Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wojciech Włodarczyk: Naszą bronią w tym sezonie będzie zagrywka

Wojciech Włodarczyk: Naszą bronią w tym sezonie będzie zagrywka

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra w Grecji pokazała się ze swojej najlepszej strony i awansowała do 1/8 finału Pucharu CEV. Bełchatowianie nie pozostawili złudzeń kto jest lepszy. - Początek był trudny, ale z akcji na akcję pokazaliśmy swoją wyższość - przyznaje Wojciech Włodarczyk.

Jadąc do Grecji, pod jednym względem mieliście łatwiej, bo wiedzieliście, czego spodziewać się po rywalu. Z drugiej strony graliście na gorącym terenie. Okazało się, że greckie hale wcale nie są takie straszne, a dobrze przygotowany zespół potrafi przekształcić to na swoją korzyść…

Wojciech Włodarczyk: – Jadąc do Grecji, spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, bo wiedzieliśmy, że jest to bardzo trudny teren. Hala w Alexandroupolis raczej nie odpowiadała normalnym standardom, a trybuny były wypełnione aż do ostatniego miejsca, więc już podczas rozgrzewki szybko zdaliśmy sobie sprawę, że musimy podejść do meczu bardzo skoncentrowani, by dobrze rozpocząć mecz i nie dać się wybić z rytmu. Początek był trudny, ale z akcji na akcję pokazaliśmy swoją wyższość, przez co i kibice gospodarzy stracili trochę nadziei i na sali zrobiło się nieco ciszej.

Wydaje się, że głównym elementem, który zdecydował o waszej wygranej, była zagrywka. Punktowaliście nią rywali aż miło. Skąd ta zmiana? W meczu z AZS-em Olsztyn trochę wam w tym elemencie nie szło.



Tak jak wspomniałem, sala nie była zbyt wysoka, więc przy mocniejszych zagrywkach piłka często wędrowała w sufit. Widać było, że Grecy byli mocno spięci, przez co popełniali sporo błędów w przyjęciu. Jedną z naszych broni w tym sezonie będzie na pewno zagrywka, co można było zaobserwować w tym meczu.

Trzecia partia to była już przede wszystkim gra błędów i to po obu stronach siatki. Skąd się to wzięło?

To prawda, po wygraniu drugiego seta mieliśmy już pewny awans do następnej rundy, trener dokonał kilku zmian i może pojawiło się małe rozprężenie. Rywale nie mieli już tak naprawdę nic do stracenia, więc grali troszkę luźniej i niesieni dopingiem publiczności skończyli kilka trudnych piłek. Na szczęście w końcówce nasze doświadczenie wzięło górę i tym oto sposobem wygraliśmy w tym sezonie po raz pierwszy 3:0.

W tym spotkaniu byłeś najczęściej ostrzeliwanym zagrywką zawodnikiem, przyjmowałeś 21 razy, podczas gdy Paweł Zatorski tylko 9. Odczuwałeś to w trakcie, jak i po meczu?

No tak, mamy dwudziesty pierwszy wiek, internet… i chyba już wszyscy wiedzą, że jeszcze niedawno grałem na rozegraniu, więc jestem wciąż ostrzeliwany. Poza tym jeśli jestem na boisku ze Stefanem i Zatorem, to nie ma się co dziwić, że przeciwnik celuje we mnie.

Od razu po powrocie udaliście się do Radomia, gdzie zagracie niebawem z beniaminkiem. Trudniej pod względem mentalnym rozgrywa się takie mecze, wiedząc, że po drugiej stronie siatki stoi teoretycznie słabszy przeciwnik?

Do każdego z przeciwników podchodzimy tak samo, więc wyjdziemy w stu procentach skoncentrowani i zagramy tak jak z każdym z dotychczasowych przeciwników. W szatni powtarzamy, że mecz można określić jako łatwy dopiero po ostatnim gwizdku.

Wydaje się, że w Skrze dużą siłą jest dobra atmosfera. Skąd ona się bierze? Ktoś konkretny ma na to wpływ, czy może po prostu świetnie dobrano skład osobowy zespołu?

– Zgadza się. W drużynie panuje świetna atmosfera i wszyscy fajnie się dogadujemy, co widać na boisku, jak i poza nim. Na naszą atmosferę wpływ ma każdy z nas, począwszy od sztabu, poprzez zawodników, a kończąc na kierowcy autokaru.

Rozmawiała Danuta Rękawica (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved