Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Neroj: Doping kibiców podrywa nas do walki

Bartłomiej Neroj: Doping kibiców podrywa nas do walki

fot. archiwum

Po sensacyjnym zwycięstwie Czarnych Radom nad Skrą Bełchatów nikt w obozie Roberta Prygla nie popada w hurraoptymizm. - Musimy dalej bardzo rzetelnie i ciężko trenować, żeby cały czas robić mały kroczek do przodu - podkreśla Bartłomiej Neroj.

Za wami cztery spotkania w PlusLidze i bilans: 2 zwycięstwa za 3 punkty i dwie porażki. Ostatnie dwa triumfy mocno mobilizują do jeszcze cięższej pracy, ale nie popadacie chyba w hurraoptymizm?

Bartłomiej Neroj: – Po słabym pierwszym meczu w Kędzierzynie-Koźlu reszta naszych spotkań wyglądała już znacznie lepiej. Cieszymy się, że gramy coraz lepiej i mam nadzieję, że nasza forma będzie stabilna i stale rosła. Nie ma mowy o jakimś hurraoptymizmie, bo to dopiero cztery kolejki. Jeśli awansujemy do play-off, to wtedy będziemy mogli być z siebie zadowoleni. Na razie skupiamy się na każdym kolejnym meczu. Musimy dalej bardzo rzetelnie i ciężko trenować, żeby cały czas robić mały kroczek do przodu.

W ostatnim meczu ze Skrą było już widać bardzo dobre zgranie z Wytze Kooistrą. Tego chyba brakowało między wami, odpowiedniej komunikacji i tempa w akcjach.



Wiadomo, że pozycja atakującego jest bardzo ważna. Wytze przyjechał do nas przed samym pierwszym meczem, a w reprezentacji grał cały czas jako środkowy bloku. Wiadomo, że potrzeba jeszcze czasu, żebyśmy się zgrali perfekcyjnie. W ostatnim meczu Wyztze krzyczał mi, jaką chce dostać piłkę, ale niestety nic nie było słychać (uśmiech). Wierzę, że gra oraz komunikacja całej drużyny będzie z dnia na dzień i z treningu na trening jeszcze lepsza.

W trakcie spotkania ze Skrą czuliście, że jesteście mocniejsi od rywala? Przez siatkę, która was dzieli, da się wyczuć, że przeciwnik ma wahania?

Po pierwszych piłkach wierzyliśmy, że możemy coś ugrać. Cały czas prowadziliśmy grę, ale w końcówkach setów popełnialiśmy czasem proste błędy, przez co w nasze akcje wkradało się wiele nerwowości. Poza tym czuliśmy się bardzo dobrze i po każdym secie nasza wiara w wygranie meczu była coraz większa. Dobrze graliśmy taktycznie i jak wcześniej mówiłem – pewna zagrywka oraz skuteczność w ataku przyczyniła się do zwycięstwa ze Skrą. Dodatkowo dobrze funkcjonował u nas blok i gra w obronie, dzięki czemu mogliśmy wyprowadzać skuteczne kontrataki.

Mecz ze Skrą był dla ciebie czymś szczególnym? Jak wiemy, Falasca widział ciebie w składzie na ten sezon, a ty jednak wybrałeś Radom.

Czy mecz był szczególny? Na pewno trochę tak. Mam tam paru kolegów, znam dobrze prezesa klubu, masażera, lekarza i wielu innych ludzi. Zaczynałem tam karierę seniorską i spędziłem tam wspaniałe lata. Osobiście cały czas im kibicuję, oczywiście poza dwoma meczami w rundzie zasadniczej. Wybrałem Radom przed tym sezonem, bo z tym zespołem wygrałem pierwszą ligę i chciałem kontynuować dalszą przygodę z Czarnymi w PlusLidze. Gra w naszej hali to czysta przyjemność, atmosfera jest fantastyczna. Wraz z chłopakami i przy takim wsparciu fanów chcę grać jak najlepiej i pomóc zespołowi Czarnych osiągnąć jak najlepszy wynik w tym sezonie.

Teraz czekają was pojedynki kolejno z zespołami z Warszawy i Kielc. Oba mecze zagracie znów w hali MOSiR-u. Z taką publicznością możecie chyba zdziałać cuda w tej lidze?

Tak jak wspomniałem, gra przed taką publicznością jest czystą przyjemnością. Wychodząc na parkiet i kończąc mecz, cały czas czujemy to wsparcie, które jednocześnie podrywa nas do walki, jak również pomaga w trudniejszych chwilach. Cel na mecze z ekipami z Warszawy i Kielc jest niezmienny – będziemy się starać nie zawieść kibiców i sprawić kolejne niespodzianki, które jednocześnie dadzą nam ważne punkty w lidze.

Rozmawiał: Adam Kurasiewicz

źródło: RadomSport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved