Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy beniaminek zatrzyma rozpędzoną PGE Skrę?

PlusLiga: Czy beniaminek zatrzyma rozpędzoną PGE Skrę?

fot. archiwum

W 4. kolejce PlusLigi siatkarze Czarnych Radom podejmą we własnej hali PGE Skrę Bełchatów. Przed podopiecznymi Roberta Prygla niełatwe zadanie, bowiem bełchatowianie są jedyną niepokonaną dotychczas ekipą w lidze.

Starcie lidera tabeli oraz ekipy, która dopiero stawia swoje pierwsze kroki w PlusLidze, może mieć jednego faworyta. Tym bardziej, że bełchatowska PGE Skra w ostatnim czasie radzi sobie naprawdę dobrze, kontynuując serię kolejnych wygranych spotkań. Wydaje się więc, że urwanie choćby jednego punktu ekipie z Bełchatowa będzie dla Czarnych Radom sukcesem. Radomianie już m.in. w pojedynku z mistrzem Polski pokazali, że walczyć potrafią i nie można ich skreślać jeszcze przed meczem.

Po dwóch pierwszych kolejkach, gdy Czarni spotykali się z pierwszą dwójką ubiegłego sezonu, kolejno wicemistrzem z Kędzierzyna-Koźla i złotymi medalistami – Resovią, radomianom w trzeciej serii spotkań PlusLigi udało się wywalczyć wreszcie komplet punktów. Beniaminek rozgrywek pokonał przemeblowany Transfer Bydgoszcz – obecnie czerwoną latarnię ligi. Trzy zdobyte punkty z pewnością rozbudziły apetyty w Radomiu, a co ważne – pozwoliły na dołączenie do grupy zespołów z wygraną na koncie. Obecnie pięć ekip ma w swoim dorobku trzy oczka, a Czarni plasują się dzięki nim na dziewiątym miejscu w tabeli polskiej ligi. Z pewnością radomianie po zwycięstwie nad Transferem będą chcieli dopisać do swojego konta kolejne punkty, a pomóc w tym im może umiejętne rozłożenie ciężaru gry na cały zespół przez Bartłomieja Neroja. Rozgrywający, dla którego pojedynek ze Skrą będzie miał trochę sentymentalny aspekt (spędził w niej kilka sezonów), w spotkaniu z Transferem był ważną postacią z tego właśnie względu, że mądrze rozdawał piłki swoim kolegom. Dzięki jego rozegraniu ważne punkty dla zespołu zdobywali Kooistra, Westphal i Wachnik (kolejno 14, 13 i 10). Neroj nie bał się też zaryzykować i posyłał sporo piłek do zmiennika – Bołądzia, który zapisał na swoim koncie bardzo dobre wejście z ławki rezerwowych. To samo można powiedzieć o Piovarcim, który pojawił się na boisku w trzecim secie i okazał się ważnym punktem radomskiego bloku. – Cieszymy się, że udało nam się opanować nerwy po słabym pierwszym secie, zagraliśmy bardziej konsekwentnie w końcówkach – ocenił pojedynek z Transferem rozgrywający Czarnych Radom, Bartłomiej Neroj.

W ostatniej kolejce PlusLigi bełchatowski zespół pokonał z kolei rewelację pierwszych spotkań – AZS Olsztyn – i już jako jedyny zespół nosi miano niepokonanego. Pozycja liderów tabeli, jaką zyskali po zwycięstwie 3:1 nad akademikami, z pewnością zobowiązuje, tym bardziej że podopieczni Miguela Falaski w ostatnim czasie prezentują się na wysokim poziomie. Trzy wygrane w lidze oraz dwie w Pucharze CEV to dotychczasowy dorobek nowej drużyny tworzonej w Bełchatowie, która z meczu na mecz się zgrywa. – Musimy kontynuować naszą pracę i przed nami jeszcze długa droga, ponieważ jesteśmy dopiero na początku sezonu. Jesteśmy zadowoleni ze zdobytych teraz punktów, ale musimy kontynuować proces tworzenia zespołu, jakim chcemy być w przyszłości – przyznał po meczu z akademikami Miguel Falasca.



W ostatnim pojedynku, rozgrywanym przez Skrę w Grecji dała o sobie znać potężna zagrywka bełchatowian. – Sala nie była zbyt wysoka, więc przy mocniejszych zagrywkach piłka często wędrowała w sufit. Widać było, że Grecy byli mocno spięci, przez co popełniali sporo błędów w przyjęciu. Jedną z naszych broni w tym sezonie będzie na pewno zagrywka, co można było zaobserwować w tym meczu – ocenił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Wojciech Włodarczyk. Co się rzadko zdarza, zagrywka w tym starciu była mocnym punktem każdego zawodnika, a prym wiedli Kłos, Wrona i Brdjović. W sumie bełchatowski zespół zagrał 13 asów serwisowych, ale zagrywka przełożyła się też na działania Skry w bloku (osiem punktów w całym meczu, w tym cztery Wlazłego). Bardzo dobra postawa zespołu i komfort gry sprawiły, że Hiszpan w trzecim secie meczu z Ethnikosem postawił na kilku zmienników – Brdjovicia i Pietrzaka. W przypadku Tui trudno mówić o tym, że jest zmiennikiem, bowiem w przyjęciu bełchatowskiej drużyny trio Antiga-Włodarczyk-Tuia często się zmienia i nie można jednoznacznie wytypować dwójki głównych przyjmujących.

Przed radomskimi zawodnikami ciężka przeprawa, bowiem Skra staje się coraz lepiej działającą maszyną. Jednak nie można rozdzielać punktów dopóki nie zabrzmi końcowy gwizdek arbitra, a każda z drużyn ma takie same szanse na wygraną. Być może bełchatowianie mają więcej argumentów typowo siatkarskich i personalnych, jednak Czarni w meczu z Resovią, czy też w ostatnim wygranym pojedynku z Transferem pokazali się z bardzo dobrej strony. To zwycięstwo mogło ekipie Roberta Prygla dodać skrzydeł, a przede wszystkim pozwoliło uwierzyć we własne siły, mimo że rywal nie należał do tych z najwyższej półki. W przypadku Skry ważne będzie mentalne podejście do tego spotkania. Seria zwycięstw i łatwa ostatnia wygrana może uśpić zespół, co może znacznie wpłynąć na postawę w kolejnym starciu. Więc nie ma co dzielić przysłowiowej skóry na niedźwiedziu i od razu przypisywać wygranej faworytowi. Wszystko rozstrzygnie się na boisku, a pojedynek rozpocznie się w sobotę o godzinie 17.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved