Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Na czele bez zmian, pierwsza wygrana krakowianek

I liga K: Na czele bez zmian, pierwsza wygrana krakowianek

fot. archiwum

Po 5. kolejce I ligi kobiet na czele tabeli znajduje się beniaminek z Rzeszowa. W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu Zawisza Sulechów zaskakująco łatwo wygrał w Krośnie. Pierwszą wygraną w tym sezonie odniosły krakowianki.

Pojedynek „na szczycie” tabeli pomiędzy Karpatami Krosno a Zawiszą Sulechów miał być meczem niezwykle wyrównanym. Za sulechowiankami przemawiało doświadczenie zdobyte na zapleczu ekstraklasy, natomiast gospodynie odnotowały bardzo dobry początek sezonu i po czterech kolejkach zgromadziły na koncie 11 punktów. Tym bardziej dziwić może dotkliwa porażka przed własną publicznością. Wynik nie pozostawia złudzeń i stanowi jasną odpowiedź na pytanie, kto był tego dnia drużyną lepszą. Na pochwałę zasłużyła szczególnie młoda przyjmująca sulechowianek, Agata Skiba, która została wybrana najlepszą zawodniczką spotkania. Trener Marek Mierzwiński pochwalił jednak wszystkie swoje podopieczne. – Tak naprawdę myślę, że jakby każda z dziewczyn dostała tę nagrodę, to nikt nie czułby się pokrzywdzony, bo tak naprawdę na taką nagrodę zasłużyły wszystkie – mówił po spotkaniu szkoleniowiec. To zwycięstwo spowodowało, że oba zespoły zamieniły się pozycjami w ligowej tabeli, zajmując 3. i 4. lokatę, choć o wyższym miejscu Zawiszy Sulechów decyduje tylko ratio setowe.

Swojego pogromcy na pierwszoligowych parkietach nie mogą za to znaleźć debiutujące na zapleczu ekstraklasy siatkarki z Rzeszowa. Zawodniczki Sparty Warszawa nie postawiły zbyt wysoko poprzeczki ambitnej drużynie, która do tej pory straciła zaledwie jeden punkt w starciu z zespołem z Murowanej Gośliny. Kolejny dobry występ odnotowała reprezentantka Polski, Ewa Śliwińska. Rzeszowianki pewnie wygrały kolejne trzy partie, w każdym momencie kontrolując przebieg spotkania. Dzięki kolejnym trzem „oczkom” siatkarki beniaminka I ligi awansowały na fotel lidera i samodzielnie prowadzą w tabeli. Ich kolejne rywalki – drużyna Karpat Krosno – będą z pewnością bardziej wymagającym przeciwnikiem, dlatego nadchodzący mecz będzie dla rzeszowianek swoistym „papierkiem lakmusowym” ich aktualnej formy.

Honor gospodyń obroniły ostrowczanki, które były faworytkami meczu z KS-em Murowana Goślina. Początek spotkania zwiastował jednak dużo emocji. Gospodynie zupełnie nie mogły złapać właściwego rytmu gry, popełniając błąd za błędem. Efekt? 25:15 dla drużyny gości. W kolejnych dwóch partiach zawodniczki AZS-u Ostrowiec Świętokrzyski przy ogromnym udziale Barbary Bawoł i Iwony Kosiorowskiej były już jednak nie do powstrzymania. Jednak okazało się, że siatkarki obu ekip zgotowały swoim kibicom kolejny zwrot akcji. Przyjezdne pokazały wolę walki i podniosły się z sytuacji niemal beznadziejnej. O losach meczu decydował więc tie-break. W nim lepsze były ostrowczanki, które zajmują w tabeli drugie miejsce, tracąc jedynie punkt do Developresu Rzeszów.



Pierwsze bardzo cenne zwycięstwo odniosły siatkarki Wisły Kraków. Podopieczne Tomasza Klocka przyjechały do Sosnowca, gdzie ich rywalkami były zawodniczki miejscowego SMS-u. Siatkarki prowadzone przez trenera Grzegorza Kosatkę po sześciu kolejkach pozostają jedynym zespołem w tabeli bez punktów. Zdołały one w tegorocznych rozgrywkach „ugrać” jedynie dwa sety. Najwięcej emocji dostarczyła trzecia partia, w której gospodynie dzięki efektywnej grze Poli Nowakowskiej zdołały przedłużyć ten mecz. Na więcej nie wystarczyło im jednak sił, a wynik ostatniego seta (11:25) w pełni pokazuje, że krakowianki zasłużyły na zwycięstwo. Trener przyjezdnych przyznał, że wysokie miejsce w tabeli nie jest dla niego w tym momencie priorytetem. – Tabelą się na razie nie przejmujemy. Staramy się grać jak najlepiej, przygotowujemy się do tego, żeby w drugiej części sezonu odnosić więcej zwycięstw. Cieszylibyśmy się, gdybyśmy zajęli piąte lub szóste miejsce, ale naszym celem jest obronienie się przed spadkiem, więc na chwilę obecną liczy się nasza dobra gra, a nie punkty w tabeli – przyznał szkoleniowiec siatkarek z Krakowa. Ta wygrana na pewno przybliżyła jego zespół do osiągnięcia zamierzonego celu.

Mecz w Mysłowicach był kolejnym spotkaniem w tej kolejce, w którym gospodynie okazały się niezwykle gościnne. Zawodniczki miejscowej Silesii Volley podejmowały na własnym parkiecie Budowlanych Toruń. W pierwszym secie mysłowiczanki zdołały prowadzić wyrównaną walkę do stanu 12:12, ostatecznie wysoko ulegając rywalkom (17:25). Drugi set to już prawdziwa manifestacja siły podopiecznych Mariusza Soi, które pozwoliły rywalkom na wygranie tylko 9 „oczek” w tej odsłonie. Przyjezdne jednak nie składały broni i dopiero seria zagrywek Majki Szczepańskiej przesądziła o losach meczu.

W niedzielę Budowlani wygrali spotkanie z SMS-em PZPS w Sosnowcu, inkasując kolejne trzy punkty. Było to spotkanie 7. kolejki rozegrane awansem.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved