Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: We Wrocławiu lepsze gospodynie

ORLEN Liga: We Wrocławiu lepsze gospodynie

fot. Łukasz Krzywański

W ciekawie zapowiadającym się spotkaniu we Wrocławiu w trzech setach lepsze okazały się siatkarki Impelu. Tym samym zrehabilitowały się one za porażkę z drużyną z Legionowa. Mistrzynie Polski opór rywalkom stawiły jedynie w drugim secie.

W zespole z Wrocławia zabrakło dzisiaj Patrycji Polak, która nie zmieściła się w meczowej dwunastce. Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej gry obu zespołów. Na pierwszej przerwie technicznej z minimalnym, dwupunktowym prowadzeniem zameldowały się gospodynie (8:6). W kolejnych akcjach wrocławianki nie były w stanie powiększyć swojego prowadzenia, co szybko wykorzystały rywalki (9:9). W zespole Impelu Wrocław zaczęła pojawiać się coraz większa nerwowość, która zaowocowała słabym przyjęciem. Na szczęście dla podopiecznych Tore Aleksandersena również po przeciwnej stronie siatki nie brakowało błędów. Świetny blok Agnieszki Kąkolewskiej tuż przed drugą przerwą techniczną pozwolił wrocławiankom wyjść na trzypunktowe prowadzenie (16:13). Po powrocie na plac gry siatkarki z Dolnego Śląska poszły za ciosem, a skuteczne ataki Katarzyny Mroczkowskiej i Maren Brinker pozwoliły powiększyć im przewagę (19:15). Teun Buijs szukał szansy dla swojego zespołu, zmieniając dwukrotnie zawodniczki zagrywające – swoją szansę dostały Klaudia Kaczorowska oraz Natalia Gajewska. Wspomniane roszady nie przyniosły przełamania, więc holenderski szkoleniowiec ekipy z Sopotu poprosił o czas dla swojej drużyny (21:16). Końcówka seta bez historii – wszystkie cztery akcje należały do gospodyń, które zwyciężyły 25:16.

W drugiej partii w szeregach mistrzyń Polski od początku na placu gry obecna była Klaudia Kaczorowska, która zastąpiła Kimberly Hill. Po słabym starcie w wykonaniu ekipy z Sopotu Teun Buijs przywołał do siebie swoje siatkarki (1:3). Patrząc na to, co wydarzyło się w kolejnych akcjach, szkoleniowiec chyba powiedział jedno magiczne słowo – „blok”. Sopocianki zatrzymywały Mroczkowską i dwukrotnie Kaczor, dzięki czemu po raz kolejny miały szansę spotkać się ze swoim trenerem, tym razem z inicjatywy Tore Aleksandersena (6:3). Po pierwszej przerwie technicznej (8:4) wrocławianki zdołały zmniejszyć stratę, w czym spory udział miały błędy własne ich rywalek (10:11). Podwójne odbicie Izabeli Bełcik sprawiło, że na tablicy pojawił się remis (12:12). Wystarczyła chwila, by na prowadzenie wyszły gospodynie (14:12). Nie oznaczało to jednak, że losy tego seta są już przesądzone – trudna zagrywka Izabeli Bełcik, skuteczna gra w ataku Pietersen oraz Leys i na drugiej przerwie technicznej prowadził Atom Trefl Sopot 16:14. Tuż przed decydującą partią seta przyjezdne wciąż mogły cieszyć się z dwupunktowej przewagi w związku z czym o czas poprosił trener ekipy z Wrocławia (18:16). Mówią, że kobieta zmienną jest i podobnie chyba jest z kobiecą siatkówką. Skuteczne ataki Mroczkowskiej, błąd Kaczorowskiej, a do tego świetne zbicie Brinker i… Impel Wrocław prowadził 21:20. W końcówce seta wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie – najpierw prowadziły wrocławianki 23:21, by za chwilę oddać przewagę rywalkom (23:24). Po skutecznym ataku Brinker na tablicy widniał remis 25:25, a o losach partii miała zdecydować gra na przewagi. Ostatecznie zwycięstwo przypadło zespołowi Impelu Wrocław, a wszystko za sprawą dwóch błędów w ataku Charlotte Leys (28:26). A zatem rekordowy wynik z Piły pozostał niezagrożony.

Trzecia partia rozpoczęła się od zdecydowanie lepszej gry gospodyń, które szybko wyszły na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Teun Buijs poprosił o pierwszy czas dla swojego zespołu, licząc, że krótka przerwa pozwoli odmienić postawę sopocianek. Pierwsza przerwa techniczna należała do ekipy z Wrocławia, która prowadziła 8:6. Frauke Dirickx, widząc dobrą postawę Katarzyny Mroczkowskiej, wykorzystywała ją często w ataku, co zaowocowało powiększeniem przewagi. Po przeciwnej stronie siatki coraz bardziej widoczne było zrezygnowanie, które powodowało wiele błędów własnych w wykonaniu sopocianek (13:8). Izabela Bełcik starała się ze wszystkich sił zmotywować koleżanki do walki, jednak mimo wszystko nie były one w stanie nawiązać walki z rywalkami. Impel Wrocław rozpędzał się z akcji na akcję – na drugiej przerwie technicznej podopieczne Tore Aleksandersena prowadziły już 16:9. Krótka przerwa zdecydowanie lepiej wpłynęła na atomówki, które poprawiły swoją grę, dzięki czemu udało im się zniwelować stratę do trzech punktów (13:16). Wystarczyło jednak kilka akcji, by gospodynie ponownie odzyskały inicjatywę, a na duże słowa uznania zasługuje postawa Maren Brinker (20:14). Przyjezdne starały się jeszcze odmienić losy tego spotkania jednak wysoka strata okazała się barierą nie do przejścia. Ostatni punkt świetnym atakiem z lewego skrzydła zdobyła Maren Brinker (25:18).



MVP: Katarzyna Mroczkowska

Impel Wrocław – Atom Trefl Sopot 3:0
(25:16, 28:26, 25:18)

Składy zespołów:

Impel Wrocław: Mroczkowska (13), Kaczor (10), Kąkolewska (4), Dirickx (1), Wilson (6), Brinker (17), Medyńska (libero)
Atom Trefl Sopot:
Bełcik, Podolec (11), Leys (13), Shelukhina (7), Efimienko (5), Hill (1), Zenik (libero) oraz Gajewska, Kaczorowska (11), Pietersen (2), Molnar i Łukasik

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved