Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Ta przerwa to idiotyzm

Andrzej Kowal: Ta przerwa to idiotyzm

fot. Cezary Makarewicz

- Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł. Przecież zawodnicy są kilka minut w szatni, organizm się wychładza, to dla ich zdrowia jest katastrofa - mówi o dziesięciominutowej przerwie między drugim a trzecim setem trener Asseco Resovii Rzeszów, Andrzej Kowal.

Ekipa Andrzeja Kowala pokonała w sobotę 3:1 siatkarzy Transferu Bydgoszcz. Rzeszowianie prowadzili jednak w meczu już 2:0, gdy dziesięciominutowa przerwa wyraźnie wybiła ich z rytmu. – To jest idiotyzm. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł. Przecież zawodnicy są kilka minut w szatni, organizm się wychładza, muszą od nowa zaczynać rozgrzewkę. To dla zdrowia zawodników jest katastrofa – komentował sytuację w rozmowie z serwisem sport.pl Andrzej Kowal. – Nie wiem, czy ludzie mieli tego świadomość, podejmując decyzję o dziesięciominutowej przerwie. To jest głupota. Nie mówię tak dlatego, że przegraliśmy seta z Transferem, ale tak samo było w Jastrzębiu i tak będzie w każdym kolejnym meczu – dodał.

Szkoleniowiec Resovii przekonywał jednak, że forma mistrzów Polski na tym etapie rozgrywek ma prawo falować. – To będzie jeszcze zupełnie inny zespół. To dopiero początek ligi, dużo rotujemy składem i nie ma jeszcze stabilizacji, powtarzalności. Na ten moment zresztą nie będzie. Ale przyjdzie taki moment, że zaczniemy grać jednym składem i zaczniemy pracować nad tym, żeby grać coraz lepiej – mówił.

W meczu z Transferem Bydgoszcz w szeregach rzeszowian zabrakło Krzysztofa Ignaczaka. – Miał problemy z kolanem i na pewno kilka dni będzie pauzował – tłumaczył nieobecność podstawowego libero Kowal. – Jest już po zabiegu, będziemy w stałym kontakcie i zobaczymy, kiedy wróci. Szanse jednak, że zagra w sobotę w meczu ze Skrą Bełchatów, są małe – dodał.



Wcześniej jednak, bo już jutro jego zespół zmierzy się w Lidze Mistrzów z ekipą Ceskich Budejovic. – Łatwo nie będzie, bo oni mają bardzo dobrą zagrywkę, spodziewamy się, że to nie będzie mecz „do jednej bramki”. Rywale ryzykują zagrywką i czasami im się to opłaca. Wiedzą, że atak po przyjęciu zagrywki jest naszą mocną stroną i pierwsze, gdzie mogą szukać swoich szans, to właśnie w zagrywce. To może być istotnym elementem – ocenił przeciwnika trener rzeszowian.

* z Andrzejem Kowalem rozmawiał Marcin Lew
* więcej w serwisie
rzeszow.sport.pl

 

 

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved