Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Trzeba wyciągnąć wnioski

Dawid Murek: Trzeba wyciągnąć wnioski

fot. archiwum

Akademicy z Częstochowy nie zdołali pokonać gości z Kielc. - Przede wszystkim musimy poukładać tę naszą grę, bo to nie wygląda tak, jak powinno - mówił po meczu kapitan AZS-u. - Musimy stąpać twardo po ziemi i walczyć o każdy kolejny punkt - dodał Marek Kardoš.

Po spotkaniu inaugurującym 4. kolejkę siatkarskiej ekstraklasy więcej powodów do satysfakcji mieli przedstawiciele Effectora Kielca. – Na pewno cieszymy się z tych trzech punktów, chociaż nasza gra nie wyglądała tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Mamy jeszcze dużo elementów, w których przede wszystkim musimy się zgrać – o samym wyniku i obrazie gry swojego zespołu mówił kapitan kielczan. Piotr Lipiński zwrócił także uwagę na przegrany przez Effectora Kielce drugi set. – W drugim secie straciliśmy trochę koncentracji, częstochowianie nam szybko odjechali i ciężko nam było dogonić rywali w tej końcówce – dodał zawodnik, podkreślając, że na szczęście dla przyjezdnych dekoncentracja była jedynie chwilowa. – W trzeciej i czwartej partii już bardziej kontrolowaliśmy tę sytuację – kontynuował. Zdanie rozgrywającego kielczan podzielał także szkoleniowiec przyjezdnych. – Cieszymy się z tych trzech punktów, wiedzieliśmy, że jedziemy na bardzo ciężki teren i przed nami trudny mecz. I było to ciężkie spotkanie. W pierwszym secie prowadziliśmy dosyć wysoko, chyba pięcioma punktami, jednak roztrwoniliśmy tę przewagę, doprowadzając do nerwowej końcówki. Na szczęście dla nas udało się ją wygrać. W drugim secie rywale bardzo szybko zdobyli przewagę i losów tej partii nie udało nam się już odwrócić – komentował Dariusz Daszkiewicz.

Przedstawiciele obu ekip zgodnie potwierdzili jak duży wpływ na losy spotkania miała kontuzja Miłosza Hebdy, uniemożliwiająca przyjmującemu AZS-u Częstochowa kontynuowanie gry. – Wygraną trochę nam ułatwił brak Miłosza Hebdy, szkoda nam go, bo to był główny przyjmujący i atakujący rywali, życzymy mu przede wszystkim zdrowia – mówił Piotr Lipiński.Na pewno wpływ na to spotkanie miała kontuzja Miłosza, który rozgrywał bardzo dobre zawody. Wielkie słowa uznania dla Częstochowy, bo mimo że stracili lidera, nie podali się, walczyli do końca. Ten mecz równie dobrze mógł się potoczyć zupełnie inaczej, bardzo długo była walka punkt za punkt, końcówki setów były na styku i niewiele brakowało, aby potoczyło się inaczej – całą sytuację skomentował szkoleniowiec gości, porównując grę swoich podopiecznych w piątkowy wieczór do dyspozycji sprzed tygodnia. – Ta nasza gra nie układała się tak doskonale, jak w zeszłym tygodniu w meczu z Treflem Gdańsk. Wielkie słowa uznania dla mojego zespołu, że mimo iż nie wszystko wychodziło idealnie, potrafiliśmy zakończyć ten mecz zwycięstwem – zakończył Dariusz Daszkiewicz.

Powodów do optymizmu nie mieli natomiast gospodarze. Po raz kolejny hala przy ul. Żużlowej okazała się pechowa dla częstochowian. – Na pewno żałujemy tego pierwszego seta, gdzie była gra na styku i tak naprawdę jedna piłka mogła sporo zmienić, mogliśmy prowadzić 2:0, chociaż teraz przy tych przerwach 10-minutowych nie wiadomo, jak to by się skończyło. Przegrywamy kolejny mecz i na pewno trzeba wyciągnąć jakieś wnioski, przede wszystkim musimy poukładać tę nasza grę, bo to nie wygląda tak, jak powinno – na pomeczowej konferencji prasowej mówił Dawid Murek. To właśnie kapitan akademików spod Jasnej Góry był zmuszony zastąpić Miłosza Hebdę w końcówce drugiego seta. – Straciliśmy Miłosza, był to nasz najlepszy do tej pory zawodnik, który ciągnął grę – powiedział o osłabieniu swojego zespołu Dawid Murek. – Nie chciałbym wchodzić w takim momencie, oczywiście chciałbym pomóc drużynie, ale nie przy kontuzji czy problemach kogokolwiek z zespołu. Wszedłem na boisko, ale niestety nie udało nam się odwrócić losów tego spotkania. Przed nami Gdańsk, bardzo trudny przeciwnik, chociaż Effector w poprzedniej kolejce pokonał go 3:0, także tutaj każdy może wygrać z każdym. Będziemy jechać do Gdańska z nastawieniem, żeby wywieźć punkty, może nam się to uda – dodał przyjmujący AZS-u.



Kielczanie bardzo dobrze nas rozpracowali. Ten mecz miał dwa oblicza: te pierwsze dwa sety, kiedy inaczej to wyglądało, oraz dalszą część spotkania – podsumował rywalizację Marek Kardoš, także podkreślając bardzo dobrą grę Miłosza Hebdy. Szkoleniowiec akademików zwrócił przy tym uwagę na brak efektywności i tzw. „zimnej krwi” w decydujących fragmentach poszczególnych partii. – Jeżeli doprowadzamy do wyrównanych końcówek i tam przegrywamy, to są podstawy. W dzisiejszej siatkówce tak naprawdę gra się od poziomu 20. punktu, jednak u nas w tych momentach coś pęka i nie jesteśmy w stanie wyjść z nich zwycięsko. Musimy się wrócić i zacząć od podstaw – dodał szkoleniowiec. Poza nerwowością w kluczowych fragmentach setów Słowak zwrócił uwagę na dodatkowy mankament w grze swojego zespołu. – Mamy problem na prawym skrzydle i każdy inny zespół w PlusLidze ma tutaj inną sytuację – przyznał Kardoš, chwaląc jednak postawę Michała Kaczyńskiego.Na szczęście bardzo dobre zawody zagrał Michał Kaczyński, trzeba mu tego pogratulować i mam nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrym kierunku – o grającym dotychczas jako przyjmujący zawodniku mówił szkoleniowiec AZS-u Częstochowa. – Myślałem, że charakter zespołu będzie trochę inny, ale musimy stąpać twardo po ziemi i walczyć o każdy kolejny punkt – zakończył Marek Kardoš.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved