Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty dla rzeszowian, ale łatwo nie było

PlusLiga: Trzy punkty dla rzeszowian, ale łatwo nie było

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze Resovii po dwóch dość szybko wygranych setach z Transferem w trzecim mocno zdziwili się tym, co pokazali rywale. W czwartej partii jednak rzeszowianie do końca utrzymali koncentrację i w meczu z bydgoszczanami wygrali za trzy punkty.

Spotkanie Resovii z Transferem Bydgoszcz było pojedynkiem debiutów. W szeregach przyjezdnych, zaledwie kilka dni po podpisaniu kontraktu, od pierwszych piłek wystąpił Paweł Woicki. Po stronie miejscowych szansę dostał 16-letni libero – Mateusz Masłowski, który z powodu nieobecności Krzysztofa Ignaczaka grał na tej pozycji na zmianę z Nikołajem Penczewem. Mecz rozpoczął się od ataku Oliega Achrema, w odpowiedzi Wojciech Jurkiewicz zdobył punkt ze środka siatki i było 1:1. Później toczyła się gra punkt za punkt. Na pierwszej przerwie technicznej tablica wskazywała wynik 8:7 dla rzeszowian. Przyjezdni nie zamierzali tanio sprzedać skóry i gdy Jurkiewicz „ustrzelił” Veresa zagrywką, było 12:10. Węgier szybko zrehabilitował się za swoje niepowodzenie i sprytnym zagraniem doprowadził do remisu. Chwilę potem nadwyżka mistrzów Polski wzrosła do dwóch oczek po bloku Dawida Konarskiego na Yasserze Portuondo (16:14). Kiedy w ataku pomylił się Bartosz Janeczek, trener Marian Kardas poprosił o czas, gdyż sytuacja na boisku było już mocno niekorzystna dla jego zespołu (19:15). Po dwóch udanych akcjach Piotra Nowakowskiego – najpierw w ataku, później w bloku – rzeszowianie byli już bardzo blisko zwycięstwa (22:17). W kolejnej akcji asa dołożył Konarski i szkoleniowiec gości przywołał swoją drużynę po raz drugi. Ostatecznie premierowa odsłona zakończyła się zwycięstwem miejscowych po znakomitym ataku Achrema (25:18).

Z wysokiego „C” zaczęli drugiego seta mistrzowie Polski. Serią udanych zagrywek popisał się Łukasz Perłowski, a znakomitą passę w ataku kontynuował Achrem (4:1). Jeszcze przed przerwą techniczną bydgoszczanie zdołali nieco zniwelować straty, lecz kolejny atak kapitana rzeszowian oraz skuteczny blok Perłowskiego i Petera Veresa sprawiły, że przewaga ponownie wynosiła trzy oczka (9:6). Środkowa faza seta bez wątpienia należała do węgierskiego przyjmującego, który znakomicie grał w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Po kolejnej znakomitej zagrywce Perłowskiego i kontrze Achrema tablica wskazywała wynik 15:8. W następnych dwóch akcjach błyszczał Piotr Nowakowski, a atak w aut posłał Marcin Waliński (18:8). Przyjezdni byli bezradni wobec wybornie grającej Resovii. Świetna obrona młodziutkiego Mateusza Masłowskiego pozwoliła rzeszowianom na wyprowadzenie kontry (23:10). Ostatni punkt w secie zdobył Peter Veres i Resovia zwyciężyła 25:13.

Początek trzeciej odsłony należał do Transferu Bydgoszcz, który znacznie wzmocnił zagrywkę. W dodatku po stronie miejscowych w ataku słabiej niż zwykle radził sobie Dawid Konarski. Po kolejnym udanym zagraniu Yassera Portuondo tablica wskazywała wynik 6:3 dla przyjezdnych. Kubańczyk w ciągu dwóch setów skończył tylko jeden atak, a na samym początku tej odsłony trzykrotnie zapisał się w statystykach meczowych. Nadwyżka gości wzrosła do pięciu oczek, kiedy Veres posłał piłkę w aut. Podrażnieni gospodarze wzięli się do odrabiania strat. Atomowy atak z lewego skrzydła Achrema sprawił, że Marian Kardas poprosił o trzydzieści sekund przerwy, gdyż przewaga jego ekipy stopniała do dwóch punktów. Po czasie bydgoszczanie kontynuowali dobrą passę i ponownie zbudowali solidną nadwyżkę. Mistrzowie Polski nie radzili sobie z mocną zagrywką rywala, który raz za razem wyprowadzał skuteczne kontry. Po błędzie dotknięcia siatki Piotra Nowakowskiego było już 18:10 dla gości. Sygnał do odrabiania strat dał Olieg Achrem i szkoleniowiec przyjezdnych ponownie wziął czas (18:13). Andrzej Kowal próbował ratować się zmianami – na boisku pojawili się Fabian Drzyzga, Jochen Schoeps oraz Paul Lotman, lecz przeciwnicy robili swoje, nie pozwalając zbliżyć się gospodarzom na mniej niż pięć punktów. W samej końcówce Resovia zerwała się jeszcze do ataku, lecz było już zbyt późno. Atak Portuondo zakończył partię, którą bydgoska ekipa wygrała 25:21.



Czwarta partia rozpoczęła się od prowadzenia gości 2:0. Czujni gospodarze szybko jednak doprowadzili do wyrównania i po ataku ze środka siatki Nowakowskiego było 4:3. Taka nadwyżka utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej. Tuż po niej żadna z drużyn nie mogła odskoczyć od rywala. Kibice licznie zebrani w tym dniu w hali na Podpromiu obserwowali ciekawy i zacięty pojedynek. Nie bez znaczenia była również dziesięciominutowa przerwa po drugim secie. Już nie po raz pierwszy w tym sezonie drużyna, która wysoko prowadziła w meczu, w kolejnej odsłonie miała duże problemy. As serwisowy Portuondo wyrównał stan seta i o czas poprosił Andrzej Kowal (14:14). Na drugą przerwę techniczną zespoły zeszły przy nieznacznym prowadzeniu rzeszowian (16:15). Tuż po niej asem popisał się Lukas Tichacek, a kontrę wykorzystał Veres. Marian Kardas natychmiast przywołał swoich zawodników (18:15). Czas nie przyniósł jednak zamierzonego efektu. Mistrzowie Polski zwiększyli przewagę i po raz drugi zareagował trener Kardas (21:16). Goście próbowali jeszcze walczyć, ale rzeszowianie „dowieźli” korzystny wynik do końca, wygrywając 25:21, a w całym meczu 3:1. MVP meczu wybrany został Lukas Tichacek.

Asseco Resovia Rzeszów – Transfer Bydgoszcz 3:1
(25:18, 25:13, 21:25, 25:21)

Składy zespołów:
Resovia: Konarski (15), Nowakowski P. (11), Tichacek (2), Achrem (22), Perłowski (5), Veres (15), Penczew (libero) oraz Lotman (2), Schoeps (3), Drzyzga i Masłowski (libero)
Transfer: Portuondo (11), Wika (11), Jurkiewicz (9), Janeczek (14), Woicki (1), Nowakowski J. (4), Bonisławski (libero) oraz Waliński, Wiese, Wieczorek, Sieńko i Stysiał

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved