Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Przed nami bój o „sześć” punktów w Częstochowie

PlusLiga: Przed nami bój o „sześć” punktów w Częstochowie

fot. archiwum

Już jutro w Częstochowie zainaugurowana zostanie czwarta seria zmagań w PlusLidze. Pod Jasną Górą akademicy podejmą Effectora Kielce. Emocji w tym meczu nie powinno zabraknąć, choć wytypowanie faworyta jest jak wróżenie z fusów.

Mimo że oba zespoły w dotychczasowych spotkaniach odniosły tylko jedno zwycięstwo i z trzypunktowym dorobkiem plasują się w drugiej części tabeli, to jednak atmosfera w nich jest odmienna. Wszystko przez to, iż podopieczni trenera Kardosa sukces odnieśli na inaugurację rozgrywek, a ostatnie porażki poniesione w słabym stylu z Jastrzębskim Węglem oraz AZS-em Politechnika Warszawska skłoniły działaczy do przeprowadzenia dyskusji z całym zespołem. Prezesowi Pakoszowi nie spodobało się to, że akademicy przeszli obok spotkania w stolicy. Mecz meczowi nierówny, więc częstochowianie mogą mieć nadzieje, że drugi tak słaby pojedynek w krótkim czasie im się nie przydarzy. Jednak jeśli marzą o odniesieniu zwycięstwa nad świętokrzyskim rywalem, muszą ograniczyć liczbę własnych błędów, a przede wszystkim poprawić skuteczność w ataku, która w dwóch ostatnich pojedynkach nie przekroczyła 40%. Być może do sukcesu poprowadzi ich Michał Kozłowski, który jeszcze w poprzednim sezonie był rozgrywającym Effectora. Jednak każdy kij ma dwa końce, a kielecka drużyna na pewno będzie miała dobrze rozpisaną grę sypacza akademików. Gospodarze zdają sobie sprawę, że najbliższy przeciwnik nie jest chłopcem do bicia. – Przed nami kolejny mecz za sześć punktów, a Kielce, tak jak Warszawa, są w naszym zasięgu. To, czy wygramy, zależało będzie od tego, czy ograniczymy do minimum własne błędy i zwiększymy efektywność zagrywki – powiedział na łamach „Gazety” trener Kardos. – Rywale nie grają tak szybko, jak przed rokiem, ale za to cierpliwie, mądrze, przy minimalnej ilości błędów. Do tego bardzo dobrze bronią – dodał.

Zdecydowanie bardziej pozytywne nastroje panują w Effectorze. Wprawdzie świętokrzyscy siatkarze na początku rozgrywek ulegli warszawskiej Politechnice, a następnie nie sprostali PGE Skrze Bełchatów, ale w miniony weekend dość niespodziewanie ograli Lotos Trefl Gdańsk. Podopieczni trenera Daszkiewicza szczególnie dobrze zaprezentowali się w końcówkach i udowodnili, że w każdym kolejnym spotkaniu spisują się coraz lepiej. Jeśli pod Jasną Górą zagrają tak odważnie i skutecznie w ataku, jak w meczu z gdańszczanami, to mają duże szanse na sukces. Widać, że ostatnia wygrana poprawiła morale w kieleckich szeregach, a apetyty graczy Effectora na kolejne punkty wyraźnie wzrosły. – Na pewno nie przestraszymy się drużyny z Częstochowy. Nastroje w naszych szeregach są bojowe. Jedziemy walczyć o zwycięstwo – zapowiedział Adrian Buchowski. Chcemy potwierdzić, że ostatnia wygrana za 3 punkty nie była dziełem przypadku i potrafimy grać w siatkówkę. Rywal jest nieobliczalny, podchodzimy do niego z szacunkiem, ale chcemy ten pojedynek wygrać i zainkasować ważne dla nas punkty – dodał na łamach strony klubowej Bartosz Kaczmarek.

Czy dyskusja częstochowskich działaczy z zawodnikami sprawi, że AZS przebudzi się i odniesie pierwszą wygraną w tym sezonie na własnym parkiecie? A może to kielczanie pójdą za ciosem i wywiozą zwycięstwo spod Jasnej Góry? Wszystko będzie jasne już jutro wieczorem…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved