Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Trzy punkty Jastrzębskiego Węgla w starciu z mistrzem Rumunii

LM: Trzy punkty Jastrzębskiego Węgla w starciu z mistrzem Rumunii

fot. Joanna Skólimowska

Kolejne zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów odnieśli siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Ekipa Lorenzo Bernardiego tym razem pokonała mistrza Rumunii, wygrywając 3:1 w Konstancy z miejscowym Tomisem.

Początek spotkania był wyrównany, ale tylko do stanu 5:5. Później pojedynczy blok na Michale Łasce oraz as serwisowy Dmitrija Bahowa sprawiły, że gospodarze objęli prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Na szczęście przewaga Tomisu nie utrzymywała się zbyt długo. Duża w tym zasługa Michała Kubiaka, po akcjach którego jastrzębianie błyskawicznie odrobili straty. W kolejnych minutach walka trwała cios za cios, ale widać było, iż polski zespół nie odnalazł jeszcze odpowiedniego rytmu gry. W dodatku miał problemy z przyjęciem zagrywek Redy Haikala, a skuteczne kontry Israela Rodrigueza spowodowały, że gracze z Konstancy ponownie odskoczyli od rywali na kilka oczek (16:14). Nawet sam trener Bernardi apelował do swoich zawodników o większą agresję i determinację w grze. Jednak prośby szkoleniowca nie zostały wysłuchane, a po autowym ataku Kubiaka sytuacja Jastrzębskiego Węgla zrobiła się mało komfortowa (16:19). Wprawdzie chwilę później ten sam zawodnik upolował rywali zagrywką, ale to było zbyt mało, aby przeciwstawić się grającym bez kompleksów gospodarzom. Jastrzębianie nie potrafili zatrzymać ich blokiem, a udane zbicie Rodrigueza zakończyło premierową odsłonę (25:22).

Widać było, że przegrana odsłona podziałała jak przysłowiowa płachta na byka na jastrzębian, bowiem od początku drugiego seta zaczęli grać bardziej skutecznie. Już punktowa zagrywka Łaski oraz błąd gospodarzy zmusiły Martina Stoewa do wzięcia czasu dla swojego zespołu (2:5). W kolejnych minutach jastrzębianie kontrolowali boiskowe wydarzenia, a coraz więcej kłopotów z kończeniem ataków miał egipski skrzydłowy Tomisu. Z kolei w szeregach polskiego zespołu znacznie poprawiło się przyjęcie, a nie do zatrzymania był Krzysztof Gierczyński, dzięki czemu podopieczni trenera Bernardiego trzymali przeciwników na dystans kilku oczek (16:13). W tym fragmencie meczu śląski zespół świetnie czytał grę gospodarzy, którzy raz po raz „nadziewali się” na szczelny blok polskiego zespołu. Pojedyncze udane zbicia Bahowa nie były w stanie odwrócić losów tej partii, tym bardziej że w Jastrzębskim Węglu przebudził się Łasko. W decydujących momentach w ataku pomylił się Rodriquez, a kropkę nad „i” w tej części spotkania postawił Kubiak (25:19).

W trzeciego seta lepiej weszli podopieczni trenera Bernardiego, którzy po kontrze Kubiaka odskoczyli od rywali na dwa oczka. Jednak siatkarze Tomisu tym razem nie zamierzali odpuszczać. Mocny atak Bahowa sprawił, że błyskawicznie odrobili straty, a do pierwszej przerwy technicznej żadnej z drużyn nie udało się ponownie uzyskać większej przewagi nad przeciwnikiem. Ale z biegiem czasu zaczęła uwidaczniać się dominacja jastrzębian. Udanym blokiem popisał się Michał Masny, a seria świetnych serwisów Kubiaka pozwoliła polskiej drużynie kontrolować boiskowe wydarzenia (16:12). Pomyłka w ataku Haikala przybliżała śląski zespół do zwycięstwa w trzecim secie. W końcówce gra ekipy z Konstancy zupełnie się posypała, a chaos w jej grze pogłębiły zmiany dokonane przez trenera Stoewa. Z kolei Jastrzębski Węgiel grał bardzo pewnie. Przy dobrym dograniu Masny uruchomił na środku Simona van de Vorde, który zakończył tę część meczu (15:15).



Na początku czwartej odsłony asem serwisowym popisał się Kubiak, ale szczęśliwa akcja w wykonaniu Rodrigueza sprawiła, że wynik oscylował wokół remisu. W kolejnych akcjach rumuńscy przeciwnicy starali się postraszyć śląską drużynę blokiem. W dodatku w szeregach jastrzębian pojawiło się nieco niedokładności, ale i tak na pierwszej przerwie technicznej, po ataku Kubiaka, prowadzili 8:7. Walka cios za cios trwała do stanu 11:11, ale jako pierwsi pękli gospodarze. Ich błędy spowodowały, że musieli odrabiać straty. W następnych minutach nieskuteczna gra skrzydłowych Tomisu pozwalała przyjezdnym kontrolować boiskowe wydarzenia. Wydawało się, że dwa bloki podopiecznych trenera Bernardiego odbiorą resztki ochoty do gry ekipie z Konstancy, ale w końcówce poderwała się ona jeszcze do walki. Lecz pojedyncze zbicia Rodrigueza nie zmieniły obrazu gry. W decydujących momentach dobrym serwisem popisał się Dmytro Filippow, a jastrzębianie triumfowali 25:20 i w całym meczu 3:1.

Tomis Konstanca – Jastrzębski Węgiel 1:3
(25:22, 19:25, 15:25, 20:25)

Składy zespołów:
Tomis: Haikal (15), Żekow (4), Massiinatori (6), Spinu (5), Bahow (11), Rodriguez (18), Iwanow (libero) oraz Pavel (3), Tanasescu, Stoian i Aciobanitei
Jastrzębski: Łasko (12), Gierczyński (12), Pajenk (12), van de Vorde (13), Kubiak (14), Masny (2), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Malinowski, Filippow i Bontje

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki spotkań oraz tabela Ligi Mistrzów grupy F

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved