Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Bociek: Szkoda straconej szansy

Grzegorz Bociek: Szkoda straconej szansy

fot. Joanna Skólimowska

Przegrywając z rywalami 0:2, kędzierzynianie zdołali wrócić do gry, ostatecznie odwrócenie losów meczu nie udało się. - Nie weszliśmy w to spotkanie. W pierwszym i drugim secie w ogóle nas tutaj nie było - przyznał Grzegorz Bociek.

Podopieczni Sebastiana Świderskiego w meczu 4. kolejki siatkarskiej ekstraklasy wrócili z dalekiej podróży. Po dwóch pierwszych setach meczu, kiedy wydawało się, że przyjezdni pewnie kontrolują przebieg rywalizacji, siatkarze wicemistrza Polski wrócili do gry. Ostatecznie siatkarze ZAKSY wyrównali stan rywalizacji, jednak w decydującej partii wyższy poziom koncentracji i skuteczności utrzymali jastrzębianie. – Szkoda straconej szansy, tak naprawdę głupie nasze błędy własne zaważyły na wyniku. W tie-breaku zepsuliśmy sporo zagrywek i żałujemy, bo oddaliśmy tę partię – o porażce swojego zespołu mówił Grzegorz Bociek. Paradoksalnie gospodarzom pomogła, wielokrotnie krytykowana, dziesięciominutowa przerwa po drugim secie. To właśnie po tym czasie podopieczni Sebastiana Świderskiego zaprezentowali zupełnie inny obraz gry. – Przerwa na pewno nie działa pozytywnie na żaden zespół, na nasz także. Przez dziesięć minut nie jesteśmy w grze, musimy utrzymywać ciepło. Wiec jest to bez sensu. Aczkolwiek fajnie, że po tym czasie włączyliśmy się do gry, szkoda tylko, że przegraliśmy – przyznał atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Sam początek meczu nie zapowiadał takiego obrotu spraw, gospodarze sprawiali wrażenie drużyny bezsilnej. – Nie weszliśmy w to spotkanie. W pierwszym i drugim secie w ogóle nas tutaj nie było – o trudnym starcie swojego zespołu mówił atakujący kędzierzyńskiej ZAKSY, dodając: – Zaczęliśmy cokolwiek grać dopiero w trzecim-czwartym secie, kiedy wszystko zaczęło nam fajnie wychodzić – kontynuował zawodnik. Młody atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, mimo że występujący w roli zmiennika, spotkanie z Jastrzębskim Węglem powinien zaliczyć do udanych. Grzegorz Bociek przy 67% efektywności zagrań zakończył mecz z dorobkiem 16 oczek, będąc najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu. – Byłbym zadowolony, gdybyśmy wygrali mecz – unikając indywidualnych ocen, mówił Grzegorz Bociek.

Momentami w spotkaniu widoczna była wymiana sił nie tylko w ataku, ale także bezpośrednio w polu serwisowym. Zawodnicy żadnej z ekip nie zwalniali ręki, podejmując ryzyko także w kluczowych fragmentach poszczególnych partii. – Czy kluczowa była zagrywka? Nie wiem, w samym tie-breaku już nie zagrywaliśmy tak dobrze, tylko psuliśmy kolejne zagrania. Powiedziałbym raczej, że to była gra błędów – przyznał Grzegorz Bociek, odnosząc się do sytuacji w ligowej tabeli po pięciu kolejkach zmagań. – Punkty będzie ciężko nadrobić, bo liga jest naprawdę mocna, ale będziemy walczyć – dodał atakujący wicemistrza kraju.



Po walce na ligowych parkietach podopiecznych Sebastiana Świderskiego czeka kolejny sprawdzian. Już w najbliższy wtorek aktualną dyspozycję kędzierzynian sprawdzą siatkarze Knack Roeselare. Jak przyznaje Grzegorz Bociek, natężenie spotkań jest powoli odczuwalne, jednak siatkarze z Kędzierzyna-Koźla koncentrują się przede wszystkim na swojej grze i wypracowywaniu jak najlepszych rezultatów. – Na pewno trochę odczuwamy zmęczenie, kiedy gramy z taką częstotliwością: środa – sobota, ale nic na to nie poradzimy. Wychodzimy zmotywowani tak jak na każde spotkanie, przy pełnej koncentracji, grając na maksimum swoich możliwości – zakończył Grzegorz Bociek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved