Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: AZS-u Olsztyn sentymentalne powroty do Kielc

PlusLiga: AZS-u Olsztyn sentymentalne powroty do Kielc

fot. archiwum

Pablo Bengolea doznał tam urazu w przedsezonowym sparingu. Maciej Dobrowolski, Grzegorz Pająk, Rafał Buszek, Michał Żurek i Piotr Łuka tworzyli tam plusligową historię. Kielce. Już w niedzielę miejscowy Effector podejmie w Hali Legionów AZS Olsztyn.

Obie drużyny są na początku sezonu na fali. Wydaje się, że wyższa jest ta olsztyńska, bo podopieczni Krzysztofa Stelmacha mają już na rozkładzie Jastrzębski Węgiel i ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, a ostatnio pokonali AZS Politechnikę Warszawską. Kielczanie po dwóch porażkach zapisali jednak na swoim koncie dwa ważne zwycięstwa: z Lotosem Treflem Gdańsk i AZS-em Częstochowa, czyli drużynami, które wydają się bezpośrednimi rywalami w walce o fazę play-off. – Ta nasza gra nie układała się tak doskonale, jak w zeszłym tygodniu w meczu z Treflem Gdańsk. Wielkie słowa uznania dla mojego zespołu, że mimo iż nie wszystko wychodziło idealnie, potrafiliśmy zakończyć ten mecz zwycięstwem – mówił po spotkaniu z częstochowianami Dariusz Daszkiewicz, szkoleniowiec Effectora.

Kielczanie to młoda ekipa, złożona głównie z zawodników, którzy dopiero pracują na swoje nazwisko. To broń obosieczna: może okazać się zarówno atutem, jak i największą bolączką zespołu. Po czterech kolejkach PlusLigi wygląda jednak na to, że trener Daszkiewicz znalazł optymalne ustawienie drużyny. Miejsce w wyjściowym składzie kosztem Bruno Romanuttiego wywalczył sobie Sławomir Jungiewicz, a na przyjęciu obok Cristiana Poglajena w ostatnich meczach gra Adrian Buchowski. Jungiewicz wznowił karierę po półtorarocznej przerwie i jak na razie odpłaca się kieleckim włodarzom za zaufanie bardzo dobrą grą. W trzech ostatnich kolejkach zdobywał dla Effectora najwięcej punktów, a do tego w meczu przeciwko AZS-owi Częstochowa został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem spotkania. Kielce są także szansą dla Buchowskiego, który świetnie zapowiadał się jako junior, a potem był nawet w składzie Jastrzębskiego Węgla, gdy ten zajmował czwarte miejsce w Lidze Mistrzów. Teraz wrócił do PlusLigi i pokazuje, że warto na niego stawiać. – Zespoły spoza wielkiej czwórki są w naszym zasięgu. Musimy z nimi walczyć i zdobywać punkty – zapowiadał przed meczem w Częstochowie. Wtedy skończyło się wygraną Effectora. Czy podobnie będzie w niedzielę?

Olsztynianie będą z pewnością bardzo wymagającym rywalem. Przed tygodniem wygrali z Politechniką Warszawską, mimo że zagrali gorzej niż w meczach z Jastrzębskim Węglem, ZAKSĄ i Skrą. Wrażenie zostawili jednak po sobie bardzo dobre za sprawą imponującej serii zagrywek Mattiego Oivanena w drugim secie. Płynące zewsząd pochwały dla fińskiego środkowego być może nieco się już sympatykom siatkówki znudziły, ale są jak najbardziej uzasadnione. Dowód? Wypowiedź Grzegorza Szymańskiego. To, co w tym meczu chłopaki wyprawiali w polu zagrywki, przeszło ludzkie pojęcie. Jeszcze nie widziałem czegoś takiego na treningu, a co dopiero podczas meczu – komplementował kolegów atakujący Indykpolu. No właśnie, tylko czy taką postawę zza linii dziewiątego metra uda się olsztynianom powtórzyć? W niedzielę zagrają na wyjeździe, a zagrywka jest w takich przypadkach zwykle atutem gospodarzy.



Mecz w Kielcach i tak przywoła pewnie u akademików wiele wspomnień. W sezonie 2010/2011 w ówczesnym Farcie występowali Maciej Dobrowolski i Piotr Łuka. Dobra gra tego pierwszego zaowocowała później transferem do Resovii Rzeszów. W kolejnym sezonie w Kielcach spotkali się Rafał Buszek i Michał Żurek, a jeszcze wiosną tego roku drużynę ze stolicy województwa świętokrzyskiego reprezentował Grzegorz Pająk. Kiepskie wspomnienia z Kielc ma pewnie za to Pablo Bengolea. Na kilka dni przed startem tegorocznych rozgrywek nabawił się tam kontuzji i jak na razie nie zadebiutował jeszcze w PlusLidze. Na czacie z kibicami przeprowadzonym przez „Gazetę Olsztyńską” trener AZS-u Krzysztof Stelmach nie powiedział, kiedy skorzysta z usług Argentyńczyka. – Nie jest gotowy na sto procent, dlatego potrzebujemy jeszcze trochę czasu – odpowiedział na pytanie, czy Bengolea jest już gotowy do gry.

Olsztynianie są na razie wiceliderami tabeli, ale takim samym dorobkiem punktowym mogą się pochwalić Skra i Resovia. One zmierzą się jutro w bezpośrednim pojedynku. Jeśli dojdzie do podziału punktów, AZS powalczy w niedzielę nie tylko o 3 kolejne punkty, ale też o prowadzenie w PlusLidze. Czy kielczanie na to pozwolą? Początek meczu zaplanowano na niedzielę na godz. 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved