Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Bednaruk: Gra olsztynian robi wrażenie

Jakub Bednaruk: Gra olsztynian robi wrażenie

fot. Cezary Makarewicz

Już w sobotę stołeczni akademicy zmierzą się z olsztynianami. - Jestem ciekawy, jak nasza gra będzie wyglądała, bo my po raz pierwszy nie będziemy stawiani w roli faworytów - przyznał trener warszawian, Jakub Bednaruk.

Zapewne jesteście już po analizie dotychczasowych meczów Indykpolu AZS. Jakie są najważniejsze pana spostrzeżenia?

Jakub Bednaruk: – Olsztynianie świetnie wystartowali w PlusLidze. Ich gra robi wrażenie i widać, że problemy z kontuzjami, które pojawiły się przed sezonem, tylko skonsolidowały ich zespół. Czasami tak się zdarza, że w najtrudniejszych momentach, kiedy ma się zaledwie sześciu zawodników gotowych do gry, okazuje się, że potrafią bardzo dobrze grać.

Niewiele osób spodziewało się, że drużyna, która w poprzednich latach zajmowała w lidze ostatnie miejsce, teraz wygra z Jastrzębskim Węglem czy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (oba po 3:1).



– W środę raz jeszcze obejrzałem ich mecz z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dla mnie ich wyniki nie są zaskoczeniem, ponieważ to zespół od początku budowany tak, by na koniec zająć miejsce w przedziale 5-6. A pamiętajmy, że wciąż u nich nie gra kontuzjowany Pablo Bengolea [naderwał wiązadła poboczne w nodze – przyp. red.]. To skrzydłowy z Argentyny, którego przed sezonem także mieliśmy na oku, ale był kompletnie poza naszym zasięgiem. AZS-owi Olsztyn z pewnością jeszcze pomoże, choć chcę podkreślić, że Piotr Łuka jak dotąd doskonale się spisuje. Do tego dochodzą świetnie grający Grzegorz Szymański i Rafał Buszek. Drugiego z nich również bardzo chciałem ściągnąć do Warszawy, ale mi się nie udało. Pozytywną postacią w tej drużynie jest na pewno Maciej Dobrowolski, który łączy wszystko i widać, że jest prawdziwym liderem. Są wobec niego duże oczekiwania, ale widać, że tę presję wytrzymuje.

Dla akademików z Olsztyna sobotni mecz będzie inny od dotychczasowych. Dotąd walczyli z kandydatami do złotego medalu, teraz zmierzą się z wami, rywalem, którego cel jest taki sam – awans do rundy play-off.

– W sobotę AZS Olsztyn będzie traktowany jako faworyt. To, co ugrali we wcześniejszych pojedynkach, jest ich i za to należą się im brawa. Nawet w Bełchatowie mieli szansę na piątego seta [tydzień temu Indykpol AZS uległ Skrze 1:3 – przyp. red.]. Sam jestem ciekawy, jak nasza gra będzie wyglądała, bo z kolei my po raz pierwszy nie będziemy stawiani w roli faworytów.

We wtorek potwierdziło się, że Paweł Woicki definitywnie odchodzi z Politechniki do Transferu Bydgoszcz. Teraz waszym podstawowym rozgrywającym będzie Słowak Juraj Zatko…

– Paweł przygotowywał się z nami do sezonu, a dzięki temu mogliśmy normalnie przepracować cały ten okres. Wiedziałem, że Paweł mógł nas opuścić jeszcze przed pierwszą kolejką [kontrakt obowiązywał do końca roku, ale z opcją natychmiastowego rozwiązania – przyp. red.]. Dlatego ja z Woickim nie miałem długoplanowych rozważań. Sytuacja była bardzo jasna, bo mógł zadzwonić każdego dnia i o każdej godzinie, mówiąc, że wyjeżdża z Warszawy. Ja dziękuję mu za pomoc i życzę jak najlepiej. Niech zwycięża we wszystkich meczach, może nawet zagrać rewelacyjnie przeciwko nam, byleby nie wygrał.

Do Olsztyna przyjeżdżacie w pełnym składzie czy – pomijając Woickiego – macie jeszcze jakieś osłabienia?

– Wszystko powoli wraca do normy, bo Dawid Gunia wciąż dochodzi do siebie po skręceniu kostki. Zawodnik, który grając w Olsztynie [2009-2013 – przyp. red.], nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności, u nas jest pierwszoplanową postacią. Do momentu kontuzji spisywał się rewelacyjnie i był w niesamowitym gazie. Czekamy na jego powrót.

*Rozmawiał Michał Koronowski
*Więcej na sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved