Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bartosz Kaczmarek o sposobie na Fenerbahce – 110% może być mało

Bartosz Kaczmarek o sposobie na Fenerbahce – 110% może być mało

fot. AZS Politechnika Warszawska

- Jeżeli od początku zagramy odważnie, to możemy ten mecz wygrać - o jutrzejszym meczu Challenge Cup jako siatkarskiej uczcie oraz o recepcie na sukces w starciu z gwiazdami Fenerbahce dla Strefy Siatkówki mówi scout inżynierów, Bartosz Kaczmarek.

Ostatnie mecze w waszym wykonaniu nie dają szczególnych powodów do optymizmu przed najbliższym spotkaniem z Fenerbahce?

Bartosz Kaczmarek:Ostatni mecz z Olsztynem nie ułożył się po naszej myśli. Mieliśmy problemy z dobrym przyjęciem zagrywki, przez co musieliśmy ograniczać się do prostych rozwiązań, a przeciwnik mógł ustawić szczelny blok. Dodatkowo sami zepsuliśmy bardzo dużo zagrywek, zdobywając tylko jednego asa. Musimy wrócić do formy jaką prezentowaliśmy przed rozpoczęciem ligi, chociażby do turnieju im. Zdzisława Ambroziaka, w którym pokonaliśmy ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle czy Perugię. Jak by nie patrzeć, to od początku ligi wszystkie mecze rozgrywane w Warszawie wygrywamy, więc nie miałbym nic przeciwko, gdyby stało się to i tym razem (śmiech).

W starciu z gwiazdozbiorem z Turcji nie będziecie faworytem. Brak presji, w tym przypadku, może być pomocny?



– Zawsze nam się lepiej gra z drużynami z górnej półki. Pozbawieni presji możemy pokusić się o niespodziankę. Na pewno nikogo nie trzeba będzie mobilizować przed meczem z takimi gwiazdami. Staniemy do walki jak równy z równym. Mam nadzieję, że mecz będzie dobrą siatkarską ucztą dla oczu, zakończoną korzystnym wynikiem dla nas.

Leonel Marshall, Ivan Miljković a może znany z polskich parkietów Felipe Fonteles… Kto jest najmocniejszym punktem/liderem Fenerbahce?

Zdecydowanie liderem drużyny z Fenerbahce jest gwiazda serbskiej siatkówki, Ivan Miljković. To zawodnik kompletny, który potrafi sam rozstrzygać wyniki meczów. Dodatkowo do pomocy ma dwójkę równie dobrych zawodników – zarówno Felipe Fontelesa okrzykniętego najlepszym obcokrajowcem zeszłego sezonu PlusLigi czy Leonela Marshalla, których nie trzeba nikomu przedstawiać.

Co może być słabym punktem przeciwników? W czym upatrujecie swojej szansy?

– Z tak niewielkiej ilości dostępnego materiału ciężko znaleźć jakieś słabsze strony przeciwnika. Skupimy bezpośrednio swoją uwagę na Marshallu, Fontelesie i Miljkoviciu. Liczymy, że w końcu dobrze zagramy zagrywką i będziemy skuteczniejsi na kontrze. Jeżeli poprawimy te elementy, mecz z pewnością będzie zacięty.

Wasi rywale dopiero zaczynają tegoroczną rywalizację na europejskich parkietach, więc materiałów do analizy przedmeczowej chyba nie mieliście zbyt wiele?

– To prawda, dodatkowo w lidze też nie zagrali zbyt wielu meczów, ale udało nam się zdobyć nieco informacji…

Jak ważną postacią w ekipie rywali może być trener Castellani, który zna PlusLigę jak nikt inny?

Na pewno trener Castellani pamięta naszą drużynę z tamtego sezonu. Co prawda mieliśmy roszady w składzie, ale styl naszej gry nie uległ zmianie. Doskonale będzie wiedział pod jakim kątem przygotować swój zespół do tego meczu. Dodatkowo ma dużo znajomości w Polsce, więc drużyna Fenerbahce nie powinna mieć problemu ze zdobyciem materiału na temat naszej drużyny.

Jak należy zagrać żeby wypracować zaliczkę już w pierwszym spotkaniu? Aby nawiązać wyrównaną walkę z rywalem, trzeba zagrać na 110% swoich możliwości?

Z tak mocnym rywalem to 110% może być mało, trzeba wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Przede wszystkim nie możemy się przestraszyć rywala i pozwolić mu się rozkręcić. Jeżeli od początku zagramy odważnie i nie będziemy popełniać tylu błędów własnych, to możemy ten mecz wygrać.

Gra w którym z elementów siatkarskiego rzemiosła może okazać się kluczowa? A może któryś z zawodników może być asem w rękawie?

– W naszej drużynie nie ma lidera, na którym opieramy swoja grę. W jednym meczu jeden zawodnik gra lepiej w drugim inny. Każdy może wejść z ławki i zmienić losy meczu.

Europejskie puchary rządzą się swoimi prawami, jednak dla ostatecznych rozstrzygnięć pierwsze spotkanie może być szczególnie istotne. Ewentualną porażkę, przy atucie własnej hali, będzie trudno odrobić na wyjeździe.

– Oczywiście, we własnej hali i przy dopingu kibiców gra się zdecydowanie łatwiej. Przy ewentualnej porażce u siebie, przed meczem w Turcji ciążyłaby na nas presja przegranego pierwszego meczu. Nie byłoby już miejsca na jakiekolwiek błędy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved