Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Krzysztof Gierczyński: Jesteśmy jedną wielką siatkarską rodziną

Krzysztof Gierczyński: Jesteśmy jedną wielką siatkarską rodziną

fot. Izabela Kornas

W środę w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego w Jastrzębiu-Zdroju odbyło się spotkanie adeptów Akademii Talentów z roczników 1998-2000 z siatkarzami pierwszego zespołu Jastrzębskiego Węgla: Krzysztofem Gierczyńskim oraz Thomasem Jarmocem.

Jest nam niezmiernie miło, że możemy gościć w naszych progach tak znamienitych gości – na wstępie przywitał obu przyjmujących jastrzębskiego zespołu Zbigniew Miłoś, dyrektor szkoły.

Siatkarze JW opowiadali o początkach swoich siatkarskich karier. Jarmoc zaczął grę w wieku 14 lat. – Do 16. roku życia ćwiczyłem karate. Ciągnęło mnie jednak do gry zespołowej – przyznał Kanadyjczyk z polskim paszportem. Popularny „Gerry” rozpoczął zabawę z siatkówką w piątej klasie szkoły podstawowej. – Wtedy nie myślałem, że kiedyś będę reprezentantem Polski i pojadę na igrzyska olimpijskie – mówił doświadczony ligowiec.

Jak sam przyznał, na jego oczach i z jego udziałem dokonywały się głębokie zmiany w polskiej siatkówce. – Tamtych czasów nie da się porównać z dzisiejszymi. Ja zaczynałem w hali, gdzie nie mieściło się boisko do siatkówki. Wy macie buty takie same jak najlepsi zawodnicy… Wygraliście los na loterii, bo możecie trenować i rozwijać się w możliwie najlepszy sposób. Jest to dla was duża szansa – uważa Gierczyński.



Jednocześnie przekonywał chłopców, że już sam fakt, że pracują w grupie, daje im przewagę nad innymi rówieśnikami. – Uczycie się sumienności, punktualności, pracy w zespole. To zaprocentuje w życiu – mówił „Gerry”.

Potem podopieczni trenera Lorenzo Bernardiego zachęcali adeptów Akademii do zadawania pytań. Ci zaś byli bardzo ciekawi, czy ciężko jest pogodzić karierę sportowca z życiem osobistym. – Rodziny żyją naszym rytmem, muszą się dostosować. Nie jest to łatwy chleb, ale wszystko idzie pogodzić – wyjaśniał Gierczyński.

Na pytanie o to, jak gracze JW motywują się przed meczem, Jarmoc odpowiedział, że pozytywnie nakręca go słuchanie muzyki. Gierczyński dokładnie zaś opisał uczniom, jak wygląda dzień meczowy seniorów. Kanadyjczyk wyjawił słuchaczom, czym zamierza się zająć po zakończeniu kariery. – Chcę wrócić do Kanady i zostać przy sporcie jako fizjoterapeuta. Gierczyński również nie wyklucza swej dalszej przyszłości w sporcie. – Po jakimś czasie mógłbym zająć się szkoleniem. Posiadam odpowiednią licencję – wyznał.

Młodzież ciekawiło też, jakie uczucia towarzyszą zawodnikom przy okazji zmian barw klubowych. – Początki są zawsze trudne, ale generalnie jesteśmy jedną wielką siatkarską rodziną. Najgorszy jest ten pierwszy raz, potem idzie już gładko. To tak samo, jakbyście zmienili klasę czy szkołę w innym mieście – porównywał Gierczyński.

Uczniów ZSMS-u interesowało również to, czy siatkarzy wspierają ich rodziny. – Oczywiście! – mówił Jaromoc.Dzwonią, pytają, dodają otuchy w ciężkich chwilach – precyzował. I dodawał: – Dla mnie to jest czwarty rok, kiedy przez osiem miesięcy w roku nie widzę najbliższych. Ale kocham siatkówkę i to jest dla mnie motywacja. Zaś zdaniem Gierczyńskiego rodzina stoi za każdym jego sukcesem.

Siatkarze pierwszego zespołu pytani byli także o to, jak pochodzą do treningów. – W momencie jak już zawiążę buty w hali, to w stu procentach skupiam się na siatkówce. Tak jak trenujesz, tak później będziesz grał – przekonywał Jarmoc. Gierczyński dodał inny ważną wskazówkę. – Trzeba pracować świadomie i ciężko. Ale nie drzeć włosów z głowy, jeśli coś nie wychodzi. Spokojnie. Przyjdzie moment, że wreszcie wyjdzie. Trzeba stawiać sobie cele, ale pojedynczymi porażkami nie możecie się aż tak bardzo przejmować. Macie dobrych fachowców i oni będą Was pilnowali – podkreślał olimpijczyk z Pekinu.

Młodzież intrygowało też to, co skłoniło zaproszonych gości do wyboru oferty Jastrzębskiego Węgla. – Ja wiele dobrego słyszałem o tym klubie. Aż miło się przyjeżdża na trening, mając do dyspozycji super halę, zaplecze socjalne, opiekę medyczną na wysokim poziomie. A poza tym ten klub zawsze stawia sobie wysokie cele, dlatego skorzystałem z tej propozycji – wyjaśnił Gierczyński. – Lepiej tego nie mogłeś ująć – przyznał koledze z zespołu Jarmoc.

Trenerzy z Akademii również kierowali swoje pytania do zaproszonych gości. – Jak ważne jest to, żeby skończyć studia, tak aby po zakończeniu kariery móc zająć się czymś innym? – dociekał trener Dawid Hołda.Szkoła jest najważniejsza. Nie dlatego, że zagwarantuje ci jakąś super pracę, ale trzeba pamiętać o tym, że kariera siatkarska trwa około 20 lat. Co później? Przecież musisz mieć jakiś plan na życie. Wykształcenie pomoże ci w normalnym życiu – podkreślał Kanadyjczyk.

Gierczyński mu wtórował. – Nie każdy z Was zostanie zawodnikiem ligowym czy reprezentantem kraju, chociaż ja wam tego życzę z całego serca. Być może wśród was siedzi przyszły super adwokat, świetny lekarz czy handlowiec. Żeby osiągnąć swoje cele, na pierwszym miejscu musi być nauka, potem sport. Taka jest gradacja – spuentował Gierczyński.

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved