Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Lotos Trefl nie pozostawił złudzeń bielszczanom

PlusLiga: Lotos Trefl nie pozostawił złudzeń bielszczanom

fot. 058sport.pl

Gdańszczanie zapowiadali, że na Podbeskidzie pojadą po trzy punkty i słowa dotrzymali. Beniaminek nie miał zbyt wiele do powiedzenia i podopieczni trenera Radosława Panasa pewnie wygrali w Bielsku-Białej i zainkasowali trzy cenne punkty.

Miejscowi, którzy dwa tygodnie wcześniej odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w PlusLidze, nie chcieli ponieść porażki na własnym terenie, a gdańszczanie przyjechali do Bielska-Białej, by przełamać passę przegranych na wyjeździe. Spotkanie rozpoczęło się mocnym uderzeniem gości z północy Polski, między innymi dzięki bardzo dobrej postawie w ataku Jakuba Jarosza (5:1). W zespole z Gdańska prawe skrzydło funkcjonowało bez zarzutu, a bielszczanie nie mogli odbudować swojej pewności siebie, nawet dzięki mądremu prowadzeniu zespołu przez Grzegorza Kokocińskiego (4:8). Po pierwszej przewie technicznej wydawało się, że gospodarze nadal będą tkwili w miejscu, ale nie pozwolił na to Michał Błoński, który wlał ducha walki w swoją drużynę, atakując pomiędzy dwóch obrońców (6:9). Niestety, to, co siatkarze z Podbeskidzia zdobywali ciężką pracą, szybko trwonili przez dobrą grę Grzegorza Łomacza i spółki (7:12). Potęga rażenia podopiecznych Radosława Panasa wzmagała się także dzięki skutecznym blokom Pawła Mikołajczaka i kapitana przyjezdnych (15:10). Po drugiej przerwie technicznej dzięki kilku dobrym atakom Jose Luisa Gonzaleza i asom serwisowym Kokocińskiego BBTS uwierzył, że może jeszcze powalczyć w tym secie (14:18), ale rywale nie odpuszczali ani na chwilę, chcąc utrzymać korzystny dla siebie wynik (15:20). Zmiany wprowadzone przez Janusza Bułkowskiego niewiele dawały, a gdańszczanie wzmocnili swoją siłę dzięki świetnemu porozumieniu duetu Łomacz – Gawryszewski (23:19). Mimo tego, że w końcówce partii Błoński dał swojemu zespołowi kilka punktów, to na gonienie wyniku było już za późno i to przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa do 22.

Wydawało się, że początek drugiej partii przyniesie otrzeźwienie w zespole z Bielska-Białej, a pokazał tylko masę błędów Bartosza Buniaka i Martina Vlka (3:6). Nawet zmiana na pozycji środkowego niewiele dała, gdyż każdy kontakt z piłką Tomasza Kalembki był natychmiast kontrowany przez rywali (3:8). Swoje słabości BBTS przykrywał sportową fantazją, lecz w obliczu pomyłek nawet ona nie przynosiła im punktów (7:12). Zarówno w ataku, jak i zagrywce nie do zatrzymania był Jarosz, który bardzo widocznie wypunktował wszystkie niedociągnięcia w przyjęciu bielszczan (16:8). Mnożące się błędy po stronie podopiecznych Bułkowskiego powodowały, że to siatkarze Trefla mieli duże pole do popisu (19:8). Trener zawodników z Bielska-Białej uznał, że jedynym możliwym rozwiązaniem w tej sytuacji jest wpuszczenie na boisko Milosza Stojkovicia i rewelacji spotkania z AZS-em Politechniką Warszawa, Bartosza Bućko (10:20). Na niewiele się to jednak zdało, gdyż gdańszczanie punktowali BBTS jak chcieli – widowiskowymi zagraniami popisywał się Maciej Zajder i nawet uaktywnienie się w końcówce seta Maksima Akimienki nic nie zmieniło. Ponownie to zawodnicy LOTOSU Trefl Gdańsk schodzili na przerwę z tarczą, wygrywając 25:15.

Kiedy nadzieję na poprawną grę swojego zespołu tracili nawet najbardziej zagorzali kibice BBTS-u, obraz gry gospodarzy w pojedynku uległ zmianie – punktów nie zdobywali już dzięki błędom rywali, ale „oczka” były rezultatem poprawy w każdej sferze siatkarskiego rzemiosła (4:5). Świadomość bardzo łatwo straconych poprzednich setów nie mogła jednak szybko wyjść z głowy bielszczan (4:8). Po pierwszej przerwie technicznej gdańska maszyna stopniowo nabierała rozpędu, a jedynym światełkiem w tunelu dla siatkarzy z Bielska-Białej zdawała się być zagrywka Kokocińskiego (7:10). W momencie, gdy Bućko dołączył do kapitana w swojej dobrej grze, w kibiców gospodarzy znowu wstąpiła nadzieja (11:13). Gawryszewski udowodnił jednak kto jest mocniejszy na siatce i to właśnie dzięki jego „siatkarskiemu gwoździowi” to zespół z Gdańska schodził na drugą przerwę techniczną z czteropunktową przewagą. Po raz kolejny nie do zatrzymania był Jarosz, a po drugiej stronie siatki punktował Bućko (17:21). Końcówka seta była popisem gry LOTOSU Trefla Gdańsk – kiwkami popisywał się Łomacz, a BBTS popełniał coraz więcej błędów, także w zagrywce (19:24). Seta wynikiem 25:21 zakończył z prawego skrzydła najskuteczniejszy atakujący gości.



BBTS Bielsko-Biała – Lotos Trefl Gdańsk 0:3
(22:25, 15:25, 21:25)

Składy zespołów:
BBTS: Fijałek (1), Vlk (8), Błoński (5), Gonzalez (6), Buniak (1), Kokociński (7), Swaczyna (libero) oraz Stojković (1), Kwasowski, Kalembka (5), Akimenka (3) i Bućko (5)
Trefl: Żaliński (10), Łomacz (3), Jarosz (13), Gawryszewski (11), Zajder (8), Wierzbowski (9), Rusek (libero) oraz Ratajczak i Mikołajczak

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved