Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga brazylijska M: Sada i RJX wciąż na czele

Liga brazylijska M: Sada i RJX wciąż na czele

fot. cbv.com.br

W weekend rozegrano pięć spotkań 6. kolejki brazylijskiej Superligi oraz jedno zaległe z 1. kolejki. W większości pojedynków padały wyniki 3:0. Teraz siatkarzy czeka prawie miesięczna przerwa związana z Pucharem Wielkich Mistrzów.

W zaległym meczu z pierwszej kolejki Superligi naprzeciw siebie stanęły zespoły UFJF i Vivo/Minas. Mający na swoim koncie tylko cztery oczka siatkarze UFJF nie byli stawiani w roli faworytów, ale swoją postawą na boisku zasygnalizowali, że punktów nie oddadzą za darmo. Zwłaszcza pierwsza partia pokazała, że podopieczni Horácio Dileo będą musieli bardzo się napocić, by wrócić do Belo Horizonte z kompletem punktów. Ostatecznie Novica Bjelica i jego koledzy wygrali premierową odsłonę 25:23 i poszli za ciosem, wygrywając kolejne sety do 15 i 19. Tak dobra postawa gospodarzy była po części spowodowana dużą ilością błędów własnych zawodników Vivo/Minas. Ekipa z Belo Horizonte oddała rywalom aż 23 darmowe punkty, przy czym sama otrzymała ich jedynie 17.

UFJF – Vivo/Minas 0:3
(23:25, 15:21, 19:21)

Składy zespołów:
UFJF: De Paula (9), Japa (5), Victor Hugo (4), Reffatti (4), Jardel (2), Rivoli, Thales (libero) oraz Daniel (5), Hugo (5), Lucão (5) i Gelinski (2)
Vivo: Franco (11), Mauricio Borges (10), Henrique (8), Otavio (8), Lucas Loh (6), Marcelinho, Lucas (libero) oraz Silmar (1), Evandro i Leo Mineiro




 

W pierwszym spotkaniu po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata, Sada Cruzeiro potwierdziła swoją dobrą formę. Ekipa, która kilkanaście dni temu została najlepszym klubowym teamem świata, podejmowała u siebie Kappesberg Canoas. Póki co, Gustavo Endres i jego koledzy nie prezentowali się w lidze zbyt dobrze i na swoim koncie mieli tylko 5 punktów, natomiast Sada zajmowała pozycję lidera z kompletem punktów. Tak jak w przypadku meczu UFJF z Vivo/Minas, najbardziej zacięta była premierowa odsłona, w której siatkarze Marcelo Mendeza popełniali dużo błędów i nie potrafili złapać swojego rytmu gry. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 26:24 i kolejne sety wygrywali już dużo pewniej. Powodem słabszej postawy Sady była na pewno gorsza dyspozycja lidera – Wallace Souzy. Brazylijski atakujący pozytywnie skończył swoje akcje tylko 7 razy, a ciężar zdobywania punktów spadł na Yoandry Leala i Edera Carbonerę, którzy zdobyli odpowiednio 12 i 9 oczek. – Dzisiaj bardzo wiele zawdzięczamy kibicom, którzy dzielnie nas wspierali przez całe spotkanie. Bardzo lubię, gdy fani krzyczą i nas dopingują, bo wtedy mam całkowitą pewność, że dając z siebie wszystko, sprawiam innym radość. Rozpoczęliśmy mecz bardzo ospale, ale wraz z każdą kolejną piłką odnajdywaliśmy naszą grę. Ostatecznie udało się wygrać i to jest najważniejsze – skomentował Yoandry Leal.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte – Kappesberg Canoas 3:0
(26:24, 21:18, 21:15)

Składy zespołów:
Sada: Leal (12), Eder (9), Wallace (7), Douglas Cordeiro (8), Felipe Ferraz (8), William Arjona (1), Serginho (libero) oraz Vinhedo
Kappesberg: Salsa (9), Minuzzi (9), Gustavo Endres (8), Bruno Temponi (5), Angel Dennis (5), Murilo Radke, Jeffe (libero) oraz Rafa


 

Po dwóch dniach przerwy kolejne wyjazdowe spotkanie musieli rozegrać zawodnicy Vivo/Minas. Tym razem siatkarze Horácio Dileo udali się do hali Mody Maringá, która po pięciu kolejkach zajmowała szóstą lokatę z dorobkiem 9 punktów. Mecz od pierwszego gwizdka był bardzo równy i pokazał, że nieprzypadkowo obie ekipy znalazły się w ligowej tabeli obok siebie. Zwycięsko z całego starcia wyszli gospodarze, którzy okazali się lepsi już po trzech setach. Dużą rolę w zwycięstwie odegrała zagrywka, którą Lorena i spółka zdobyli pięć oczek. Liczba punktowych serwisów nie poraża, jednak na słowa uznania zasługuje Renato, który oprócz zdobycia 4 punktów tym elementem, wielokrotnie odrzucał Vivo/Minas od siatki i tym samym ułatwiał grę swoim blokującym i obrońcom. Kolejny słaby mecz rozegrał natomiast Rodrigo Quiroga, który zapisał na swym koncie 5 oczek i już w drugiej odsłonie został zastąpiony przez Clebera.

Moda Maringá – Vivo/Minas 3:0
(21:18, 21:19, 23:21)

Składy zespołów:
Moda: Lorena (11), Renato (9), Quiroga (5), Rafael (8), Acacio (4), Ricardo (1), Dusty (libero) oraz Najari (3), Cleber (2) i Gelinski
Vivo: Franco (11), Otavio (7), Mauricio Borges (7), Lucas Loh (5), Henrique (4), Marcelinho (2), Lucas (libero) oraz Evandro, Raphael i Silmar (1)


 

Kolejne pewne zwycięstwo odnieśli także siatkarze Marcosa Pacheco. W pojedynku na własnym boisku Sesi-SP São Paulo w trzech krótkich setach ograło rewelację tegorocznych rozgrywek, Vôlei Brasil Kirin. Lucas Saatkamp i jego koledzy przed tą rundą spotkań mieli na swoim koncie 11 punktów, natomiast ekipa ze stolicy Brazylii o dwa oczka więcej, co pozwalało sądzić, iż w Vila Leopoldina kibice zobaczą naprawdę dobre i równe spotkanie. Jak się później okazało, siatkarzom z Brasilii zabrakło siły ognia, by dotrzymać kroku gwiazdozbiorowi z São Paulo i jedynym elementem, w którym nie ustępowali zawodnikom Sesi, był blok. Świetną formę potwierdził w tym meczu Evandro Guerra, który tym samym zamknął usta osobom krytykującym pomysł Bernardo Rezende na powrót tego doświadczonego gracza do kadry Canarinhos. Jak zwykle czołowymi postaciami Sesi byli także środkowi – Lucas Saatkamp i Sidão, którzy łącznie zdobyli 16 punktów. – Jesteśmy w gazie. Zagraliśmy dobry mecz, w którym z dobrej strony pokazaliśmy się w ataku i bloku. Teraz czeka nas przerwa w ligowych rozgrywkach, a później znów wrócimy do ciężkiej pracy, by wywalczyć kolejne punkty w Superlidze – powiedział po spotkaniu Evandro.

Sesi-SP São Paulo – Vôlei Brasil Kirin 3:0
(21:15, 21:11, 21:17)

Składy zespołów:
Sesi: Evandro Guerra (15), Lucas Saatkamp (8), Sidão (8), Lucarelli (7), Ary Nbrega (7), Sandro (1), Sergio Santos (libero) oraz Thiahuinho, Mão, Renan Buiatti (1) i Rogerio
Kirin: Gustavão (10), Nogueira (5), Bergamo (4), Vini (3), Rodriguinho (1), João Paulo Bravo (2), Alan (libero) oraz Diogo (3), Andre Heller (2), Rivaldo (1) i Paulo Renan


 

Dobrą formę podtrzymują także siatkarze prowadzeni przez Marcelo Fronckowiaka, czyli RJX Rio de Janeiro. W szóstej rundzie spotkań mistrzowie Brazylii zmierzyli się we własnej hali z Voltaço i bezsprzecznie byli faworytem tego meczu. Na papierze spotkanie wyglądało na jednostronne, jednak boisko pokazało zupełnie co innego. W każdej z partii RJX miał wyraźną przewagę optyczną. Leandro Vissotto i jego koledzy dyktowali warunki na parkiecie, jednakże duża ilość błędów własnych (w całym meczu aż 25) spowodowała, że Voltaço punktowo nie odstawał od mocniejszego rywala. Na szczęście dla mistrzów Brazylii, w swoich szeregach posiadają oni młodego i utalentowanego Mauricio Souzę oraz niezwykle doświadczonego Vissotto, którzy w decydujących momentach spotkania podołali zadaniu zdobywania punktów. Obaj reprezentanci Brazylii zdobyli po 15 punktów, natomiast najlepiej punktujący zawodnik Voltaço, Leozao, zgromadził jedynie 7 oczek.

RJX Rio de Janeiro – Voltaço 3:0
(22:20, 21:18, 21:17)

Składy zespołów:
RJX: Vissotto (15), Mauricio Souza (15), Ualas (7), Thiago Sens (5), Thiago Alves (5), Bruno Rezende (3), Mario (libero) oraz Indio i Rodriguinho
Voltaço: Leozao (7), Renato (6), Iallison (2), Fidele (2), Jonatas (2), Canuto, Daniel (libero) oraz João (4), Mudo (2), Ricardo (3), Brunão (2) i Mauricio


 

W najdłuższym i najciekawszym meczu szóstej kolejki brazylijskiej Superligi mężczyzn Montes Claros Vôlei podejmowali u siebie São Bernardo Vôlei. Obie ekipy w tym sezonie nie zachwycają, ale jak do tej pory lepiej prezentowała się ekipa Montes Claros, która miała przed tym meczem 3 punkty, natomiast przyjezdni nie zdołali ugrać nawet oczka. W pierwszych dwóch odsłonach gospodarze wyraźnie dominowali, a nie do zatrzymania był duet Danilo – Wanderson. W trzeciej partii Montes Claros mieli nawet piłkę meczową w górze, jednak losy seta odwrócił Luizinho i przedłużył nadzieje São Bernardo Vôlei na korzystny rezultat. W kolejnych dwóch partiach obraz gry kompletnie się odmienił i to goście przejęli inicjatywę. W dużej mierze było to spowodowane świetną grą w bloku, a także niemocą i jakąś wewnętrzną „blokadą” w grze gospodarzy. Coraz bardziej niepewna i asekuracyjna postawa Montes Claros znalazła odzwierciedlenie w wyniku – w tie-breaku 15:7 zwyciężyli przyjezdni, dla których były to pierwsze ligowe punkty w tym sezonie.

Montes Claros Vôlei – São Bernardo Vôlei 2:3
(21:16, 21:18, 20:22, 17:21, 7:15)

Składy zespołów:
Montes Claros: Wanderson (14), Danilo (10), Petrus (7), Tulio (3), Athos (2), Everaldo (1), Brendle (libero) oraz Bob (10), Vivalde (5), Alberto (4), Fabiano (2), Hugo (2) i Peixoto (1)
São Bernardo: Ricardo (16), Leozão (13), Luizinho (7), Pedrinho (4), Michael (3), Rodrigo (2), Felipe (libero) oraz Matheus (7), Ceara (6), Canhoto (1) i Alemão

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved