Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Konarski: Nie wracamy z niczym do Rzeszowa

Dawid Konarski: Nie wracamy z niczym do Rzeszowa

fot. Joanna Skólimowska

- Źle zaczynaliśmy sety, źle zaczęliśmy przede wszystkim tie-breaka - powiedział po przegranym ze Skrą Bełchatów meczu Dawid Konarski. - Jest jeden punkt i w perspektywie całego tego spotkania choćby z niego trzeba się cieszyć - podkreślił atakujący Resovii.

Pięć setów w pojedynku Skry i Resovii – to chyba najlepsze, czego mogli spodziewać się kibice siatkówki.

Dawid Konarski: – Na pewno pięciosetowy pojedynek dwóch drużyn, które w poprzednim sezonie walczyły ze sobą na noże w ćwierćfinale, mógł się podobać. Co prawda sportowo nie stał może na najwyższym poziomie przez błędy własne, które popełnialiśmy, ale pomimo tego myślę, że było interesująco. Szkoda, że wynik jest pozytywny dla Bełchatowa. My niestety źle zaczynaliśmy sety, źle zaczęliśmy przede wszystkim tie-breaka. Kiedy na początku ma się taką stratę punktową, później trzeba gonić. W tym piątym secie udało się wyrównać, ale po dobrej serii punktów z naszej strony znów pojawiła się seria błędów i udane kontrataki Bełchatowa – znów przegrywaliśmy dwoma, trzema punktami. Skra po prostu dowiozła to prowadzenie już do końca.

Mówi się o pewnym fatum ciążącym na waszej ekipie. Dotychczas nie wygraliście w Bełchatowie ani jednego meczu w fazie zasadniczej.



– Szczerze mówiąc, ja pierwsze słyszę, ale przecież dopiero w tym sezonie dołączyłem do zespołu. W każdym razie myślę, że to nie jest żadne fatum, bo jeżeli będziemy grać dobrze i równo, to będziemy wygrywać. Dzisiaj graliśmy trochę nierówno i przegraliśmy w tie-breaku. Jest jeden punkt i w perspektywie całego tego spotkania choćby z niego trzeba się cieszyć. Nie wracamy z niczym do Rzeszowa i teraz mamy wolniejszy czas, bez meczu w środku tygodnia, więc spokojnie możemy się przygotować na następnego przeciwnika.

Czyli nie wiązałbyś tych przegranych ze specyfiką hali Energia w żaden sposób?

– Myślę, że to nie ma żadnego znaczenia. Każdy parę lat gra w siatkówkę, więc występowaliśmy już na tak wielu halach, że do tej hali też można było się przyzwyczaić. Moim zdaniem jest ona przyjemna do grania. Panuje w niej dobra atmosfera dzięki bełchatowskim kibicom, którzy wspierają tutejszą drużynę, i naszym, którzy przyjechali za nami z Rzeszowa, żeby móc nas dopingować. Ważne jest też to, że jest ciepło. W każdym razie gra się tutaj bardzo dobrze, a to, że dzisiaj przegraliśmy – powody są już znane.

Dużym utrudnieniem jest też dla was brak Krzysztofa Ignaczaka, którego zastępuje Penczew na zmianę z Masłowskim, zabierając tym samym miejsce w szóstce jednemu z obcokrajowców.

– Na pewno brakuje nam Krzyśka, ale teraz nic nie zrobimy. Musimy trenować i grać takim składem, jaki mamy. Mam nadzieję, że Krzysiek już niedługo do nas wróci. Z tego co się orientuję, został mu jeszcze tydzień przerwy, także mam nadzieję, że szybko dołączy do zespołu. Jego doświadczenie na pewno jest trudne do zastąpienia, ale na razie chłopaki sobie radzą, a my walczymy i chcemy wygrywać w takim składzie, jakim dysponujemy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved