Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Komplet punktów został w Rzeszowie

LM: Komplet punktów został w Rzeszowie

fot. Joanna Skólimowska

W meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów Asseco Resovia Rzeszów podejmowała zespół Jihostroj Ceske Budejovice. Rywale zza południowej granicy zdobyli na Podkarpaciu tylko jednego seta, dzięki czemu komplet punktów zainkasowali podopieczni Andrzeja Kowala.

Spotkanie rozpoczęło się od udanego zbicia Michala Krisko, zaś w kolejnej akcji zawodnicy Jihostroju popisali się blokiem na Achremie. Rzeszowianie szybko zrewanżowali się rywalom i po akcji duetu Achrem-Nowakowski wyrównali na 2:2. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej gospodarzom udało się wypracować dwupunktowe prowadzenie. Po ataku z krótkiej Łukasza Perłowskiego Resovia miała przewagę 13:11, zaś na drugą przerwę techniczną rzeszowscy zawodnicy schodzili przy prowadzeniu 16:14. Podopieczni Andrzeja Kowala grali skutecznie i po skutecznym zbiciu Veresa zwiększyli przewagę do trzech oczek (18:15). Wtedy jednak do walki ruszyli przyjezdni i bez większych problemów udało im się doprowadzić do remisu (19:19). Gracze Resovii robili jednak wszystko, aby nie doprowadzić do nerwowej końcówki. Ponownie wypracowali sobie dwupunktowe prowadzenie i przy stanie 21:19 o czas poprosił Jan Svoboda. W decydującej fazie seta przewaga Resovii wahała się pomiędzy jednym a dwoma punktami. Pierwszą piłkę setową dał rzeszowianom Peter Veres i ten sam zawodnik w kolejnej akcji zakończył partię wynikiem 25:22.

W drugim secie gospodarze dość szybko wyszli na prowadzenie, a motorem napędowym był zdecydowanie Achrem, który równie dobrze atakował i zagrywał. Przy stanie 5:2 o pierwszy czas poprosił trener Svoboda. Tempa nie zwalniał również Peter Veres. Po jego ataku było już 7:3. Rywale jednak nie odpuszczali i jeszcze przed przerwą techniczną odrobili dwa punkty. Oba zespoły prezentowały mocne, precyzyjne ataki, ale dzięki grze punkt za punkt rzeszowianie utrzymywali niewielką przewagę. Od stanu 10:8 graczom Resovii przytrafiły się dwa błędy i już mieliśmy remis, a trener Kowal poprosił o przerwę dla swojej ekipy. Zaczęła się toczyć walka punkt za punkt. Dzięki kombinacyjnemu zbiciu Filipa Habra, podczas drugiej przerwy technicznej dwoma oczkami prowadzili zawodnicy Jihostroju Ceskie Budejovice. To był zdecydowanie moment przełomowy dla przyjezdnych. Po świetnej zagrywce Kriski mieli już cztery punkty przewagi (18:14). W drużynie rzeszowskiej widać było nerwową atmosferę. Autowo zaatakował Kosok i goście prowadzili 21:16. Gra gospodarzy w tej części spotkania nie wyglądała już tak dobrze, zaś zawodnicy Jihostroju cały czas byli skuteczni w każdym elemencie. Dopiero w ścisłej końcówce siła ich ataku osłabła i Resovia odrobiła kilka punktów. Mimo to, po ataku Kriski, przyjezdni zwyciężyli w tym secie 25:22.

Początek trzeciej odsłony to minimalnie lepsza gra gospodarzy. Po ataku z przesuniętej krótkiej Nowakowskiego Resovia prowadziła 6:4, zaś atak Perłowskiego dał pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:6. Przy stanie 10:7 błąd popełnił środkowy rzeszowskiej ekipy, jednak chwilę później autową zagrywką odpowiedział Krisko. Błędy mnożyły się po obu stronach, jednak miejscowym udawało się utrzymać niewielką przewagę. Po ataku Krisko w antenkę było 13:10. Ekipa z Czech zaczęła grać zdecydowanie słabiej, co szybko wykorzystali miejscowi. Ich przewaga zaczęła szybko rosnąć, a w dużej mierze przyczynił się do tego Jochen Schops, który popisał się kilkoma świetnymi zagrywkami. Przy stanie 20:11 o czas poprosił Jan Svoboda i dopiero ta przerwa wybiła niemieckiego zawodnika z uderzenia. Podopieczni Andrzeja Kowala grali jednak skutecznie i utrzymywali kilkupunktową przewagę. Potrójny blok na Krisko dał wynik 22:13. Ostatecznie rzeszowianie triumfowali 25:16.



Kilka pierwszych akcji czwartej odsłony, to walka punkt za punkt. Jednak ponownie szybciej na prowadzenie wyszli gospodarze. Bardzo szybko, przy stanie 6:3, o czas poprosił szkoleniowiec Jihostroju Ceskie Budejovice. Mimo kilkupunktowej przewagi rzeszowianie grali z poświęceniem, co przyniosło pozytywne efekty. Blok na Tomasie Fili dał im prowadzenie 8:3. Z kolei po przerwie technicznej asem serwisowym popisał się Piotr Nowakowski. W tej partii Jan Svoboda szybko wykorzystał obie przerwy na żądanie. O drugą poprosił już przy stanie 10:3. Zawodnikom Resovii układało się niemal wszystko, zaś rywale zaczęli popełniać sporo błędów. Zdecydowanie mniej skuteczny w ataku był również Michal Krisko. Podczas drugiej przerwy technicznej gospodarze prowadzili wysoko, 16:6. Widać było, że gra toczyły się już tylko i wyłącznie pod dyktando mistrzów Polski. Pojedyncze ataki rywali nie były w stanie zagrozić im w dowiezieniu wysokiej przewagi do końca. Techniczne zagranie Lotmana dało Resovii prowadzenie 20:11, zaś w kolejnej akcji pojedynczym blokiem popisał się Łukasz Perłowski. Pierwszą piłkę meczową dał rzeszowianom Jochen Schoeps (24:14). Ostatecznie gospodarze triumfowali 25:16 i w całym meczu 3:1.

Asseco Resovia Rzeszów – Jihostroj Ceske Budejovice 3:1
(25:22, 22:25, 25:16, 25:16)

Składy zespołów:
Asseco Resovia: Konarski (9 pkt.), Nowakowski (12), Tichacek (3), Achrem (16), Perłowski (10), Veres (11), Penczew (libero) oraz Masłowski (libero), Lotman (1), Kosok, Schoeps (11) i Drzyzga
Jihostroj Ceske Budejovice: Mach (8 pkt.), Michalek (6), Habr (5), Sobotka (5), Kuliha (9), Krisko (24), Hupka (libero) oraz Fila i Zapletal

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki i tabela gr. C Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved