Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Zespół Kurka wygrywa i lideruje tabeli

Serie A: Zespół Kurka wygrywa i lideruje tabeli

fot. archiwum

W 2. kolejce Serie A, choć Zbigniew Bartman rozegrał świetne zawody, to Casa Modena, w przeciwieństwie do Lube, przegrała mecz. Do niespodzianki zaś doszło w Weronie, gdzie młody team Andrei Gianiego pokonał klubowych wicemistrzów Europy.

Niespełna tydzień po stracie syna Goran Vujević nie opuścił swojej drużyny, rozgrywając spotkanie przeciwko ekipie Casy Modena. Spotkanie stało na dobrym poziomie i było dość wyrównane, a do wyłonienia jego zwycięzcy potrzebny był tie-break. Początkowo spotkanie przebiegało po myśli podopiecznych Angelo Lorenzettiego, którzy dość szybko, za sprawą doskonałej gry w ataku, wypracowali sobie kilka oczek przewagi, nie oddając jej już do końca. Z czasem jednak gracze z Umbrii odnaleźli właściwy rytm i prowadzeni przez znakomicie dysponowanego Aleksandara Atanasijevicia doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Młody atakujący mógł też liczyć na wsparcie Nemanji Petricia, Simone Butiego czy Rocco Barone, w efekcie czego to jego team objął prowadzenie 2:1. Co prawda duet Zbigniew Bartman – Guillaume Quesque zdołał doprowadzić do tie-breaka, to jednak w tej decydującej partii gialloblu zagrali słabiej w bloku, a także popełnili nieco więcej błędów własnych, w efekcie czego to gospodarze cieszyli się z wygranej.

Zbigniew Bartman wybiegł na parkiet w wyjściowej szóstce, lecz w trzeciej partii został zmieniony przez Alena Šketa po to, by w czwartej powrócić na boisko i zostać na nim już do końca. Atakujący był najlepiej punktującym zawodnikiem w szeregach Casy Modena – zapisał na swym koncie 21 oczek, z czego 19 atakiem, przy skuteczności na poziomie 68%, oraz dwa blokiem.

To było zwycięstwo, którego się nie spodziewaliśmy. Bardzo trudno nam się grało w tym spotkaniu… Chciałbym pogratulować całemu zespołowi, a w szczególności Goranovi Vujeviciowi, który jest niesamowitym człowiekiem i cieszymy się, że mogliśmy mu podarować chwilę radości – przyznał po meczu trener Sir Safety Perugia, Slobodan Kovač.Wracając do potyczki, to jestem zdania, że jeszcze nasz blok nie funkcjonuje najlepiej, musimy być bardziej agresywni. Casa Modena zaprezentowała się z dobrej strony, ale to my byliśmy lepsi.



Sir Safety Perugia – Casa Modena 3:2
(22:25, 25:21, 25:16, 20:25, 15:11)

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Składy zespołów:
Sir: Buti (12), Petrić (15), Barone (11), Mitić (4), Vujević (7), Atanasijević (22), Giovi (libero) oraz Paolucci, Čupković (4), Della Lunga i Semenzato
Casa: Sala (5), Deroo (13), Quesque (19), Kampa (3), Bartman (21), Beretta (7), Maniá (libero) oraz Donadio, Šket (4), Bossi i Krumins


 

Po dwóch dość wyrównanych setach Copra Elior Piacenza cieszyła się z prowadzenia 2:0. Duża w tym zasługa tria Luca Vettori – Alessandro Fei – Hristo Zlatanov. Dodatkowo biancorossi, choć popełniali więcej niewymuszonych błędów własnych, które wiązały się z ryzykiem w zagrywce, to o wiele lepiej niż gracze z Kalabrii radzili sobie w ataku oraz w bloku. W trzecim secie co prawda obraz gry drastycznie się odmienił. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego zaczęli lepiej zagrywać, co natychmiast przełożyło się na ich skuteczność na siatce. Dodatkowo gospodarze stracili pomysł na grę, wobec czego konieczne było rozegranie kolejnej partii. W niej, mimo usilnych starań Mauro Gavotto, ponownie dominowali gracze Luki Montiego. Miejscowi, podrażnieni porażką w poprzedniej odsłonie, w czwartej dosłownie wgnietli rywali w parkiet, ciesząc się tym samym z pierwszego triumfu w sezonie.

W trzeciej partii spróbowałem kilku zmian, chciałem dać pokazać się zmiennikom i odpocząć podstawowym zawodnikom, by znaleźli sposób na poprawę gry w czwartym secie – mówił po meczu Luca Monti.Musimy kontynuować swoje przygotowania, swoją pracę, aż odnajdziemy właściwy rytm, którego wciąż nam brakuje. Potrzebujemy czasu, by się zgrać. Mam nadzieję jednak, że odnajdziemy tę ciągłość tak szybko, jak to możliwe.

Copra Elior Piacenza – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:1
(25:23, 25:22, 15:25, 25:13)

MVP spotkania: Alessandro Fei

Składy zespołów:
Copra: Papi (9), Fei (11), Simon (13), Zlatanov (12), Vettori (17), De Cecco, Marra (libero) oraz Le Roux (1), Partenio, Kaliberda (3), Husaj (1) i Tencati
Tonno Callipo: Steuerwald (1), Randazzo (11), Forni (2), Crer (8), Gavotto (15), Ogurčák (13), Plot (libero) oraz Trinidad, Forni (1), Presta i Sardanelli (libero)


 

Pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli podopieczni Andrei Gianiego, pokonując faworyzowane Bre Lannutti Cuneo. W sukcesie gospodarzy w secie otwarcia duży udział miał Adam White, który w jego końcówce popisał się dwoma asami serwisowymi. W drugiej partii kibice byli świadkami emocjonującej walki punkt za punkt od samego początku. Nikt nie zamierzał odpuszczać, jednakże to miejscowi lepiej radzili sobie na siatce, a w końcówce zachowali więcej zimnej krwi. Ostatnie słowo zaś należało do Olega Antonova, który posłał piłkę w aut. W trzeciej partii co prawda neroverdi zrewanżowali się gospodarzom, przedłużając swe nadzieje na wygraną. Duża w tym zasługa błędów własnych miejscowych oraz tego, że Antonin Rouzier popracował nieco zagrywką. Gracze Calzedonii nie zamierzali jednak wypuszczać zwycięstwa z rąk i w czwartym secie powrócili do swojej dobrej dyspozycji z początku, a Aidan Zingel i Thijs Ter Horst poprowadzili ich do zwycięstwa. Należy też zaznaczyć, że podopieczni Andrei Gianiego punktowali blokiem aż 21 razy i to ten element zadecydował o ich triumfie.

To był naprawdę wspaniały mecz. Zagraliśmy dobrze, w drużynie czuć było „chemię”. Jestem bardzo rozemocjonowany – dałem z siebie wszystko w tym spotkaniu – mówił Aidan Zingiel, nie kryjąc radości z wygranej. – To najpiękniejszy debiut przed własną publicznością, jaki można sobie wymarzyć.

Calzedonia Verona – Bre Lannutti Cuneo 3:1
(25:21, 30:28, 23:25, 25:20)

MVP spotkania: Aidan Zingel

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (15), Ter Horst (17), Gasparini (13), White (16), Boninfante, Anzani (10), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei (2) i Gonzalez
Bre: Rauwerdink (10), Antonov (15), Kohut (3), De Togni (8), Freriks (2), Rouzier (12), De Pandis (libero) oraz Gonzalez, Casadei (1), Alletti (4) i Maruotti (4)


 

Po niespodziewanym zwycięstwie nad Coprą Piacenza podopieczni Andrei Radiciego musieli uznać wyższość ekipy z Molfetty. Dla graczy Exprivii było to niezwykle cenne zwycięstwo, pierwsze w tym sezonie. Zawodnicy tegorocznego beniaminka od samego początku przejęli inicjatywę i dyktowali warunki swym rywalom. Świetnie radzili sobie zwłaszcza Giulio Sabbi, ale też środkowi: Marco Piscopo oraz młody Daniele Mazzone. Co prawda w drugim secie siatkarze z Umbrii mieli swe szanse, by doprowadzić do remisu w całym spotkaniu, lecz nie potrafili ich wykorzystać. Bez skrupułów zrobili to natomiast gospodarze, którzy w kolejnej partii postawili kropkę nad „i”.

Bardzo dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie, szybko weszliśmy w mecz – przyznał Juan Manuel Cichello.Jestem bardzo zadowolony z tego, że pokazaliśmy na parkiecie to, jaki kolektyw tworzymy. Teraz jednak skupiamy się na kolejnym spotkaniu, tym razem przeciwko Lube.

Exprivia Molfetta – Altotevere Cittá di Castello 3:0
(25:17, 25:23, 25:20)

MVP spotkania: Bruno Zanuto

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (9), Mazzone (7), Sabbi (14), Zanuto (8), Casoli (9), Saitta (3), Cesarini (libero) oraz Izzo, De Marchi i Blagojević
Altotevere: Fromm (11), Corvetta (1), Dolfo (12), Piano (8), Van Walle (8), Rossi (3), Tosi (libero) oraz Franceschini, Carminati, Massari (1) i Marchiani


 

Choć walki podopiecznym Marco Bonitty odmówić nie można, to jednak w trzech setach ulegli oni zespołowi z Trydentu. Dodatkowo należy zauważyć, iż obie ekipy grały bez swoich podstawowych rozgrywających, Benjamina Toniuttiego i Donalda Suxho, którzy borykają się z drobnymi urazami. Wśród przyjezdnych, tradycyjnie już niemal, ciężar gry na swoje barki wziął Cwetan Sokołow, którego dzielnie wspierali Alexandre Ferreira i Filippo Lanza. Po drugiej stronie siatki co prawda kroku starali się im dotrzymać Niels Klapwijk i Klemen Cebulj, lecz dość niska skuteczność w ataku całej drużyny i świetna dyspozycja w bloku przyjezdnych okazały się przysłowiowym języczkiem u wagi.

Jestem bardzo zadowolony, ponieważ rozegraliśmy naprawdę dobre spotkanie, mimo iż czuliśmy zmęczenie po Klubowych Mistrzostwach Świata – tłumaczył Roberto Serniotti.My wykorzystaliśmy nasz atut – zgranie i zrozumienie, które wypracowaliśmy, rozgrywając już wiele meczów razem, a którego wciąż jeszcze brakuje CMC Ravenna.

CMC Ravenna – Diatec Trentino 0:3
(19:25, 23:25, 19:25)

MVP spotkania: Cwetan Sokołow

Składy zespołów:
CMC:
Mengozzi (3), Kauliakamoa Jr (3), Tillie (9), Klapwijk (8), Cester (7), Cebulj (12), Bari (libero) oraz Żeliazkow (1), Koumentakis i Patriarca
Diatec: Sintini (2), Birarelli (7), Solé (7), Ferrera (14), Lanza (10), Sokołow (18), Colaci (libero) oraz Burgsthaler i Gianelli


 

Spotkanie Andreoli Latina i Cucine Lube Banca Marche Macerata, choć zakończyło się w trzech setach, trwało aż 97 minut. Dodatkowo kibice nie mogli narzekać na niedobór emocji, bowiem obie ekipy stworzyły znakomite siatkarskie widowisko. W pierwszej partii biancorossi, choć początkowo musieli gonić rywali, szybko przejęli inicjatywę. Świetnie na siatce radzili sobie wówczas Ivan Zaytsev i Marko Podraščanin, lecz na odpowiedź Petera Michaloviča i Andreasa Fragkosa nie trzeba było długo czekać. Rozgorzała zacięta walka na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachował kapitan Lube. Niesieni na fali zwycięstwa podopieczni Alberto Giulianiego pewnie triumfowali w kolejnym secie, lecz w trzecim ponownie musieli się mocno napracować, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ostatecznie jednak, mimo iż Gitto czy Michalovič sprawiali przyjezdnym wiele kłopotów swymi trudnymi zagrywkami, to tę wojnę nerwów, punktowym atakiem, zakończył Jiri Kovar.

Bartosz Kurek rozegrał całe spotkanie. Polak zdobył 11 oczek, z czego 10 atakiem, przy skuteczności na poziomie 59%, i jedno zagrywką.

Wiemy doskonale, że na naszej drodze stanął zespół, który nigdy się nie poddaje – mówił po spotkaniu Jiri Kovar.Graliśmy z nimi punkt za punkt, być może mieliśmy w swojej grze zbyt wiele przestojów, ale mimo wszystko powiodło nam się. Musimy cieszyć się z tych trzech punktów.

Andreoli Latina – Cucine Lube Banca Marche Macerata 0:3
(26:28, 20:25, 30:32)

MVP spotkania: Dragan Stanković

Składy zespołów:
Andreoli: Gitto (8), Sottile (1), Michalovič (13), Skrimow (8), Verhees (7), Fragkos (13), Rossini (libero) oraz Candellaro, Paris i Noda (5)
Lube: Zaytsev (15), Stanković (15), Kovar (12), Kurek (11), Baranowicz (3), Podraščanin (11), Henno (libero) oraz Parodi, Monopoli, Giombini i Paparoni (libero)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved