Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Belgowie za mocni dla kędzierzynian

Liga Mistrzów: Belgowie za mocni dla kędzierzynian

fot. Sabina Bąk

W 3. kolejce rozgrywek Ligi Mistrzów siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle ulegli belgijskiemu Knack Roeselare. Podopieczni Sebastiana Świderskiego nie wywalczyli na terenie przeciwnika nawet punktu, przegrywając z nim 1:3.

Od udanego ataku z lewego skrzydła Dicka Kooya rozpoczęli mecz siatkarze ZAKSY, a po chwili rywale popełnili błąd i było już 2:0. Mocna zagrywka Knack Roeselare dała jednak remis 2:2. Żadnej z ekip nie udało się odskoczyć, gra toczyła się punkt za punkt, ale kiedy Eemi Tervaporti zatrzymał atak Marcina Możdżonka na tablicy wyników było 8:6 dla gospodarzy. Po powrocie na boisko błąd zagrywki rywali i atak Grzegorza Boćka pozwoliły doprowadzić do remisu. Odnośnie zagrywki należ przyznać, że obie ekipy psuły ich dość dużo w tej części meczu. Przy stanie 12:10 belgijska drużyna popisując się kolejnym udanym blokiem odskoczyła, ale kolejny błąd nie pozwolił jej cieszyć się tym prowadzeniem długo. Gra gospodarzy jednak się napędzała, w czym pomagali im wicemistrzowie Polski. ZAKSA nie kończyła ataku, miała kłopoty z przyjęciem zagrywki i na przerwie technicznej numer dwa przegrywała już 12:16. Po niej kolejny błąd w przyjęciu pozwolił rywalom zdobyć następne oczko. Serię przerwał atak Grzegorza Boćka. Przewaga gospodarzy, których grą znakomicie kierował Eemi Tervaporti, utrzymywała się. Przy zagrywce Grzegorza Boćka ZAKSA zbliżyła się jednak na jeden punkt (18:19). Niepotrzebna, nieskończona kiwka Pawła Zagumnego oraz dobra zagrywka graczy z Roeselare sprawiła, że odbudowali oni swoje prowadzenie (21:18) i o czas poprosił Sebastian Świderski. Jego podopieczni byli bardzo nieregularni w przyjęciu zagrywki (23:19). W końcówce w polu serwisowym pojawił się Łukasz Wiśniewski i to po jego serwisie ZAKSA zanotowała pierwszy blok w tym secie (23:21). Udany atak z krótkiej dał belgijskiej ekipie piłki setowe. Pierwszą z nich kiwką obronił Jurij Gladyr, ale po chwili atak skończył Ruben Van Hirtum.

Od ataku Grzegorza Boćka rozpoczął się set drugi. Żadna z ekip nie mogła odskoczyć, obie ekipy grały zdecydowanie w ataku, kończyły większość swoich akcji. Niewątpliwie jednak sporym problemem wicemistrzów naszego kraju było przyjęcie zagrywki, ale nie przełożyło się to na skuteczność w ataku. Na przerwie technicznej ZAKSA miała nawet dwa oczka przewagi, po punktowej zagrywce Grzegorza Boćka (8:6). Po powrocie na parkiet siatkarska wojna trwała nadal. Po kolejnym słabszym przyjęciu, a w konsekwencji autowym ataku Michała Ruciaka, na tablicy był już remis 10:10. Chwilę potem trzykrotnie zablokowany został Hendrik Tuerlinckx, asa dołożył Michał Ruciak i przyjezdni mieli już kilka punktów w zapasie (16:11). Po przerwie technicznej kapitan kędzierzynian zepsuł serwis. ZAKSA wzmocniła swoją zagrywkę, nieco poprawiła też przyjęcie, co umożliwiło Pawłowi Zagumnemu grę środkiem. Mogli oni kontrolować boiskowe poczynania (20:15). Siatkarze Roeselare starali się odrobić straty, na boisku rozgorzała walka. Kiedy Dick Kooy w pojedynkę zatrzymał Tuerlinckxa, o czas poprosił trener Emilie Rousseaux (23:18), a po nim kiwka Boćka dała ZAKSIE piłki setowe. Błędy rywali pozwoliły obronić dwie z nich, ale partię po chwili udanym atakiem zakończył Dick Kooy.

Trzeci set, tak jak poprzedni, udanym atakiem zaczął Bociek. Błędy w ataku ZAKSY, głównie Grzegorza Boćka sprawiły, że to rywale odskoczyli na 5:2. Młody atakujący chwilę potem dostał kolejną piłkę na przełamanie i tym razem ją skończył (5:3). Kędzierzynianie dzięki udanej akcji w bloku zniwelowali nieco straty (5:6), a po asie serwisowym Jurija Gladyra na tablicy był już remis (7:7). Kolejny już błąd przyjęcia ZAKSY pozwolił rywalom odskoczyć raz jeszcze, ale tylko na chwilę, bowiem swoje w ataku i zagrywce dołożył, wyróżniający się na pewno w szeregach gości – Grzegorz Bociek. Przy zagrywce Kooya po raz kolejny zadziałał kędzierzyński blok, asa dołożył także Holender i przy stanie 13:10 o czas poprosił szkoleniowiec Knack Roeselare. Po nim raz jeszcze mocno zaserwował Kooy. Serię przerwał udanym atakiem Tuerlinckx. Znowu jednak dały o sobie znać problemy w przyjęciu, zablokowani zostali także Bociek i Możdżonek i na przerwie technicznej to rywale prowadzili jednym oczkiem. Po powrocie na parkiet do remisu 16:16 doprowadził Michał Ruciak. Gra toczyła się punkt za punkt, ale kiedy zablokowany został Kooy, Knack Roeselare prowadziło już 20:18 i trener Świderski po raz kolejny zawołał swoich zawodników do siebie. Po przerwie w aut uderzył Bociek i przewaga gospodarzy jeszcze bardziej wzrosła (21:18). Po kolejnym bloku na Kooyu było już 23:19, a w miejsce nieco słabiej spisującego się w tym fragmencie meczu Boćka wszedł Dominik Witczak. To jednak holenderski przyjmujący zbierał w tym momencie blok za blokiem i było 24:19. ZAKSA obroniła pierwszą piłkę setową, ale kolejnych już nie była w stanie.



W kolejnym secie na boisku od początku pojawili się Dominik Witczak i Łukasz Wiśniewski. Po bloku na tym drugim gospodarze prowadzili już 2:0. Pierwszy punkt dla ZAKSY zdobył Michał Ruciak. Po raz kolejny kędzierzynianie nie potrafili dokładnie przyjąć piłki, a w aut uderzył Witczak (4:1). Gra wicemistrza Polski na początku tego seta nie wyglądała dobrze i przy stanie 2:6 o czas poprosił trener ZAKSY. Poskutkowało. Rywale mieli co prawda szansę odskoczyć jeszcze bardziej, ale popełnili błąd. Po chwili znakomitą zagrywką popisał się Ruciak, a następnie ZAKSA wygrała długą akcję. W aut uderzył Tuerlinckx i na tablicy było 6:6. Udany blok spowodował, że na przerwie technicznej to ZAKSA prowadziła 8:7. Po powrocie na boisko wynik dalej oscylował wokół remisu, siatkarska wojna trwała w najlepsze. Po asie serwisowym Wiśniewskiego polski zespół miał dwa punkty w zapasie i o czas poprosił trener Rousseax (13:11). Po czasie Eemi Tervaporti zdecydował się zagrać środkiem, a po chwili błąd ZAKSY doprowadził do remisu. Kędzierzynianie raz jeszcze przycisnęli zagrywką i pomimo nieskończonej piłki przechodzącej na przerwie technicznej prowadzili 16:14. Po powrocie na parkiet zepsuta zagrywka i blok na Dominiku Witczaku sprawiły, że był kolejny remis. Po ataku Tuerlinckxa i asie serwisowym miejscowi byli już jednak na prowadzeniu 18:16. O czas poprosił Sebastian Świderski. Na nic to się jednak zdało, bowiem rozpędzeni rywale zdobywali kolejne oczka. Znakomicie bronili kolejne ataki ZAKSY i mieli trzy punkty w zapasie. Kędzierzynianie wprawdzie zbliżyli się na 19:20, ale nie da się ukryć, że zdobywanie kolejnych punktów przychodziło im bardzo trudno. Pomyłka rywali pozwoliła im doprowadzić do remisu 21:21. Doszło do nerwowej, zaciętej końcówki, w której to warty odnotowania jest blok na atakującym z przechodzącej piłki Gladyrze. Blok na Ruciaku dał rywalom piłkę meczową, a następnie asem serwisowym mecz zakończyło Knack Roeselare, które tym samym nadal pozostaje niepokonane w tej grupie.

Knack Roeselare – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
(25:22, 20:25, 25:20, 25:23)

Składy zespołów:
Knack Roeselare: Tuerlinckx (17), Paulides (9), Coolman (10), Claes (10), van Hirtum (10), Tervaportti (4), Dejonckheere (libero) oraz Verhanneman

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Zagumny (2), Gladyr (9), Kooy (21), Bociek (14), Ruciak (15), Możdżonek (4), Gacek (libero) oraz Lewis, Wiśniewski (2), Ferens i Witczak (3)

Zobacz również:
Wyniki 3.kolejki i tabela grupy G Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved