyśmienicie i po siedmiu kolejkach zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji. A dodajmy, że przecież pod koniec października kontuzji doznał podstawowy rozgrywający, Frank Depestele i najpierw zespół musiał sobie radzić z jednym, i do tego młodym zawodnikiem na tej pozycji, a dopiero w zeszłym tygodniu sprowadził zastępstwo dla Belga. W klubie z Pikardii na rozegraniu będzie teraz grać znany z występów także w polskiej lidze Niko Freriks. Holender zadebiutował właśnie w meczu w Lyonie i może być z występu zadowolony, bo po jego wejściu na boisko drużyna odrobiła straty i wygrała seta na przewagi, a w kolejnych nie miała już problemów ze zwycięstwem.

ASUL Lyon Volley – Beauvais Oise Université Club 0:3
(29:31, 20:25, 22:25)

Po nie najlepszym początku sezonu, Tours chyba złapało na dobre wiatr w żagle. W miniony weekend podopieczni Mauricio Paesa pewnie pokonali 3:0 Narbonne. Przeciwnik zagrał słabe spotkanie, ale też i gospodarze pokazali dobrą dyspozycję i jedną z najmocniejszych swoich stron: szeroką ławkę rezerwowych. Po raz pierwszy w tym sezonie w pierwszej szóstce wyszedł nowy nabytek mistrza Francji, Philipp Collin, który udanie zadebiutował (8 punktów i 67% skuteczności w ataku). W trzecim secie zaś bardzo dobrą zmianę dał Kevin Klinkenberg, który wszedł za Kamila Baranka i skończył sześć z sześciu ataków. Trzecia z rzędu wygrana Tours pozwoliła temu zespołowi na dobre zadomowić się w czołowej czwórce.

Tours Volley-Ball – Narbonne Volley 3:0
(25:18, 25:21, 25:18)

Paris Volley w zeszłej kolejce pokonało 3:1 AS Cannes po chyba najdłuższym meczu w historii Ligue A. I to nie dlatego najdłuższym, że siatkarze zdobyli tyle punktów, ale z powodu awarii elektryczności. Oświetlenie przestało działać o godzinie 21:50, kiedy to gospodarze prowadzili 2:1 w setach i 22:12 w czwartej partii. Nie była to taka zwykła awaria – spora część 13. dzielnicy zaległa w ciemnościach, po tym, jak kabel został uszkodzony. Dostawę prądu przywrócono dopiero ok. 23:20 i do tego czasu siatkarze musieli się czymś zająć. Część z nich wybrała… oglądanie meczu rugby pomiędzy Francją i Nową Zelandią na ekranie komputera. Po przerwie paryżanie potrzebowali jeszcze 10 minut, by zakończyć spotkanie i zdobyć trzy cenne punkty, które pozwoliły im utrzymać pozycję wicelidera. Od strony sportowej warto wspomnieć o świetnym występie Mory Sidibé, który zdobył 31 punktów.

Paris Volley – AS Cannes Volley-Ball 3:1
(25:21, 25:23, 23:25, 25:22)

Trzech krótkich setów potrzebowali siatkarze Chaumont, by pokonać 3:0 Nantes. W pierwszej partii jeszcze do połowy gospodarze prowadzili wyrównaną walkę, a potem serwisy typu flot w wykonaniu przeciwnika odebrały im wszelkie złudzenia. Podopieczni Martina Demara zerwali się do walki jeszcze w trzecim secie i odrobili kilka punktów straty, ale to nie wystarczyło na dobrze dysponowanego lidera tabeli.

Nantes Rezé Métropole Volley – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 0:3
(21:25, 19:25, 23:25)

Zobacz także:
Wyniki 7. kolejki i tabela francuskiej ekstraklasy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved