Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Gerymski: Rywale sprowadzili nas na ziemię

Sławomir Gerymski: Rywale sprowadzili nas na ziemię

fot. archiwum

- To, że tyszanie zajmowali ostatnie miejsce, to nie znaczy, że nie potrafią grać w siatkówkę. Do tej pory brakowało im trochę szczęścia. Teraz je wykorzystali świetnie, zagrali dobre zawody i okazali się od nas lepsi - powiedział po porażce z TKS-em Sławomir Gerymski.

W ostatniej kolejce KPS Siedlce przegrał u siebie z TKS-em. Chyba nie tak wyobrażał pan sobie wynik konfrontacji lidera z ligowym outsiderem?

Sławomir Gerymski: Prawda jest taka, że w I lidze stawka jest bardzo wyrównana. Ja nie nazwałbym nas liderem, a tyszan – outsiderem. To, że zajmowali oni ostatnie miejsce, to nie znaczy, że nie potrafią grać w siatkówkę. Do tej pory brakowało im trochę szczęścia. Teraz je wykorzystali świetnie, zagrali dobre zawody i okazali się od nas lepsi. Martwimy się, bo straciliśmy dwa punkty, a jeśli chcemy liczyć się w I lidze, to u siebie nie można przegrywać. Ponieśliśmy drugą porażkę z rzędu, ale nie możemy wpadać w panikę. Musimy zrobić wszystko, aby ona nas czegoś nauczyła, a nie rozwalała atmosfery w drużynie. Mam nadzieję, że wyciągniemy z niej wnioski i w kolejnych meczach będziemy walczyć o punkty, o które będzie bardzo ciężko.

W pierwszym i trzecim secie pana podopieczni mieli kilka punktów przewagi, a jednak w końcówkach wypuścili ją z rąk. W szeregach KPS-u jest kilku doświadczonych zawodników, którym chyba takie sytuacje nie powinny się przydarzyć?



Cieszę się, że mam w drużynie chłopców, którzy grają już w I lidze kilka lat, ale z tym doświadczeniem to bym nie przesadzał. Na nie trzeba sobie zapracować. Rozumiem, że sami sobie napompowaliśmy balonik. Zwycięstwa na początku sezonu sprawiły, że oczekiwania wzrastały. Ale w końcu rywale sprowadzili nas na ziemię. Teraz trzeba twardo po niej stąpać i grać dalej. A wracając do meczu, faktycznie mieliśmy w tych setach przewagę. Mogliśmy prowadzić już 2:1, ale tyszanie bronili niesamowite piłki. Rozegranie w naszym zespole w tych momentach było dobre, atak również, a jednak po stronie rywali ktoś podstawił nogę, gdzieś piłka po siatce przetoczyła się na naszą stronę. Przeciwnicy mieli więcej szczęścia, no ale sprzyja ono lepszym.

Zagrywka też odegrała duże znaczenie w tym meczu, bo rywale sporo ryzykowali w tym elemencie.

Rywale bardzo dużo ryzykowali i bardzo dobrze grali w tym elemencie. Zdobyli serwisem 12 punktów, a my tylko 8, więc przewaga była po ich stronie. Na własnej hali to my powinniśmy ją mieć. Jednak nie będę płakał nad rozlanym mlekiem. Dziś mamy trening. W jego trakcie postaramy się poprawić to, co da się poprawić w jeden dzień. A jutro jedziemy do Lubina na kolejne spotkanie.

Była to już druga porażka KPS-u z rzędu. Może to świadczyć o jakiejś obniżce formy?

Jesteśmy zespołem, który nie może czuć się liderem, bo nie jest najlepszy w lidze. Bardzo cieszyłem się ze wcześniejszych zwycięstw, bo wiedziałem, że im dłużej będzie trwała liga, tym o punkty będzie trudniej. To się potwierdziło. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak zakasanie rękawów i wzięcie się do roboty. Nie ma co się zastanawiać nad tym, czy forma spada, czy nie. Musimy po prostu robić to, co umiemy najlepiej. Musimy wrócić do dobrej gry. Na pewno nie możemy w trakcie spotkania popełniać 35 błędów własnych, tak jak wczoraj, bo wówczas bardzo trudno jest wygrywać.

Teraz przed pana podopiecznymi starcie z Cuprum. Jak musicie zagrać, aby przerwać passę porażek?

Nie mamy prawa popełnić tak dużej liczby błędów własnych, bo lubinianie to od razu wykorzystają. Jest to o wiele lepszy od nas rywal, pretendent do wygrania ligi, więc mecz z nim może nas dużo nauczyć. Na pewno łatwo się nie poddamy. Będziemy starali się zaskoczyć przeciwnika swoją dobrą grą, która umożliwi nam zdobycie jakichś punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved