Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Liderzy potwierdzili swoją dominację

II liga M: Liderzy potwierdzili swoją dominację

fot. archiwum

W weekend odbyły się kolejne mecze II ligi M. Najciekawsze spotkanie kibice mogli obejrzeć w Gorzowie Wlkp., gdzie GTPS podejmował Morze Szczecin. Ostatecznie lepsi okazali się goście, spychając miejscowych na drugie miejsce w tabeli.

Grupa 1

W grupie pierwszej na cztery rozegrane mecze w trzech lepsi okazali się przyjezdni. Najciekawiej zapowiadał się mecz na szczycie tabeli. W Gorzowie Wlkp. miejscowy GTPS podejmował Morze Bałtyk Szczecin. Gospodarze do pojedynku przystępowali z pozycji lidera tabeli. Po czterech setach nie udało się jednak rozstrzygnąć zwycięzcy i do ustalenia wyniku meczu potrzebny był tie-break. W nim lepsi okazali się szczecinianie, którzy wygrali 15:12, cały mecz 3:2 i przeskoczyli w tabeli swoich rywali korzystniejszym stosunkiem setów. – Był to typowy mecz walki. Zaprezentowaliśmy ładną grę, lecz za nią nie ma punktów. Z tygodnia na tydzień gramy coraz lepiej, lecz mamy jeszcze pewne braki – mówił po meczu szkoleniowiec gospodarzy – Radosław Maciejewicz. – Bardzo się cieszę, że moi chłopcy wytrzymali kolejny tie-break. Bardzo dobrze zagraliśmy w zagrywce. Następnie potrafiliśmy to wykorzystać w bloku czy kontrze. Dłuższymi fragmentami broniliśmy bardzo dobrze – nie ukrywał radości trener przyjezdnychMichał Doliński. W innym spotkaniu trzecia w tabeli Olimpia Sulęcin nie miała problemu, by uporać się na wyjeździe z LO SMS Świnoujście. Gospodarze ponownie przegrali w trzech setach i po pięciu kolejkach zamykają tabelę z zerowym dorobkiem punktowym. Orion Sulechów uległ z kolei Orłowi Międzyrzecz 2:3. Na uwagę zasługuje pierwszy set, w który międzyrzeczanie rozgromili rywala, zwyciężając 25:7. Gospodarze nie załamali się, doprowadzili nawet do tie-breaka i byli blisko zwycięstwa. Ostatecznie przegrali nieznacznie – 17:19. W ostatnim pojedynku tej grupy AZS UAM Poznań zainkasował komplet punktów, po zwycięstwie 3:1 nad Wilkami Wilczyn.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy 1 II ligi M




Grupa 2

Bez większych emocji przebiegły mecze w grupie numer 2. Tempa nie zwalnia lider z Wrocławia, który tym razem zwyciężył na wyjeździe Sobieskiego Żagań w trzech setach. Gwardia po pięciu kolejkach może popisać się imponującym bilansem – 15 punktów i tylko jeden stracony set świadczą o tym, że siatkarze ze stolicy Dolnego Śląska poważnie myślą o awansie na zaplecze PlusLigi. Takim samym rezultatem zakończyły się spotkania Ołavii Oława z AZS-em UZ Zielona Góra oraz Victorii Wałbrzych z Bielawianką Bielawa. Kibice w Oławie byli świadkami błyskawicznego meczu. Gospodarze nie byli w stanie nawiązać żadnej walki z zielonogórską ekipą i przegrali – 15:25, 16:25 i 16:25. Podobnie przebiegał pojedynek w Wałbrzychu. Victoria nie dała rozwinąć skrzydeł swoim przeciwnikom, którzy w żadnej z partii nie ugrali więcej niż 20 oczek. Zwycięstwo za trzy punkty pozwoliło podopiecznym Krzysztofa Janczaka utrzymać pozycję wicelidera. Okazji na awans w tabeli nie wykorzystali za to siatkarze Chrobrego Głogów, którzy na własnym boisku podejmowali Astrę Nowa Sól. Miejscowi zdołali wygrać tylko jednego seta, lecz było to za mało, by móc cieszyć się ze zdobyczy punktowej.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela grupy 2 II ligi M


Grupa 3

SMS PZPS Spała odniósł kolejne, już szóste zwycięstwo. Tym razem na drodze uczniów SMS-u stanął dowodzony przez Stanisława Gościniaka Exact System Norwid Częstochowa. Liderzy rozgrywek w grupie 3. nie mieli większych problemów, by pod Jasną Górą uporać się z rywalem w trzech setach. Szczególnie dwie pierwsze partie były wyrównane. W trzeciej z częstochowian zeszło już powietrze, goście dobili rywala i wygrywając 25:17, zapewnili sobie trzy punkty. Także wicelider z Rząśni bez kłopotów pokonał studentów UŁ. Miejscowi dominowali w dwóch pierwszych odsłonach meczu, miażdżąc wręcz rywala, bowiem sety kończyły się wynikami 25:9 i 25:14. W ostatniej odsłonie przyjezdni postawili większy opór, ale i tak nie zdołali zagrozić faworytowi. W innym meczu Lechia Tomaszów Mazowiecki nie sprostała we własnej hali Caro Rzeczycy. Podopieczni Jarosława Sobczyńskiego wygrali pewnie – 3:1 i dopisali cenne trzy oczka do ligowej tabeli. Takim samym rezultatem zakończył się pojedynek Bzury Ozorków z MKS-em Kalisz. Ozorkowianie zwyciężyli w czterech setach, chociaż nic nie wskazywało na to po pierwszej przegranej do 14 partii. W trzech kolejnych lepsi byli już miejscowi.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela grupy 3 II ligi M


Grupa 4

Czarną serię – pięciu porażek w pięciu meczach – przełamał w końcu Wicher Wilkasy, który w trzech setach pokonał Czołg AZS UW Warszawa. Dzięki zwycięstwu Wicher odbił się od dna tabeli, przeskakując Zawkrze Mława. Ekipa z Mławy kontynuuje swoją złą passę i po trzysetowej porażce ze Stoczniowcem Gdańsk jest „czerwoną latarnią” grupy. Najciekawiej było w Wołominie, gdzie miejscowy Huragan podejmował SKS Hajnówkę. Gospodarze po pewnym zwycięstwie w premierowej odsłonie przegrali dwa kolejne sety, ale zdołali doprowadzić do wyrównania, wygrywając partię numer cztery. W tie-breaku to goście jednak przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Centrum Augustów pewnie pokonało Huragan Międzyrzec Podlaski 3:1. Przyjezdni postawili się rywalom tylko w drugim secie. W pozostałych to augustowianie brylowali na boisku i zasłużenie zainkasowali trzy punkty. Ostatni mecz zakończył się takim samym wynikiem. UKS MOS Wola Warszawa okazała się lepsza od AZS-u UWM II Olsztyn. – Dobra gra przeciwników zmuszała nas do tego, byśmy popełnili trochę błędów. Niewątpliwie możemy zagrać jeszcze dużo, dużo lepiej i wydaje mi się, że i z AZS-em Olsztyn, i ze wszystkimi innymi drużynami z grupy jesteśmy w stanie wygrać, i to pewnie – odważnie przyznał środkowy ekipy ze stolicy – Mateusz Kańczok. – Można powiedzieć, że jak na razie wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami – zakończył warszawski zawodnik.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela grupy 4 II ligi M


Grupa 5

TS Volley Rybnik wskoczył na fotel lidera, po zwycięstwie z Rafako Racibórz. Początek meczu zapowiadał jednak duże emocje. Gospodarze wygrali pierwszego seta, przyjezdni drugiego. Potem Rafako opadło z sił i dwie następne odsłony pewnie padły łupem miejscowych. Po 3:1 na wyjeździe wygrały także UKS Strzelce Opolskie, a także TKKF Czarni Katowice. Ci pierwsi rozprawili się z młodymi zawodnikami Jastrzębskiego Węgla II. Katowiczanie zwyciężyli zaś z Juvenią Głuchołazy, która swoje skrzydła rozwinęła dopiero w trzeciej odsłonie. Niestety dla podopiecznych Arkadiusza Olejniczaka było już zbyt późno, by podjąć jeszcze walkę o punkty. Ostatecznie Czarni zwyciężyli czwartego seta 25:22, wygrywając całe spotkanie 3:1. W ostatnim meczu grupy AZS Politechnika Opolska – podejmował lidera – Wartę Zawiercie. Gospodarze nie pozostawili złudzeń rywalom, nie pozwalając im ugrać w żadnej z partii więcej niż 20 oczek i po tej kolejce znaleźli się na drugiej pozycji w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela grupy 5 II ligi M


Grupa 6

Najciekawiej zapowiadającym się meczem w ostatniej grupie był pojedynek derbowy, w którym zmierzyli się ze sobą lider rozgrywek – Błękitni Ropczyce oraz Wisłok Strzyżów. Losy meczu rozstrzygnęły się w końcówce trzeciego seta, w której to ropczycanie wygrali na przewagi – 27:25. W czwartej partii przyjezdni nie potrafili już znaleźć recepty na skutecznych skrzydłowych gospodarzy i ulegli 25:19. – Utarło się, że Błękitni mają mocny środek, ale nie tym elementem gry nas rozpracowali. Mieli mocne skrzydła i to one zdecydowały o takim wyniku – podkreślał Piotr Podpora, trener Wisłoka. – Wisłok postraszył nas mocniejszą zagrywką. My też nie zagraliśmy idealnie i za dużo punktów uciekło nam przez własną niefrasobliwość. W trzecim i czwartym secie graliśmy już przyzwoicie w ataku i dobrze popracował nasz blok – mówił Tomasz Kusior, środkowy Błękitnych, który kilka sezonów bronił barw Wisłoka, a przed tym sezonem przeniósł się do Ropczyc. Również wicelider rozgrywek nie miał większych kłopotów, by zgarnąć w Skarżysku-Kamiennej komplet trzech punktów. – Przy kłopotach kadrowych rywala uznałem, że warto dać pograć mniej eksploatowanym zawodnikom – mówił trener Karpat Krosno, Krzysztof Frączek. Wygranego meczu nie ma na swoim koncie za to inna ekipa podkarpacka – TSV Mansard Sanok. Sanoczanie ulegli tym razem w trzech setach Hutnikowi Kraków, ale w każdym secie prowadzili wyrównaną walkę z rywalem, przegrywając odsłony na przewagi w samych końcówkach. – Chłopakom nie brakowało determinacji. Wiadomo, trochę stresuje ich chęć odniesienia pierwszego zwycięstwa w lidze. Pracują jednak na treningach bardzo solidnie i myślę, że uratujemy II ligę – ocenił trener Mansardu, Maciej Wiśniowski. W ostatnim meczu tej grupy Contimax Bochnia przegrał na własnym boisku ze spadkowiczem z I ligi, Energetykiem Jaworzno 1:3.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela grupy 6 II ligi M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved