Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga wystartowała na dobre

ORLEN Liga wystartowała na dobre

fot. archiwum

W czwartej kolejce rozgrywek ORLEN Ligi większość meczów rozstrzygnęła się na korzyść gospodyń. Jedynie w Dąbrowie Górniczej, po zaciętej, pięciosetowej rywalizacji, triumfowali goście - ekipa z Muszyny. Do sensacji zaś doszło w Legionowie.

Czwarta kolejka rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Do niemałej sensacji doszło w Legionowie, gdzie podopieczne Macieja Kosmola pokonały faworytki z Wrocławia. Impel Wrocław przed czwartą kolejką mógł pochwalić się serią trzech wygranych 3:0. Patrząc na tak świetne wyniki, wydawało się, że piątkowa konfrontacja będzie dla podopiecznych Tore Aleksandersena formalnością. Wbrew temu, co sądziło wielu fachowców, ekipa z Wrocławia nie dość, że z Legionowa wróciła bez zwycięstwa, to jeszcze nie udało jej się nawet przywieźć jednego oczka. Szansa na jeden punkt była i to spora – ostatecznie jednak bardzo zacięty czwarty set padł łupem gospodyń. – Nie zmienia to faktu, że powinniśmy wyjść, zagrać na swoim poziomie i wygrać – nie kryła rozczarowania po meczu libero ekipy z Dolnego Śląska, Dorota Medyńska. W porażce piątej ekipy poprzedniego sezonu duży udział miała ogromna ilość zepsutych zagrywek – podopieczne Tore Aleksandersena popełniły w tym elemencie aż 14 błędów. Najlepsza na boisku była Berenika Tomsia, która zdobyła aż 24 punkty.

Siódemka SK bank Legionovia Legionowo – Impel Wrocław 3:1
(25:23, 25:16, 23:25, 26:24)

Chemik Police był zdecydowanym faworytem pojedynku z ekipą z Łodzi. Jak przystało na faworyta, zespół wykonał to, co do niego należało i zwyciężył 3:0. Czwarte spotkanie, czwarte zwycięstwo, brak straconego seta – przyznacie, że imponujące osiągnięcie jak na beniaminka? Należy jednak pamiętać, że Chemik Police beniaminkiem jest tylko z nazwy, a o jego sile decydują siatkarki ze sporym bagażem doświadczenia ligowego. Warto odnotować, że Mariusz Wiktorowicz w sobotniej konfrontacji pozwolił odpocząć Annie Werblińskiej, która ma drobne problemy z kolanem. W meczu nie wystąpiła też Agata Sawicka, którą zastąpiła Aleksandra Krzos. – W dzisiejszym spotkaniu, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach, fajnie utrzymaliśmy przyjęcie zagrywki, bo mieliśmy prawie 60% skuteczności i można było spokojnie pograć ciekawszym rozkładem ataku – przyznał po spotkaniu trener zespołu z Polic. Czyli sprawdza się stara siatkarska zasada, mówiąca o tym, że wszystko zaczyna się od przyjęcia.



KPS Chemik Police – Beef Master Budowlani Łódź 3:0
(25:19, 25:21, 25:18)

Mistrzynie Polski nie zwalniają tempa. Po porażce w pierwszej kolejce w Policach siatkarki z Sopotu odprawiły z kwitkiem kolejno zespoły z Dąbrowy Górniczej i Muszyny. W ostatniej kolejce podopieczne Teuna Buijsa pokonały zespół BKS-u Aluprof Bielsko-Biała. Długa podróż do Rumunii i środowy pojedynek z Dinamem Bukareszt nie wpłynęły w żaden negatywny sposób na formę ekipy z Sopotu. Sopocianki w trzech setach rozprawiły się z rywalkami, które były w stanie zagrozić im tylko w trzeciej i jak się później okazało – ostatniej partii. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się Charlotte Leys, która zapisała na swoim koncie 18 punktów. – Trener przykłada dużą wagę do obrony i przyjęcia, więc przynosi to widoczne efekty – przyznała po spotkaniu Klaudia Kaczorowska. Trzeba przyznać, że jeśli praca holenderskiego szkoleniowca dalej będzie przynosić takie efekty, to może zrobić się bardzo ciasno w gronie zespołów walczących w tym sezonie o medale. Dla najlepszej ekipy poprzedniego sezonu kluczowa będzie jednak umiejętność połączenia walki na parkietach ORLEN Ligi i w rozgrywkach europejskich. Już w środę czeka ją bowiem kolejny pojedynek w Lidze Mistrzyń.

Atom Trefl Sopot – BKS Aluprof Bielsko-Biała 3:0
(25:20, 25:20, 28:26)

Gdyby nie to spotkanie, czwartą kolejkę ORLEN Ligi można by określić „kolejką gospodyń”. W Dąbrowie Górniczej jednak nie dość, że nie zwyciężyły gospodynie, to jeszcze wygrana po pięciosetowym boju ekipy z Muszyny należy niewątpliwie do wyników trudnych do przewidzenia. Czy można mówić o sensacji? Moim zdaniem – nie. Muszynianka co prawda póki co miała wyniki w kratkę, a zwycięstwa przeplatała porażkami, jednak MKS jest w chwili obecnej w zdecydowanym dołku. Mimo wszystko należy oddać, że spotkanie dostarczało ogromnych emocji, o czym świadczy chociażby fakt, że o zwycięstwie w aż trzech setach decydowała walka na przewagi. Piąty set pomimo prowadzenia gospodyń padł łupem przyjezdnych w czym niemała zasługa… podopiecznych Waldemara Kawki, które popełniały sporo błędów własnych. Przyjezdne zagrały bardzo dobrze blokiem – ten element pozwolił im zdobyć aż 20 punktów. Po czterech rozegranych kolejkach srebrne medalistki poprzedniego sezonu mogą pochwalić się tylko jedną wygraną w ORLEN Lidze.

MKS Tauron Dąbrowa Górnicza – Polski Cukier Muszynianka Fakro 2:3
(31:29, 21:25, 25:27, 25:16, 14:16)

Na zakończenie zmagań czwartej kolejki po przeciwnych stronach siatki stanęły zespoły, które do tej chwili zamykały stawkę. Pałac Bydgoszcz i Nafta PGNiG Piła po trzech kolejkach miały zero punktów, a poniedziałkowy pojedynek z powodzeniem można było określić „meczem o sześć punktów”. Przysłowiowe sześć punktów przypadło podopiecznym Rafała Gąsiora, które zwyciężyły 3:0 i tym samym udowodniły, że pochlebne komentarze po porażce we Wrocławiu nie były przypadkiem. Najbardziej wyrównana była niewątpliwie premierowa odsłona, w której sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. W drugiej i trzeciej partii gospodynie dość szybko wychodziły na wysokie prowadzenie, które później pozwalało im kontrolować przebieg gry. Patrząc na statystyki, ekipa z Piły zdecydowanie odstawała od rywalek w skuteczności ataku (28% wobec 47% Pałacu). Podopieczne Wiesława Popika podjęły też mniejsze ryzyko w zagrywce. Najlepszą zawodniczką wybrana została Jana Sawoczkina, rozgrywająca bydgoskiego Pałacu.

KS Pałac Bydgoszcz – PGNiG Nafta Piła 3:0
(25:21, 25:22, 25:17)

Czwarta kolejka w większości należała do gospodyń. Na słowa uznania zasługuje ekipa z Polic, która nawet w nieco okrojonym składzie zdołała utrzymać passę wygranych. Patrząc na wyniki konfrontacji odbywających się w Dąbrowie Górniczej i w Legionowie, można oddać, że w analizowanej kolejce nie zabrakło emocji i sensacyjnych wyników. Bardzo ważne zwycięstwo odniósł Pałac Bydgoszcz. Coraz ciaśniej robi się w górnej części tabeli – praktycznie cała pierwsza piątka ma bardzo zbliżoną liczbę punktów. Od peletonu powoli zaczyna uciekać Chemik Police, który jak na razie wydaje się ekipą nie do zatrzymania. Warto zwrócić uwagę na fakt, że czwarta kolejka mogła utwierdzić władze niektórych klubów w słuszności pewnych ruchów transferowych. Mowa tutaj o włodarzach zespołów z Muszyny oraz Sopotu i transferach Karoliny Różyckiej i Charlotte Leys. Wspomniane zawodniczki zainkasowały już po raz drugi w tym sezonie statuetki MVP, a w swoich zespołach wyrastają na prawdziwe liderki. Impel Wrocław i MKS Tauron Dąbrowa Górnicza po tej kolejce nie mają na pewno powodów do radości, ale trzeba pamiętać, że już wkrótce w ich szeregach pojawią się nowe zawodniczki, o których informowaliśmy w poprzednim tygodniu. ORLEN Liga wystartowała na dobre – miejmy nadzieję, że prawdziwe emocje dopiero przed nami.

Zobacz także:
Wyniki 4. kolejki i tabela ORLEN Ligi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved