Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: BBTS czy Trefl – kto poprawi swoje morale?

PlusLiga: BBTS czy Trefl – kto poprawi swoje morale?

fot. archiwum

Już jutro beniaminek z Bielska-Białej podejmie ekipę Trefla Gdańsk. Oba zespoły przed tygodniem przegrały swoje mecze, zatem teraz z całą pewnością zechcą poprawić swój dorobek punktowy i dołożyć do niego drugie zwycięstwo.

Początek sezonu nie był najłatwiejszy dla tegorocznego beniaminka, BBTS-u Bielsko-Biała. Bielszczanie najpierw na wyjeździe mierzyli się z mistrzami kraju, a później podejmowali warszawian. Co prawda w starciu z rzeszowianami byli o krok od sprawienia niespodzianki w secie otwarcia, lecz to wszystko, na co było ich stać. O sensację pokusili się dopiero w drugiej kolejce, gdzie po nieudanym początku, nabrali wiatru w żagle i pokonali podopiecznych Jakuba Bednaruka. Po tym zwycięstwie wydawać się mogło, ze morale zawodników BBTS-u wzrosło i w grze z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle podejmą rękawicę. – Z naszej strony ten mecz miał zupełnie inaczej wyglądać, ale myślę, że przegraliśmy go już w szatni – przyznał Grzegorz Kokociński, dodając, że ZAKSA obnażyła wszystkie słabości jego teamu. Podobnego zdania był trener Janusz Bułkowski, który nie ukrywał, że w takich meczach jego zespół dopiero zbiera cenne doświadczenie.

Powstaje zatem pytanie, czy bielszczanie, doświadczenie nabyte w starciu z kędzierzynianami, wykorzystają w spotkaniu z gdańszczanami? Po porażce z rzeszowianami bardzo szybko wyciągnęli wnioski, pokonując stołecznych inżynierów, niewykluczone zatem, że tym razem będzie podobnie. Gracze z Podbeskidzia wiedzą, w czym leżał problem i co muszą poprawić, by ich gra wyglądała lepiej. – Nie kończyliśmy piłek, nie mieliśmy przyjęcia oraz nie radziliśmy sobie z floatem – mówił Bartosz Bućko. Młody siatkarz tłumaczył, że ze względu na niski wzrost zawodników w jego ekipie ich największym atutem jest gra z szybkich piłek. Jeśli tylko nie będą mieć problemów w przyjęciu, właśnie takiej gry będzie można się po nich spodziewać. I właśnie w meczu z AZS-em Politechnika Warszawska Maciej Fijałek był w bardzo komfortowej sytuacji, dzięki czemu doskonale rozdzielał piłki w swoim teamie. Prawdziwym liderem jednakże był wówczas Jose Gonzalez, który zapisał na swym koncie dwadzieścia dwa oczka. W spotkaniu z kędzierzynianami jednakże w BBTS-ie zabrakło kogoś, kto wziąłby ciężar gry na swoje barki…

Takiej osoby brakowało również w Treflu Gdańsk, który przed tygodniem mierzył się z Effectorem Kielce. Gdańszczanie słabo zagrali w ataku i, choć Krzysztof Wierzbowski starał się dać swym kolegom sygnał do walki, to na niewiele się to zdało. Jak przyznał trener Radosław Panas, jego podopieczni za miękko zagrali w ataku, a co więcej – nie potrafili kończyć kontrataków. To właśnie zaważyło na tym, iż ponieśli bolesną porażkę 0:3. Teraz bez wątpienia będą oni chcieli zrehabilitować się swoim sympatykom i pokazać, że potrafią grać w siatkówkę. A udowodnili to już w starciu z Transferem Bydgoszcz. U siebie bowiem pokonali bydgoszczan 3:1. Co ciekawe – kluczem do wygranej był… atak – gdańszczanie zdobyli tym elementem 53 punkty przy skuteczności na poziomie 50%. Dobre zawody rozegrał wówczas Jakub Jarosz. A dzięki wsparciu Wojciecha Żalińskiego oraz środkowych, Bartosza Gawryszewskiego i Macieja Zajdera, Trefl mógł cieszyć się z pierwszego triumfu w sezonie. Jeśli tylko gracze z Pomorza pozbierają się po porażce z kielczanami i zaprezentują się równie dobrze, jak w meczu z bydgoszczanami, kibice mogą być świadkami ciekawego pojedynku. – Będziemy się starać ulepszać swoją grę. Z zespołami z naszej półki, które są w naszym zasięgu, postaramy się wygrać, a „wielkiej czwórce” urwać punkty – zadeklarował Robert Milczarek.



Bardzo interesująco zapowiada się również rywalizacja na pozycji atakującego. Po jednej stronie wspomniany wcześniej Jose Gonzalez, który jest najlepiej punktującym zawodnikiem BBTS-u, a po drugiej – Jakub Jarosz. Nieco wyżej w klasyfikacji atakujących znajduje się Argentyńczyk, ale na korzyść Polaka przemawia fakt, iż może liczyć na ogromne starcie Wojciecha Żalińskiego – we dwójkę są najlepiej punktującymi graczami Trefla. Wydawać się zatem może, iż to, kto spośród nich będzie w wyższej dyspozycji, będzie przysłowiowym języczkiem u wagi i to od tego w dużej mierze zależeć będzie to, kto zwycięży.

Na tę chwilę obie ekipy w ligowej tabeli dzielą dwa miejsca – Trefl plasuje się na ósmej, a BBTS na dziesiątej pozycji. Oba zespoły mają na swym koncie jedno zwycięstwo za trzy punkty, ale na korzyść podopiecznych Radosława Panasa przemawia bilans wygranych setów. Kto do swego dorobku dołoży kolejną wygraną i przesunie się o kilka pozycji wzwyż w tabeli? Odpowiedź na to pytanie poznamy jutro. Początek rywalizacji o godzinie 17.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved