Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Jurkiewicz: Cierpliwie czekamy

Wojciech Jurkiewicz: Cierpliwie czekamy

fot. Cezary Makarewicz

- Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć we własne umiejętności i pracować na treningach. Po drugiej stronie siatki też są przecież ludzie - mówił po przegranym meczu z Asseco Resovią Rzeszów środkowy Transferu Bydgoszcz - Wojciech Jurkiewicz.

Nie udała wam się długa podróż do Rzeszowa. Przegrana z Resovią pewnie była wkalkulowana, ale mieliście swoje szanse.

Wojciech Jurkiewicz: Cóż, wynik taki sam, jak trzech ostatnich spotkań, ale myślę, że po tym meczu można znaleźć jakiś punkt zaczepny, by zmienić coś w naszej ciężkiej sytuacji. Zadecydowała zagrywka. W tych trzech setach, które przegraliśmy, to właśnie ten element był kluczowy i to zrobiło różnicę. W drugim secie nie mieliśmy żadnego argumentu – to była demonstracja siły Resovii. Pierwszy i czwarty set były w miarę równe do połowy. Późnej rywale odskakiwali i kontrolowali sytuację. Tak jak powiedziałem, mieliśmy ogromne problemy ze znakomitą zagrywką przeciwnika i to zadecydowało o tym, że trzy punkty zostały w Rzeszowie.

Dwa pierwsze sety przegraliście gładko i po dziesięciominutowej przerwie po raz kolejny w tym sezonie sytuacja na boisku diametralnie się zmieniła.



– Ta przerwa jak na razie nam służy, bo w poprzednich spotkaniach, oprócz meczu z Radomiem, nasza dobra gra zaczynała się od trzeciego seta. Coś w tym musi być (śmiech). Oczywiście, szczególnie z takimi zespołami jak Resovia, musimy zaczynać grać od początku, bo inaczej kończy się to tak, jak się skończyło w tym spotkaniu.

Do zespołu kilka dni temu dołączył Paweł Woicki. Widać, że współpraca z zespołem już teraz wygląda nieźle.

– Na pewno z biegiem czasu będzie jeszcze lepiej, ale potrzebny był nam taki bodziec w postaci Pawła. Zmieniliśmy troszkę styl gry i tak jak mówię, czas będzie naszym sprzymierzeńcem. Myśleliśmy może, że od razu uda nam się coś tu ugrać, ale pozytywów musimy szukać w następnych meczach.

W poprzednich sezonach często sprawialiście niespodzianki, grając w Rzeszowie.

– Niestety w tym spotkaniu siła Resovii była dużo większa. Rzeszowianie grali stabilniej, kontrolowali poczynania na boisku, oprócz tego trzeciego seta, ale to była nasza zasługa, bo znacznie wzmocniliśmy wtedy zagrywkę. To nie wystarczyło, mistrzowie Polski byli lepsi i co tu dużo mówić, zasłużenie wygrali.

Terminarz nie jest dla was korzystny, bo w dwóch następnych kolejkach zagracie z ZAKSĄ i Jastrzębskim Węglem. O punkty będzie bardzo ciężko.

– Dokładnie. Sprawiliśmy sobie i przede wszystkim naszym kibicom bardzo niemiłą niespodziankę. Liczyliśmy, że będziemy mieli o wiele lepsze otwarcie sezonu. Wyszło jak wyszło, jesteśmy na ostatnim miejscu w tabeli i rzeczywiście terminarz nam nie sprzyja. Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć we własne umiejętności i pracować na treningach. Po drugiej stronie siatki też są przecież ludzie i nie jest powiedziane, że nie możemy wygrać z jastrzębianami czy ZAKSĄ. Musimy wytrwale dążyć do tego, by zdobyć pierwszy punkt. Bardzo nam to jest potrzebne, bo o wiele łatwiej pracuje się po meczach dobrych. Oby nastąpiło to już w przyszłym tygodniu.

Cztery porażki w czterech meczach na pewno nie podbudowały morale w zespole. Czujecie się przygaszeni?

– Jeszcze mamy głowę nad „powierzchnią wody”. Cierpliwie czekamy, ja osobiście wierzę, że to przełamanie przyjdzie jak najszybciej i oby tak też się stało.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved