Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Małgorzata Lis: Nasza twierdza została zdobyta

Małgorzata Lis: Nasza twierdza została zdobyta

fot. archiwum

- Dostosowałyśmy się dzisiaj do warunków panujących na zewnątrz - tłumaczyła po przegranym spotkaniu środkowa bielszczanek, Małgorzata Lis. - Mamy trochę kłopotów; tym bardziej zespół pokazał dziś charakter - cieszył się trener MKS-u, Waldemar Kawka.

Radości ze zwycięstwa swojej drużyny nie kryła kapitan MKS-u Dąbrowa Górnicza, Elżbieta Skowrońska. Cieszymy się bardzo. Spotkał nas trudny okres, choć nie mówię tu o jakiejś mordędze. Dałyśmy radę, wygrałyśmy za trzy punkty – to najważniejsze. W błędy i niewyjaśnione sytuacje nie będę wnikać, bo cieszę się ze zdobyczy punktowej. Uważam, że popchnie to nas do przodu i będzie tylko lepiej.

Jak można się było spodziewać, w nieco bardziej surowym tonie o grze BKS-u Bielsko-Biała mówiła Małgorzata Lis.Gratuluję wygranej rywalkom. My dostosowałyśmy się dzisiaj do warunków panujących na zewnątrz. Grałyśmy momentami bardzo sennie, z dużą ilością własnych błędów, co miało później wpływ na końcówki setów i ogólnie na cały mecz. Niestety, nasza twierdza została zdobyta – mówiła.

Waldemar Kawka podkreślił natomiast, że jego zawodniczki potrafią pokazać prawdziwy sportowy „pazur”. – Cieszę się bardzo, że z tak trudnego terenu, jak Bielsko, wywozimy trzy punkty. Jesteśmy w określonej sytuacji, nie będę powtarzał tego, co wcześniej mówiliśmy. Mamy trochę kłopotów; tym bardziej zespół pokazał dziś charakter. Myślę, że mecz mógł się podobać kibicom – był emocjonujący, sety były bogate w punkty. Sądzę, że BKS swoją postawą także zasłużył na pochwałę – stwierdził szkoleniowiec dąbrowianek.



Trener gospodyń, Mirosław Zawieracz, nie ukrywał, że porażka w meczu z MKS-em to wyłącznie wina bielskiego zespołu. – Praktycznie od początku do końca podawaliśmy rękę Dąbrowie. Nie wiem, czy to spowodowane jest tym, że miasta czy kibice są zaprzyjaźnieni. Calutki czas podawaliśmy rękę; dochodziło do końcówek, gdzie mieliśmy bodajże w drugim secie piłkę na dwadzieścia jeden i dwadzieścia dwa punkty, a tego nie wykorzystaliśmy. Nie zgodzę się z Małgorzatą, że było kolorowo; przegraliśmy głupimi błędami – na przykład jeżeli mamy spokojną piłkę do wystawy i wystawiamy ją na siódmy metr, a potem przebijamy palcami lub gdy w trzecim secie mamy po równo, końcówka jest na styku, wchodzi zawodniczka po półtorej godziny stania pod ścianą i sprzedaje nam dwie zagrywki, które wpadają, to co tu dużo mówić. W czwartej partii to samo – mamy remis, a tu przejście, tu podwójna, więc tak jak mówię, podaliśmy rękę. Widocznie tak musiało być, kiedyś ktoś poda rękę nam. Przegraliśmy, a szkoda, bo walka była i jeżeli przegrywa się trzy sety różnicą dwóch punktów, to jedna piłka więcej dla nas, a mniej dla Dąbrowy, a mogło być różnie. Stało się, jak się stało – zakończył trener BKS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved