Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Pięć setów w Będzinie

I liga M: Pięć setów w Będzinie

fot. archiwum

Mecz między MKS-em Banimexem Będzin a Camperem Wyszków kibice zgromadzeni w łagiskiej hali zapamiętają na długo. Po gładko wygranych przez będzinian dwóch pierwszych setach w trzech następnych emocji nie brakowało.

Mecz rozpoczął się od mocnego ataku Waldemara Świrydowicza ze środka siatki. Następnie będzinianie popełnili błąd i Camper Wyszków wyszedł na prowadzenie 2:0. W kolejnych akcjach w ataku pomylił się Mateusz Urbanowicz, który zastępował kontuzjowanego Jana Króla. Ciekawą i długą wymianę zakończył Grzegorz Wójtowicz, obijając wyszkowski blok i dając swojej drużynie prowadzenie 5:4. Po tym, jak błąd popełnił Maciej Główczyński, miejscowi schodzili na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc dwoma oczkami. Po wznowieniu gry udanym atakiem popisał się Paweł Pietkiewicz, na co szybko odpowiedział Urbanowicz. Przewaga będzinian utrzymywała się do stanu 11:11. Wówczas z drugiej linii zaatakował Pietkiewicz, a siatkarze z Zagłębia popełnili błąd dotknięcia siatki. Po chwili oddechu, o którą poprosił Jan Such, czujnością na siatce popisał się Wójtowicz. Także ten zawodnik po uderzeniu z lewego skrzydła dał swojej drużynie czteropunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:12). W kolejnych akcjach seta dobre momenty gry prezentował Pietkiewicz, a po mocnym ataku Macieja Wołosza tablica wyników wskazywała stan 19:16. W końcówce pierwszej partii to wyraźnie MKS dyktował warunki gry. Piłkę setową zdobył po długiej kontrze Wójtowicz atakiem z lewej strony. Partię numer jeden zakończył atak w siatkę Łukasza Kaczorowskiego (25:18).

Set drugi otworzył autowym atakiem kapitan gości – Konrad Woroniecki, a chwilę później jego błąd powtórzył Kaczorowski. Poziom spotkania znacznie się obniżył przez liczne autowe zagrywki po obu stronach boiska (4:4). Dwupunktowe prowadzenie dało gospodarzom obicie dwubloku Macieja Główczyńskiego i Woronieckiego. Dobra zagrywka Wójtowicza zagwarantowała będzinianom trzy oczka przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry precyzyjną kiwką popisał się Wołosz, a chwilę później właśnie on oraz Urbanowicz i Adrian Hunek zatrzymali atakującego z Wyszkowa, co powiększyło prowadzenie gospodarzy do pięciu punktów (11:6). Bezpieczna przewaga gospodarzy, która po asie serwisowym Wołosza wzrosła jeszcze do sześciu oczek (14:8), pozwoliła będzinianom prowadzić w miarę spokojną grę, choć czujnie po stronie Campera grali Sebastian Wójcik i Dariusz Szulik. Gwizdek na drugą przerwę techniczną zabrzmiał po ataku z drugiej linii Wołosza (16:13). Następnie mocnym atakiem ze środka popisał się Mariusz Gaca, a w szeregach przeciwnika pomylił się Świrydowicz, co zmusiło trenera Sucha do przerwania gry (20:15). Natomiast po kilku dobrych akcjach gości, w tym po świetnym dwubloku na Wołoszu, zareagował trener Dacewicz. Po tej interwencji końcówka seta należała już do MKS-u. Ostatni gwizdek zabrzmiał zaś po zagrywce w siatkę przyjmującego z Wyszkowa – Jakuba Urbanowicza (25:20).

Trzecią partię rozpoczął Tomasz Rutecki. Następnie mocno ze środka uderzył Szulik, a kontrę zakończył Pietkiewicz, co dało gościom prowadzenie 3:1. Chwilę później Hunek z Andrzejem Stelmachem zablokowali Ruteckiego, a fatalną pomyłkę popełnił Urbanowicz, który zaatakował w antenkę (6:3 dla Campera Wyszków). Mimo dobrej gry Wójtowicza i starań Stelmacha to drużyna gości prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Po asie serwisowym Pietkiewicza,grę przerwał szkoleniowiec MKS-u (11:6). W następnych akcjach seta o wiele lepiej spisywali się podopieczni trenera Sucha, którzy dodatkowo na swoją korzyść rozstrzygnęli kolejną już dłuższą akcję i powiększyli prowadzenie aż do pięciu oczek (13:8). Po drugiej przerwie technicznej punkt z zagrywki dołożył Kaczorowski. Po chwili kontratakował Tomasz Tomczyk, a nieporozumienia w drużynie Banimexu tylko odbierały im chęć do gry. Czujność Szulika na siatce i blok na Sebastianie Wardzie spowodowały, że na tablicy wyników widniał stan 19:9 dla Campera. W ostatnich akcjach tego seta przewaga gości była ogromna. Piłkę setową zdobył dla wyszkowian Rutecki, atakując z lewej strony siatki. Partię numer trzy zakończył atak Pietkiewicza z drugiej linii (25:13).



Set numer cztery rozpoczął się błędem w obronie Tomczyka, a chwilę później Gaca zablokował Kaczorowskiego. Po pauzie na żądanie trenera Dacewicza w kontrataku pomylił się Rutecki, a później siatki dotknęli jego koledzy. Po przerwie technicznej zagrywkę w aut posłał środkowy gości Szulik, a Kaczorowski obił ręce Wójtowiczowi. Dobra zagrywka przyjezdnych całkowicie rozbiła przyjęcie będzinian, a nieco kontrowersyjne decyzje sędziów zmusiły Damiana Dacewicza do przerwania gry przy prowadzeniu gości 12:6. Gwizdek na drugą przerwę techniczną zabrzmiał po sprytnym ataku Ruteckiego i błędnej zagrywce Żuka (16:12). Później Gaca i Wójtowicz zatrzymali Kaczorowskiego, a w ataku na środku pomylił się Świrydowicz, co doprowadziło do wyrównania stanu po 16:16. W kolejnych minutach seta minimalną przewagę mieli wyszkowianie, a z bardzo dobrej strony pokazał się w ataku Tomczyk, natomiast mylić zaczął się dotychczasowy as w drużynie Campera – Paweł Pietkiewicz. Końcówka należała do niezwykle zaciętych. Obie drużyny ku uciesze kibiców świetnie prezentowały się w obronie, a po nieporozumieniu w szeregach Campera tablica wyników pokazywała stan 23:23. Seta na swoją korzyść punktową zagrywką rozstrzygnęli jednak goście 25:23.

Ostatnia, piąta część spotkania zaczęła się od ataku Świrydowicza, a następnie długą akcję zakończył Kaczorowski i wyszkowianie rozpoczęli tie-breaka od prowadzenia 2:0. Pierwszy punkt dla MKS-u zdobył Żuk, który wyraźnie zabrał się do gry i kończył każdy rozegrany mu atak. Czujny blok Hunka na Świrydowiczu dał będzinianom prowadzenie 5:4, a trenera Sucha zmusił do poproszenia o przerwę. Przy zmianie stron tablica wyników pokazywała stan 8:4 dla MKS-u, który grał siatkówkę z pierwszych dwóch setów. Decydującą część meczu gospodarze rozpoczęli od czerwonej kartki dla Grzegorza Wójtowicza, który w ocenie sędziów przeszkadzał w obronie zawodnikom z Wyszkowa. Ta nerwowa sytuacja zmusiła trenera Dacewicza do poproszenia o chwilę oddechu. Od tego momentu rozpoczęła się zacięta walka punkt za punkt, a po stronie Banimexu całą sportową złość w atakach wyładowywał Wójtowicz (11:9). Piłkę meczową zdobył dla gospodarzy Tomczyk, a tie-breaka i całe spotkanie zakończył skutecznym atakiem Michał Żuk (15:12).

MKS Banimex Będzin – KS Camper Wyszków 3:2
(25:18, 25:20, 13:25, 23:25, 15:12)

Składy zespołów:
MKS Banimex Będzin: M. Urbanowicz (4), Stelmach (2), Wołosz (13), Gaca (7), Hunek (7), Wójtowicz (12), Mierzejewski (libero) oraz Oczko, Warda (1), Żuk (5) i Tomczyk (10)
Camper Wyszków: Główczyński (1), Kaczorowski (18), Woroniecki (1), Pietkiewicz (18), Wójcik (2), Świrydowicz (9), Stańczak (libero) oraz Zalewski (1), J. Urbanowicz (2), Szulik (5), Zrajkowski (6) i Rutecki (9)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki spotkań oraz tabela I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved