Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Artur Szalpuk: Nasza gra wyglądała żałośnie

Artur Szalpuk: Nasza gra wyglądała żałośnie

fot. Anna Szalpuk

- Dawno tak nie przegrałem meczu - stwierdził Artur Szalpuk tuż po zakończeniu spotkania AZS-u Politechniki Warszawskiej z tureckim Fenerbahce Stambuł. - W naszej grze nie funkcjonował dziś żaden element - podsumował przyjmujący.

Jak oceniasz poziom dzisiejszego spotkania? Czy był on adekwatny do rangi meczu?

Artur Szalpuk:Wydaje mi się, że dziś każdy tak samo ocenia ten mecz. Nasza postawa była fatalna, łagodnie mówiąc. Można przegrać mecz, ale nie w takim stylu bez względu na to, kto by stał po drugiej stronie siatki. Trzeba dużo bardziej walczyć. Nie chcę nikogo urazić, ale nasza gra wyglądała żałośnie, a z trybun prawdopodobnie prezentowaliśmy się jeszcze gorzej. Dawno tak nie przegrałem meczu, ale najważniejsze to się nie załamywać i myśleć o kolejnym spotkaniu.

Który element w grze zdecydował o dzisiejszym wyniku?



W naszej grze nie funkcjonował dziś żaden element, a to zaważyło na tym, że zespół ze Stambułu wygrał z nami ze znaczną przewagą.

Czy Turcy pokazali dziś coś, czego się nie spodziewaliście? Zaskoczyli was?

Nie. Tam gra opiera się na trzech zawodnikach, każdy z nas ich zna i niczym nas nie zaskoczyli, żadnym elementem. Pierwszy raz grałem przeciwko takim zawodnikom. Stwierdzam, że to, co się o nich mówi, dostrzega się na boisku i przez to jeszcze bardziej docenia się takich graczy.

Jak ty, jako młody zawodnik, ustosunkowujesz się do europejskich rozgrywek jak Challenge Cup?

Jest to bardzo ciekawe doświadczenie i fajna zabawa. Cały czas próbowałem się tym bawić, ale wiadomo, trzeba dać z siebie sto procent w każdym meczu. Nie mówię, że dziś nie daliśmy, po prostu czegoś nam ostatnio brakuje.

Na co dzień nie macie okazji, by zmierzyć się z zespołami takiej rangi. Czy traktujecie te mecze jako swego rodzaju trening, okazję do nauczenia się czegoś nowego?

Z pewnością taki mecz, z takimi zawodnikami to jak kilka dobrych treningów. Na pewno wzbogaca doświadczenie każdego z nas.

Czy szczególnie przyglądałeś się grze kogoś z przeciwnej drużyny, szukałeś wzoru?

Skupiałem się na swojej grze i na tym, by odbić piłkę tam, gdzie chcę. Nawet w kwadracie dla rezerwowych obserwowałem tylko, jak radzi sobie mój zespół. Nie starałem się podpatrywać żadnych zagrań. Zależało mi na tym, żebyśmy zdobywali punkty.

Co należałoby zmienić w waszej grze, by rewanż z tureckim zespołem ułożył się według waszego secnariusza?

Chyba gorzej być nie może, ale jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. Myślę o rywalizacji z Czarnymi Radom, to dla nas bardzo ważne spotkanie. Można powiedzieć, że to będzie „mecz o sześć punktów”, ponieważ mamy tyle samo punktów w tabeli i te same cele. My teraz jesteśmy chyba w dołku, oni są na fali wznoszącej po pokonaniu PGE Skry Bełchatów, więc to będzie bardzo trudny mecz. Do tego organizatorzy zamienili nam miejsce spotkania i musimy jechać do Radomia, a tam bardzo trudno się gra. Ludzie w Radomiu są niesamowicie zafascynowani siatkówką, niemal fanatycznie kibicują swojej drużynie. To jest fajne, dobrze się rozgrywa takie mecze nawet, jeśli nie jest się gospodarzem. Musimy się w tym jakoś odnaleźć.

Co możesz powiedzieć o współpracy z trenerem Jakubem Bednarukiem? Jak ona się układa?

Bardzo, bardzo dobrze. Już wielokrotnie to powtarzałem. Nie spodziewałem się, że jest aż tak dobrym trenerem. W środowisku mówi się, że jest dobry, ma świetne podejście do zawodników, potrafi przekazać odpowiednie wskazówki. Zawsze potrafi nas zmotywować. To świetny fachowiec.

W pierwszej partii miałeś okazję pokazać się na boisku, jednak później zastąpił cię Paweł Kaczorowski. Jak myślisz, dlaczego trener podjął taką decyzję? Taka była strategia czy może coś jednak nie wychodziło?

O to trzeba zapytać trenera. Wydaje mi się, że Kuba nie miał pretensji do mojej gry, tylko do mojej postawy. On często upomina mnie, że za szybko się poddaję, po dwóch, trzech błędach. Bardzo go to irytuje. Ja się z nim zgadzam. Po meczu, gdy o tym myślę, to wiem, że to niewłaściwa postawa. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego tak się zachowuję. Mimo że gra nie wyglądała najlepiej, to wydaje mi się, że właśnie moja postawa była głównym powodem zmiany.

Kibice dziś licznie zgromadzili się w hali. Jak odbierasz taki głośny i energiczny doping?

Bardzo dobrze ich odbieram. Klub kibica fantastycznie nas dopingował przez cały mecz, nawet gdy przegrywaliśmy 0:2. Cały czas dawali z siebie wszystko. To się naprawdę docenia. Chciałbym podziękować kibicom, bo osobiście, gdybym zobaczył, że moja drużyna tak gra, to bym nie wytrzymał i wyszedł z hali.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved