Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga brazylijska M: Porażka Vivo/Minas, męczarnie RJX

Liga brazylijska M: Porażka Vivo/Minas, męczarnie RJX

fot. archiwum

W 5. kolejce Superligi mężczyzn pierwszej porażki doznał zespół Vivo/Minas. Siatkarze Horácio Dileo ulegli 0:3 ekipie Vôlei Brasil Kirin. Rozczarowująca była także postawa mistrzów Brazylii, którzy odnieśli bardzo wymęczone zwycięstwo w São Bernardo.

Po raz pierwszy w sezonie gorycz porażki musieli przełknąć siatkarze Vivo/Minas Belo Horizonte. Podopieczni Horácio Dileo po kolejne ligowe punkty udali się do hali Vôlei Brasil Kirin, który w bieżących rozgrywkach sprawuje się zaskakująco dobrze. W pierwszej odsłonie oba zespoły pokazały, że interesuje je tylko i wyłącznie komplet punktów. Zawodnicy „”gryźli” parkiet i walczyli o każdą piłkę, jakby to właśnie od niej zależały losy meczu. Ostatecznie seta na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze, którzy wygrali 29:27. Porażka bardzo zabolała Mauricio Borgesa i jego kolegów, którzy w kolejnej odsłonie zostali rozjechani przez rywali aż 8:21. Dopiero w trzeciej partii gra Vivo/Minas wróciła na właściwe tory, jednak Rivaldo i spółka nie dali już sobie wydrzeć wygranej. Elementem, który znacznie ułatwił grę gospodarzom, była zagrywka, którą team ze stolicy Brazylii zapunktował 8 razy przy jedynie jednym oczku rywali.

Vôlei Brasil Kirin – Vivo/Minas Belo Horizonte 3:0
(29:27, 21:8, 21:19)

Składy zespołów:
Brasil Kirin: Diogo (9), Gustavão (9), Rivaldo (18), Vini (7), João Paulo Bravo (7), Rodriguinho (1), Alan (libero) oraz Andre Heller (1), Bergamo (1), Paulo Renan i Rogerio Nogueira
Vivo/Minas: Raphael (6), Franco (9), Flavio (6), Mauricio Borges (6), Otavio (1), Marcelinho, Lucas (libero) oraz Evandro, Leo Mineiro (1), Lucas Loh (3) i Silmar (6)




W Vila Leopoldina kolejne trzy oczka zdobyła ekipa Sesi-SP São Paulo, która mierzyła się z Kappesbergiem Canoas. Przyjezdni do tej pory zgromadzili na swoim koncie 5 oczek i w hali jednego z pretendentów do tytułu chcieli wywalczyć co najmniej jeden punkt. Już w pierwszej partii okazało się, że dla Kappesbergu będzie to zadanie niezwykle trudne. Największym problemem gości okazała się znakomita dyspozycja Ricardo Lucarelliego oraz Arego Nobregi, którzy w pierwszej partii bezlitośnie wypunktowali Kappesberg na skrzydłach. W kolejnych odsłonach Sandro zaczął częściej korzystać z usług swoich środkowych, którzy tak samo dobrze radzili sobie ze sforsowaniem bloku i obrony przyjezdnych, jak siatkarze atakujący ze skrzydeł. W secie numer trzy na pierwszy plan wysunął się Evandro Guerra, który po kilku latach znowu został powołany do szerokiej kadry reprezentacji Brazylii. Ułatwieniem dla Sesi-SP był również fakt, iż w zespole z Canoas słabszy dzień miał lider, Angel Dennis. Siatkarz pochodzący z Kuby w całym meczu zdobył tylko 5 oczek i wyraźnie męczył się na boisku.

Sesi-SP São Paulo – Kappesberg Canoas 3:0
(21:17, 21:18, 21:13)

Składy zespołów:
Sesi-SP: Evandro Guerra (10), Sidão (7), Lucas Saatkamp (7), Lucarelli (12), Ary Nobrega (6), Sandro (1), Sergio Santos (libero) oraz Rogerio (2), Renan Buiatti i Thiaguinho
Kappesberg: Gustavo Endres (10), Dennis (5), Minuzzi (7), Bruno Temponi (6), Giovanni (2), Murilo Radke (1) i Jeffe (libero)


Wciąż dosyć nieustabilizowana jest forma Mody Maringá, która efektowne zwycięstwa przeplata z bolesnymi porażkami. W 5. rundzie spotkań Rodrigo Quiroga i jego koledzy udali się do Taubate, by zmierzyć się z tamtejszym Funvikiem. W pierwszych dwóch odsłonach przyjezdni rozprawili się z gospodarzami, w ekspresowym tempie wygrywając do 12 i 11. Gra podopiecznych Cezara Douglasa była strasznie szarpana i ciężko było się doszukać jakichkolwiek pozytywów. Jedynym siatkarzem, który ewidentnie trafił z formą na to spotkanie, był Sergio, który w całym pojedynku zdobył aż 14 punktów. W trzeciej partii Moda Maringá nieco zwolniła tempo i dała rywalom dojść do głosu. W decydującej części seta przyjezdni byli jednak mocno skoncentrowani i postawili kropkę nad „i” w postaci wygranej 21:18. Po raz kolejny w szeregach Funviku zawiódł Giba. Doświadczony Brazylijczyk zapisał na swym koncie ledwie jeden punkt i póki co jest cieniem zawodnika, który do niedawna był postrachem boisk na całym świecie.

Funvic/Taubate – Moda Maringá 0:3
(12:21, 11:21, 18:21)

Składy zespołów:
Funvic: Rafa (6), Sergio (14), Thiago Barth (3), Bernardo (3), Giba (1), Jotinha, Fabio (libero) oraz Pe, Maicon, Diego i Pedro
Moda: Lorena (10), Rafael (8), Acacio (11), Quiroga (6), Ricardo (4), Renato (2), Dusty (libero) oraz Renan, Najari i Gelinski (1)


Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniósł zespół UFJF, który we własnej hali pokonał Montes Claros Vôlei. Podopieczni trenera Chiquity okazali się lepsi od swoich rywali po czterosetowym pojedynku, który przez pierwsze trzy odsłony był niezwykle wyrównany. O ile w pierwszym secie obie ekipy prezentowały podobny poziom we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, o tyle w kolejnych odsłonach różnicę na korzyść gospodarzy zrobiły zagrywka i blok. W pierwszym z tych dwóch elementów UFJF zwyciężył 6:1, natomiast w drugim 12 do 8. Szczególnie dobrze w bloku spisywał się Jardel, który w czwartej partii zapunktował tym elementem aż trzykrotnie i to on przechylił szalę zwycięstwa na korzyść UFJF. W szeregach Montes Claros standardowo liderami zespołu był Danilo i Túlio, którzy łącznie zdobyli 29 punktów.

UFJF – Montes Claros Vôlei 3:1
(21:19, 20:22, 23:21, 21:15)

Składy zespołów:
UFJF: Reffatti (11), De Paula (10), Jardel (13), Victor Hugo (6), Japa (6), Rivolli (3), Thales (libero) oraz Daniel (4), Lucão (2), Hugo (1) i Daivisson (1)
Montes Claros: Túlio (18), Danilo (11), Wanderson (8), Petrus (5), Alberto (3), Everaldo (2), Brendle (libero) oraz Athos, Vivalde (1), Fabiano i Peixoto


W spotkaniu niemających na swoim koncie nawet wygranego seta São Bernardo Vôlei z mistrzami Brazylii, RJX Rio de Janeiro, było zdecydowanie więcej emocji, niż można się było spodziewać. Stawiani w roli murowanego faworyta siatkarze Marcelo Fronckowiaka strasznie męczyli się w wyjazdowym meczu z czerwoną latarnią Superligi. Już w pierwszym secie dało się zauważyć, że to gospodarze mają w sobie więcej werwy i animuszu, natomiast Leandro Vissotto i jego kompani byli na boisku lekko nieobecni. Wyrównana walka spowodowała, że premierową partię na swoją korzyść rozstrzygnęli mistrzowie z Rio de Janeiro, jednakże była to dopiero wygrana po walce na przewagi (22:20). W dalszej części meczu widowisko straciło na atrakcyjności za sprawą bardzo dużej ilości błędów własnych po obu stronach siatki. Gospodarze w całym meczu oddali rywalom aż 23 punkty, natomiast RJX po błędach oddał 19 oczek. Zwycięstwo 21:19, a później 22:20 zrodziło się w wielkich bólach, ale dało mistrzom kraju upragnione trzy punkty. Pewne jest, iż Thiago Alves wraz ze swoimi kolegami będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o tym pojedynku. – Zagraliśmy dużo poniżej naszych umiejętności. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, ale mogliśmy dać z siebie więcej. Popełnialiśmy strasznie dużo błędów własnych i tym ratowaliśmy konto punktowe rywali. To dla nas solidna lekcja siatkówki – podsumował rozgrywający RJX, Bruno Rezende.

São Bernardo Vôlei – RJX Rio de Janeiro 0:3
(20:22, 19:21, 20:22)

Składy zespołów:
São Bernardo: Leozão (12), Pedrinho (10), Ricardo (8), Luizinho (6), Michael (2), Rodrigo (2), Felipe (libero) oraz Joel i Alemão
RJX: Vissotto (8), Mauricio Souza (10), Thiago Alves (8), Thiago Sens (8), Ualas (5), Bruno Rezende, Mario (libero) oraz Indio i Bob (3)


Pojedynek Voltaço z Sadą Cruzeiro Belo Horizonte został rozegrany awansem. Lepsi okazali się wicemistrzowie Brazylii, którzy na boisku beniaminka wygrali 3:1.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki i tabela Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved