Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Gwardziści wciąż niepokonani

II liga M: Gwardziści wciąż niepokonani

fot. archiwum

W meczu Gwardii Wrocław z AZS-em Zielona Góra emocje były gwarantowane. Akademikom sił wystarczyło tylko na dwie partie, ze stanu 1:1 zrobiło się 3:1 i komplet punktów wywalczyli gwardziści, którzy wygrali sześć spotkań, tracąc zaledwie dwa sety.

Na początku zielonogórzanie mieli problem z zaaklimatyzowaniem się w hali przy Krupniczej 15, stąd prowadzenie gospodarzy (3:0, 5:1). Jednak z każdą kolejną akcją goście grali coraz lepiej. Po dwóch blokach Łukasza Klucznika i Roberta Bitnera na Łukaszu Lubaczewskim AZS prowadził 8:7. Gra się wyrównała. Gwardziści wyszli na trzypunktowe prowadzenie po ataku ze środka Pawła Michockiego (17:14), ale po chwili na tablicy widniał remis. Zaczęła się gra nerwów, ani jedna, ani druga drużyna nie odpuszczała, szły punkt za punkt, w końcówce walcząc na przewagi. Ostatecznie górą okazali się gwardziści, którzy wygrali 31:29.

Zielonogórzanie nie podłamali się porażką w premierowej odsłonie, a wręcz przeciwnie, utrzymali swój poziom, co przełożyło się na punkty i prowadzenie (12:9). Gospodarze natomiast zaczęli popełniać błędy i stracili skuteczność w ataku. Duża w tym zasługa bloku zawodników z Zielonej Góry, w którym prym wiedli środkowi. Podopieczni Tomasza Palucha wygrali 25:17, a tym samym gwardziści przegrali przed własną publicznością pierwszego seta w tym sezonie.

Piotr Lebioda szybko zareagował, z przyjęcia na atak przesunął Lubaczewskiego, wprowadził także młodych zawodników – Stanisława Szymankiewicza i Maksymiliana Zwiecha. Od razu gra gwardzistów wyglądała znacznie lepiej. Po asie serwisowym Lubaczewskiego było już 5:1. Po skutecznym ataku Piotra Borkowskiego zielonogórzanie tracili trzy oczka (7:10). Jednak gospodarze nie pozwolili się dogonić rywalom. Po dwóch asach serwisowych Szymankiewicza było już 21:13 dla Gwardii, więc tylko cud mógł pomóc akademikom. Nic takiego się jednak nie stało i po ataku Piotra Deszcza wrocławianie wygrali 25:16, w całym meczu prowadząc już 2:1.



Set numer cztery rozpoczął się od dobrej zagrywki Szymankiewicza, z którą nie radzili sobie przyjezdni, stąd prowadzenie gwardzistów 4:0. Z każdą kolejną akcją wrocławianie grali coraz lepiej, niemal wszystko im wychodziło. Wrócili do formy, którą prezentowali w poprzednich meczach. Po asach serwisowych Deszcza było 13:4 i nikt na Krupniczej nie miał już złudzeń, kto wygra ten mecz. Zielonogórzanie popełniali błędy, które wykorzystywali gospodarze. Wynik 25:11 mówi sam za siebie. Gwardziści nie przegrali meczu, co więcej, jeszcze nie stracili żadnego punktu i z każdym kolejnym meczem ciężko powiedzieć, kto może im zagrozić. AZS-owi wystarczyło sił tylko na dwie partie, a to za mało na tak grających wrocławian.

Gwardia Wrocław – KS AZS UZ Zielona Góra 3:1
(31:29, 17:25, 25:16, 25:11)

Gwardia: Jarząbski, Hernik, Lubaczewski, Michocki, Wroński, Deszcz, Jutrzenka (libero) oraz Szymankiewicz, Zwiech, Dzikowicz, Dalecki i Haratym

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela grupy 2. II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved