Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty zostały w Jastrzębiu-Zdroju

PlusLiga: Trzy punkty zostały w Jastrzębiu-Zdroju

fot. Joanna Skólimowska

Jastrzębianie pokonali 3:1 BBTS Bielsko-Biała. Po dwóch pewnie wygranych setach, w trzecim gospodarze dali przejąć inicjatywę beniaminkowi, który wygrał tę partię. Czwarta odsłona meczu pozostawała jednak całkowicie pod kontrolą Jastrzębskiego Węgla.

W spotkaniu kończącym piąta kolejkę rozgrywek siatkarskiej ekstraklasy w bardziej uprzywilejowanej roli byli gospodarze, podopieczni Lorenzo Bernardiego do rywalizacji z beniaminkiem PlusLigi przystępowali bowiem jako zdecydowany faworyt rywalizacji. Mimo to bielszczanie, już od pierwszych akcji rywalizacji grając bez kompleksów, pokazali, że nie zamierzają jedynie dostarczyć punktów rywalom.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mecz rozpoczęli w nieco innym składzie, niż zdążyli przyzwyczaić swoich sympatyków. W wyjściowej szóstce jastrzębian znalazło się miejsce dla Roba Bontje, a grą brązowych medalistów ubiegłego sezonu kierować miał Dmytro Filippow. Potwierdzając dystans dzielący obie ekipy w ligowej tabeli, zdecydowanie lepiej spotkanie rozpoczęli siatkarze z Jastrzębia-Zdroju. Efektywne zagrania na środku siatki oraz skuteczny blok na skrzydłowym bielszczan wyprowadziły gospodarzy na kilkupunktowe prowadzenie w początkowej fazie seta (3:1). Nie składając broni, przyjezdni szybko przystąpili do niwelowania dystansu, Maciej Fijałek uruchomił swoich środkowych i podopieczni trenera Bułkowskiego doprowadzili do wyrównania (4:4). Rywalizacja punkt za punkt utrzymywała się, przy wymianie sił w ataku więcej pewności w swoich poczynaniach zachowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla i to oni po raz kolejny wypracowali dwa oczka zaliczki (12:10). Powtórzyła się jednak sytuacja sprzed kilku minut i ekipa z Bielska-Białej zdołała zniwelować dystans. Do drugiej przerwy technicznej utrzymywała się gra na styku, jednak w decydującej części seta to gospodarze przejęli kontrolę nad rywalizacją. Efektywna gra w bloku i skuteczne ataki Michała Łasko pozwoliły miejscowym odzyskać kilka punktów prowadzenia (19:16). Wypracowana na tym etapie różnica utrzymywała się, podopiecznych Lorenzo Bernardiego z rytmu nie wybiły kolejne przerwy na żądanie trenera gości, a partię, obijając blok rywali, zakończył kapitan jastrzębian (25:21).

Podenerwowani takim obrotem sytuacji przyjezdni pewnie rozpoczęli odsłonę kolejną. Przy dobrej zagrywce Macieja Fijałka podopieczni trenera Bułkowskiego wykorzystywali szanse otrzymywane w kontratakach. Po jastrzębskiej stronie siatki brakowało natomiast kończącego ataku, co przy wkradających się w szeregi jastrzębian niewymuszonych błędach własnych sprzyjało budowaniu dystansu przez gości – 5:3. Bielszczanie nie ustrzegli się jednak nerwowości i błędów na siatce i tak po autowym ataku Martina Vlka na tablicy wyników widniał stan po 6. Siatkarze beniaminka ekstraklasy odzyskali dwa oczka zaliczki na pierwszej przerwie technicznej. Jak się później okazało – były to jedne z ostatnich chwil tak korzystnych dla przyjezdnych w tej partii. Punktowy serwis Simona Van De Voorde oraz wykorzystywane przez Michała Łasko kontrataki pomogły gospodarzom wyrównać stan zmagań (10:10). Kolejne akcje to już popis gry ekipy z Jastrzębia-Zdroju, która bezlitośnie wykorzystywała niedociągnięcia w grze rywali. Przy znacznie słabnącej efektywności w ataku i problemach z przebiciem się przez jastrzębski blok BBTS nie był w stanie dotrzymać kroku rywalom (18:14). Do problemów na siatce, po bielskiej stronie siatki, dołączyły także błędy popełniane w polu serwisowym. Jastrzębianie także nie ustrzegli się niewymuszonych błędów własnych, jednak przy czterech oczkach zaliczki pojedyncze zagrania nie rzutowały w znacznym stopniu na wynik. W końcowych akcjach seta uaktywnił się blok jastrzębian i to właśnie tym elementem, powstrzymując Gonzaleza, gospodarze zakończyli drugą odsłonę (25:21).



Początki partii trzeciej były bliźniaczo podobne do odsłony premierowej. Seta lepiej rozpoczęli siatkarze Jastrzębskiego Węgla, odskakując rywalom na kilka oczek. Wyciągając wnioski z odsłon wcześniejszych, przyjezdni wykorzystywali szanse otrzymane na siatce, dzięki czemu wyrównali stan zmagań (4:4). Rywalizację punkt za punkt ponownie przerwali jastrzębianie, a dokładnie Simon Van de Voorde, po efektywnym bloku środkowego Jastrzębskiego Węgla dystans między ekipami wzrósł do dwóch oczek (9:7). Nie było to jednak na tyle pewne prowadzenie, aby sytuacja na boisku po raz kolejny nie mogła ulec zmianie. Wykorzystując dodatkowe pokłady sił, podopieczni Janusza Bułkowskiego nie tylko dotrzymali kroku rywalom, ale wywalczyli pierwsze w tej części meczu prowadzenie – 15:12. Szczęśliwą passę rywali przerwał Mateusz Malinowski, punktowy serwis atakującego jastrzębian pozwolił gospodarzom zmniejszyć różnicę punktową do jednego oczka (16:17). Wypracowywanie kolejnych punktów, dających kontakt z rywalem, przychodziło jastrzębianom z trudem, a efektywne zagrania na siatce przeplatały niewymuszone błędy własne w polu serwisowym. Tym samym dwupunktowy dystans, przemawiający na korzyść przyjezdnych, utrzymywał się (20:18, 21:19). W decydujących akcjach ręki nie zwalniał Gonzalez, potwierdzając swoją dobrą dyspozycję w tym meczu. Mimo prób ratowania wyniku gospodarze nie byli już w stanie uratować tej partii i przegrali 22:25.

Odsłonę kolejną w wyjściowym składzie gospodarzy na rozegraniu rozpoczął Michał Masny. Pierwsze akcje partii to utrzymująca się gra na styku (3:3, 5:5, 6:6). Jako pierwsi krok dalej poszli jastrzębianie, i to oni, po skutecznym ataku Michała Łaski, prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Był to początek dobrej serii podopiecznych Lorenzo Bernardiego, krótko po przerwie asem serwisowym popisał się Michał Masny, a następnie szansę w ataku wykorzystał Krzysztof Gierczyński i przewaga miejscowych wzrosła do czterech oczek. To właśnie dobry serwis słowackiego rozgrywającego ekipy z Jastrzębia-Zdroju oraz współpraca bloku z obroną po jastrzębskiej stronie siatki stały się podstawą do budowania przewagi przez brązowych medalistów ubiegłego sezonu (12:6). W tej części meczu jastrzębianie nie przypominali zespołu z odsłony poprzedniej. Od skutecznych serwisów, przez bloki, po efektywne ataki na skrzydłach i na środku siatki – we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła Jastrzębski Węgiel prezentował się lepiej od rywala (16:10). Pomimo kolejnych prób podopieczni Janusza Bułkowskiego nie byli w stanie wrócić do gry na tyle, aby odwrócić losy seta (18:10). Kontrolując sytuację na boisku, gospodarze wygrali tę partię 25:14 i cały mecz 3:1.

MVP spotkania: Michał Kubiak (Jastrzębski Węgiel)

Jastrzębski Węgiel – BBTS Bielsko-Biała 3:1
(25:21, 25:21, 22:25, 25:14)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (17), Gieczyński (9), Van de Voorde (10), Kubiak (18), Filippov, Bontje (7), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Pajenk (1), Malinowski (3) i Masny (2)
BBTS: Fijałek (1), Vlk (7), Błoński (14), Kalembka (8), Gonzalez (14), Buniak (10), Swaczyna (libero) oraz Stojković, Kwasowski, Bućko i Akimenka (1)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved