Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jak zakończy się hit kolejki w Bełchatowie?

PlusLiga: Jak zakończy się hit kolejki w Bełchatowie?

fot. archiwum

Te spotkania rozgrywane są zawsze z dodatkowym smaczkiem. Od dłuższego czasu bardzo mocno przyglądamy się meczom Resovii Rzeszów i Skry Bełchatów. W sobotę obie ekipy spotkają się po raz kolejny i znowu trudno wytypować faworyta.

Rzeszowianie do bełchatowskiej hali Energia przybędą jako mistrzowie Polski, którzy dwa lata temu przejęli pałeczkę pierwszeństwa w PlusLidze właśnie od PGE Skry. Dlatego też pojedynki obu drużyn budzą tyle emocji, a co najważniejsze -zarówno bełchatowianie, jak i zawodnicy z Podkarpacia zawsze gwarantują widowiska na najwyższym poziomie. Można być pewnym, że nie inaczej będzie i tym razem. – Mecze ze Skrą ostatnio miały szczególne znaczenie dlatego, że graliśmy z nimi najważniejsze spotkania w sezonie. W zeszłym roku były to mecze ćwierćfinałowe czy wcześniej finał PlusLigi. Jednak tak samo ważne dla nas są mecze z Kędzierzynem czy Jastrzębiem. W każdym meczu gramy o zwycięstwo i o pełną pulę – powiedział na łamach strony klubowej Asseco Resovii trener Andrzej Kowal.

Co przemawia za bełchatowską PGE Skrą, to fakt, że Resovii w hali Energia nie gra się dobrze i to zazwyczaj gospodarze wychodzą ze spotkań zwycięsko. Potwierdza to chociażby rywalizacja w fazie play-off z ubiegłego sezonu. Rzeszowianie po dwóch wygranych pojedynkach w hali na Podpromiu, nie potrafili w Bełchatowie rozstrzygnąć walki w hali rywali, dopiero u siebie w piątym meczu udało im się awansować do półfinału. W rundzie zasadniczej również górą była PGE Skra. W ostatnich dwóch latach jednak z każdych potyczek dających medale to rzeszowianie wychodzili zwycięsko – w końcu w sezonie 2011/2012 to Resovia zakończyła hegemonię Skry i rozsiadła się w fotelu mistrzów Polski. W tym roku, mimo że bełchatowianie przystąpili do rozgrywek PlusLigi jako piąta drużyna ubiegłego sezonu, potyczki rzeszowsko-bełchatowskie z pewnością nie będą gorszymi ani mniej emocjonującymi widowiskami.

Do sobotniej rywalizacji podopieczni Miguela Falaski podejdą po dość niespodziewanej porażce w Radomiu, natomiast ekipa Andrzeja Kowala przyjechała do Bełchatowa podbudowana ostatnimi wygranymi z Transferem i Jihostroj Ceske Budejovice, w obu przypadkach pozwalając rywalom ugrać seta. Co ważne, w hicie kolejki trener Kowal nie będzie mógł skorzystać z usług Krzysztofa Ignaczaka, który ma problemy z kolanem. Jednak jak pokazało starcie z czeskim zespołem, dość dobrze starają się go zastąpić Mateusz Masłowski i Nikołaj Penczew. Ponadto w ekipie z Rzeszowa warto wskazać na idealnie uzupełniających się Konarskiego i Schoepsa, a także jak zwykle grającego pierwsze skrzypce Achrema, który nakręca grę mistrzów Polski (22 punkty w meczu z Transferem i 16 oczek w pojedynku z Czechami). Skra do meczu przystąpi też bez jednego zawodnika – Macieja Muzaja, który choć nie jest kluczowym graczem, to jednak poza składem jest od dłuższego czasu i nie może w razie czego wesprzeć w ataku Mariusza Wlazłego. Jak na razie, na szczęście dla bełchatowskiego zespołu, jego kapitan spisuje się bardzo dobrze i jest jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym ogniwem. Mimo to podopieczni Miguela Falaski w ostatniej kolejce ulegli beniaminkowi z Radomia. PGE Skra na początku tego spotkania miała swoje szanse, jednak z czasem inicjatywę zupełnie przejęli rywale, a Wlazły i spółka nie potrafili znaleźć na nich sposobu. Radomianie świetnie czytali grę bełchatowskiego zespołu, co przekładało się na ich skuteczną postawę w bloku – atakującym z Bełchatowa trudno było przedrzeć się przez tę ścianę. Sytuację próbowali ratować Francuzi Antiga (12 punktów) i Tuia (14 oczek), jednak nie byli w stanie odmienić losów meczu. Tym samym tydzień temu, Skra – jako ostatni team w PlusLidze – pożegnała się z mianem niepokonanej drużyny w tym sezonie.



Patrząc na niektóre statystyki indywidualne z tego sezonu, wydaje się, że obie drużyny mają swoje mocne strony. Wśród najlepiej punktujących przed pierwszym resoviakiem – Dawidem Konarskim (46 punktów) jest dwóch bełchatowian – Wlazły i Antiga, z kolejno 61 i 51 punktami. Podobnie jest z najlepiej atakującymi, gdzie obaj wyprzedzają tym razem Achrema. Natomiast w przyjęciu przewagę mają już mistrzowie Polski – najlepiej przyjmującym przewodzi bowiem Veres (prawie 36%), przed Zatorskim (ponad 33%). Następny w kolejności jest libero Resovii, który jednak w Bełchatowie nie wystąpi. Co ważne, obie drużyny mogą poszczycić się dobrą grą w zagrywce, jednak w tym elemencie najlepiej lepiej spisuje się Łukasz Perłowski ze średnią 0,36 na set, za nim natomiast plasują się Wlazły – 0,25 i Włodarczyk 0,23.

W Bełchatowie bilety na to widowisko rozeszły się w mgnieniu oka, jeszcze w ubiegłym tygodniu. Przed telewizory z pewnością też ten mecz przyciągnie rzeszę sympatyków polskiego volleya. Obie drużyny od dłuższego czasu przygotowują się do tego starcia i wiedzą, że będzie ono bardzo ciężkie. Jakie widowisko zafundują siatkarze Asseco Resovii i PGE Skry – przekonać się będzie można w sobotę o godzinie 14.45.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved