Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niespodzianka, trzy punkty jadą do Częstochowy

PlusLiga: Niespodzianka, trzy punkty jadą do Częstochowy

fot. Cezary Makarewicz

Nie tak na pewno wyobrażali sobie starcie z AZS-em Częstochowa siatkarze i kibice Trefla Gdańsk. W trzech setach od podopiecznych Radosława Panasa lepsza okazała się ekipa AZS-u Częstochowa, dla której była to dopiero druga wygrana w sezonie.

W przedmeczowych typowaniach to gospodarze stawiani byli w roli faworyta. W konfrontacji z częstochowianami, którzy dotychczas pokonali jedynie ligowego outsidera – Transfer Bydgoszcz, większość argumentów przemawiała za podopiecznymi Radosława Panasa. Przyjezdni spotkanie rozpoczęli bez presji, ale też i bez kompleksów, mimo nieznacznego falstartu i bloku Wojciecha Żalińskiego na Michale Bąkiewiczu z każdą kolejną akcją siatkarze spod Jasnej Góry nabierali pewności w grze. „Rękę” akademikom w początkowej fazie meczu podali gdańszczanie. Kolejny blok Żalińskiego oraz efektywne ataki duetu Wierzbowski-Jarosz pozwoliły miejscowym odskoczyć rywalom na kilka oczek (8:6), ale taki stan rzeczy nie trwał długo. Błędów na siatce nie ustrzegł się Krzysztof Wierzbowski, a kolejne szanse w ataku po częstochowskiej stronie siatki wykorzystywał Michał Kaczyński. To dzięki zagraniom młodego atakującego AZS-u goście zdołali odzyskać kontakt punktowy z rywalami (9:8). W przyhamowaniu rozpędzonych akademików pomógł blok gospodarzy. W tym elemencie dobrze spisywali się Bartosz Gawryszewski i Wojciech Żaliński (14:10). O ile na drugiej przerwie technicznej utrzymywał się trzypunktowy dystans przemawiający na korzyść siatkarzy Trefla Gdańsk, o tyle decydująca faza seta to popis gry podopiecznych Marka Kardoša. Sygnał do ataku, punktowym serwisem, dał swoim kolegom Mariusz Marcyniak, za ciosem poszli Bąkiewicz z Kaczyńskim, a po efektywnym ataku Veselego ze środka na tablicy wyników widniał rezultat przemawiający na korzyść AZS-u Częstochowa (21:18). Ambitnie walczący gospodarze nie spuścili głów i podjęli kolejne próby ratowania seta, po atakach Wojciecha Żalińskiego udało im się doprowadzić do remisu po 21. Było to jednak wszystko, na co było stać gdańszczan w tym fragmencie meczu, końcówka partii to popis gry w ataku uznanego MVP spotkania Michała Kaczyńskiego i wygrana częstochowian 25:21.

Podobnie jak końcówka odsłony premierowej, początki partii kolejnej układały się po myśli siatkarzy spod Jasnej Góry. Widząc swoje szanse w spotkaniu, akademicy nie zwalniali kroku, nie tylko wykorzystując niedociągnięcia w grze rywali, ale także ograniczając liczbę popełnianych niewymuszonych błędów własnych. Rozkład sił w ataku pomiędzy trójkę Kaczyński – Bąkiewicz – Murek okazał się wyjątkowo skuteczny (8:6). Gubiąc blok rywali, Michał Kozłowski nie zapominał o swoich środkowych, Mariusz Marcyniak i Jakub Vesely w tym fragmencie rywalizacji znacznie poprawili swoje statystyki skuteczności. Brak skuteczności w ataku był natomiast zmorą podopiecznych Radosława Panasa, jednak nie był to jedyny problem gdańszczan. Do punktowych zagrań na siatce akademicy z Częstochowy dołączyli punktowe zagrywki. Problemy przyjmującym Trefla Gdańsk sprawiali Kaczyński, Bąkiewicz i Vesely (11:17). Mimo kolejnych prób ratowania sytuacji, podejmowanych przez gospodarzy, zawodnicy z gdańska nie mieli sportowych argumentów pozwalających choćby nawiązać walkę z grającymi niemal koncertowo akademikami. Serię częstochowian przerwał skuteczny atak Pawła Mikołajczaka ze skrzydła, jednak złudzenia rywalom odebrał Michał Bąkiewicz. Skuteczny atak przyjmującego AZS-u Częstochowa zakończył seta, przy zdecydowanym prowadzeniu gości – 25:13.

Role odwróciły się w kolejnym secie. Po raz kolejny nie do końca szczęśliwą, dla zespołu kontrolującego przebieg rywalizacji, okazała się dziesięciominutowa przerwa między partiami. Chwile dekoncentracji w szeregach podopiecznych Marka Kardoša wykorzystywali gospodarze. W ataku nie mylili się Żaliński z Jaroszem, swoją „cegiełkę” efektywnym blokiem dodał Grzegorz Łomacz. Przy problemach z wyprowadzeniem przez siatkarzy AZS-u kończącego ataku gdańszczanie prowadzili już 6:1. Nie było to jednak na tyle pewne prowadzenie miejscowych, aby pozwalało kontrolować przebieg zmagań. Skrzydłowi ekipy z Gdańska nie ustrzegli się błędów własnych, po drugiej stronie siatki swoje chwile miał Wojciech Kaźmierczak i obie ekipy znów czekała gra na styku (12:11). Kiedy na etapie drugiej przerwy technicznej prowadzony przez trenera Panasa zespół odzyskał trzy oczka zaliczki punktowej, wydawało się, że spotkanie może się przedłużyć… Nic bardziej mylnego, w sytuacyjnej akcji na siatce dobrze odnalazł się Michał Kozłowski, a szansy w ataku nie wykorzystał Jakub Jarosz i dystans punktowy między ekipami ponownie się zmniejszył. Kolejne bloki Kaźmierczaka i Kaczyńskiego zmieniły sytuację i dwupunktowe prowadzenie przemawiało na korzyść gości – 20:18. Tej szansy częstochowianie już nie zmarnowali, mimo kolejnego zrywu gospodarzy (21:21), w końcówce seta więcej „zimnej krwi” zachowali akademicy. Wymianę sił w ataku zakończył Dawid Murek, dając 25. punkt swojej drużynie. Tym samym trzy cenne oczka wyjechały do Częstochowy, a wygrana pozwoliła podopiecznym Marka Kardoša wyprzedzić ekipę z Gdańska w ligowej klasyfikacji po 5 kolejkach rozgrywek.

MVP: Michał Kaczyński



Trefl Gdańsk – AZS Częstochowa 0:3
(21:25, 13:25, 23:25)

Składy zespołów:
Trefl: Żaliński (11), Łomacz (4), Jarosz (10), Gawryszewski (7), Zajder (3), Wierzbowski (4), Rusek (libero) oraz Stępień, Stolc (1), Mikołajczak (1) i Milczarek (2)
AZS: Marcyniak (7), Murek (7), Kaczyński (18), Vesely (6), Kozłowski (2), Bąkiewicz (7), Bik (libero) oraz Bednorz i Kaźmierczak (3), Kamiński (1), Buczek

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved