Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Szymański: Dalej walczymy o play-off

Grzegorz Szymański: Dalej walczymy o play-off

fot. Maciej Dąbrowski

Atakujący AZS-u Olsztyn zdobył już dwie statuetki MVP i jest najlepiej punktującym, a także najlepszym atakującym PlusLigi. - Na dzień dzisiejszy zostańmy przy tym, że dalej walczymy o play-off i o ósemkę - przypomina sam Grzegorz Szymański.

Zadam pytanie, które z pewnością ostatnio na początku rozmowy otrzymujesz już standardowo… Spodziewaliście się tak udanego początku sezonu w waszym wykonaniu?

Grzegorz Szymański: – Raczej nie, ponieważ naszymi rywalami do tej pory były drużyny poza naszym zasięgiem. Spodziewaliśmy się sytuacji w drugą stronę, że nie zdobędziemy żadnych punktów w tych trzech meczach. Udało się jednak zdobyć ich sześć, więc nie jest to taki zły wynik.

Czego zabrakło w meczu ze Skrą Bełchatów? Całe spotkanie graliście jak równy z równym, a w końcówkach setów brakowało punktu, dwóch, by rozstrzygnąć je na swoją korzyść. Może chcieliście aż za bardzo wygrać?



Może nie jest tak, że chcieliśmy wygrać za bardzo. W drugim i w czwartym secie prowadziliśmy, mieliśmy taką przewagę, że mogliśmy doprowadzić ją do końca seta i wygrać. W końcówkach zabrakło takich pewnych, kończących ataków, jakie miała drużyna z Bełchatowa. U nich piłki dostawał Mariusz Wlazły, który kończył wszystko, a u nas tego zabrakło. Chyba to był główny powód przegranej.

Wasz najbliższy rywal to AZS Politechnika Warszawska. Z pewnością jesteście już po ustaleniach taktycznych, więc co możecie powiedzieć o tym przeciwniku?

– Na dzień dzisiejszy wiem, że odszedł Paweł Woicki, który grał przez większość czasu i okresu przygotowawczego. Zobaczymy, jak będą sobie radzili ze Słowakiem Zatko. Moim zdaniem Paweł jest lepszym zawodnikiem od Zatko. Co do gry, to będziemy ich analizować dopiero jutro (rozmowa przeprowadzona w czwartek – przyp. red.), dlatego nic więcej nie mogę powiedzieć o nich samych.

Jaki jest wasz cel na to spotkanie? To nie jest rywal pokroju ZAKSY czy Skry, więc rozumiem, że celujecie w trzy punkty?

Myślę, że do tego spotkania trzeba podejść tak, jak do każdego innego, ale trzeba zmobilizować się nieco bardziej niż na takie zespoły jak Skra czy ZAKSA. Z zespołami z górnej półki gra nam się trochę łatwiej, można sobie pozwolić na ryzyko na zagrywce czy w ataku. Tu już dochodzi do konfrontacji z drużyną, która jest na naszym poziomie i tak naprawdę trzeba ten mecz wygrać, więc pojawia się też jakaś presja. Nasze podejście, zaangażowanie i koncentracja w tym meczu będą najważniejsze.

Ostatnie dwa sezony spędziłeś właśnie w zespole z Warszawy. Będziesz chciał udowodnić działaczom ze stolicy, że niepotrzebnie z ciebie zrezygnowali?

Nie, to nie była ich decyzja. To była decyzja trenera Bednaruka, że ze mnie zrezygnował. Postawił na Rumuna Gontariu, mi podziękował i ja to uszanowałem. Cieszę się, że jeszcze znalazłem klub. A w to, że taką decyzję musiał podjąć trener, nie będę się wgłębiał.

Po raz drugi reprezentujesz barwy AZS-u Olsztyn. To czysty przypadek, czy może kiedyś planowałeś powrót do Olsztyna? A może ktoś jeszcze chciał skorzystać z twoich usług?

Czy przypadek? Nie nazwałbym tego przypadkiem. Sytuacja zmusiła klub do szukania nowego atakującego, bo jak wiadomo, Tomek Józefacki wypadł. Trzeba było znaleźć nowego atakującego. To była połowa czy nawet końcówka lipca, gdzie na rynku nie było za dużego wyboru. Na rynku, oprócz mnie, było dwóch atakujących z Polski, nie wiem jak z zagranicznymi zawodnikami. I na tej zasadzie doszliśmy do porozumienia. Zainteresowany moją osobą był również klub z Radomia. Prowadziłem rozmowę z Robertem Pryglem, który jest tam trenerem.

Przed sezonem mówiono, że awans do play-off jest waszym celem minimum. Czy po tym udanym początku wasze oczekiwania wobec was samych wzrosły?

Nie, na razie nie podnosimy poprzeczki, dalej walczymy o play-off. Zobaczymy, co pokaże liga, czy dalej będziemy sobie tak dobrze radzić i wygrywać mecze. Jeżeli będzie dobrze, będziemy gdzieś tam w czubie tabeli, to będzie można kalkulować. Na dzień dzisiejszy zostańmy przy tym, że walczymy o play-off i o ósemkę.

Sobotni mecz będzie waszym drugim w hali Urania i kolejny raz wszystkie bilety zostały wyprzedane.

Cieszy nas, że ostatnio była pełna hala kibiców i z tego co słychać, znowu ma być komplet… Kiedy jest pełna hala, to kibice ogromnie mobilizują, wtedy gra się lepiej.

Autor: Mariusz Kraszewski

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved