Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Skra Bełchatów zatrzymała AZS Olsztyn

Skra Bełchatów zatrzymała AZS Olsztyn

fot. archiwum

Fenomenalna passa olsztynian została przerwana przez Skrę Bełchatów. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha jednakże tanio skóry nie sprzedali, walcząc w z bełchatowianami jak równy z równym. Tym samym Skra została samodzielnym liderem tabeli.

Po kilku pierwszych wymianach bełchatowianie zaczęli wysuwać się na prowadzenie. Dobra postawa na siatce i kontra z szóstej strefy Włodarczyka zaowocowały prowadzeniem 6:3, a swój pierwszy czas na żądanie wykorzystał trener Stelmach. Przerwa wpłynęła pozytywnie, zwłaszcza na kapitana akademików Macieja Dobrowolskiego, który świetnie czytał grę Uriarte i pilnował blokiem Antigi. Rozgrywający, mimo kilku bardzo dobrych prób, zapisał na koncie swojego zespołu tylko jeden punkt, ale ten zniwelował różnicę do minimum (5:6). Bełchatowianie po drugiej przerwie technicznej szybko uzyskali jednak trzypunktową przewagę, a wszystko za sprawą bloku na Szymańskim (10:7). Na boisku nadal jednak trwała zacięta walka, olsztynianie robili co mogli, a ich starania przynosiły efekty, bowiem po dobrych zagrywkach, a także kontrze Rafała Buszka, znowu mieli tylko oczko straty (11:12). Mimo to na drugiej przerwie technicznej PGE Skra miała znowu trzypunktową nadwyżkę, po tym, jak Mariusz Wlazły „poczęstował” rywali asem serwisowym. To nie zniechęciło gości do walki i choć kontra Antigi zwiększyła jeszcze różnicę, to na lewym skrzydle dobrze spisywał się też Łuka. Podopieczni Miguela Falaski, po okresach spokojnej gry, punktowali serią dwóch-trzech oczek i tak po bloku Uriarte/Pliński na Buszku mieli cztery oczka nadwyżki (20:16). Długo nie trzeba było czekać, by duet Hain/Dobrowolski zatrzymał Wlazłego, a o czas wtedy poprosił Miguel Falasca (21:19). Przewaga Skry stopniała jeszcze bardziej, bowiem z pola zagrywki punktował Buszek (21:22), ale to było wszystko, na co pozwolili gościom bełchatowianie, a seta zakończył as serwisowy Wlazłego.

Dwie pierwsze akcje w kolejnej odsłonie padły łupem olsztynian, ale po asie serwisowym Włodarczyka bełchatowianie wyrównali po 3, a na boisku rozpoczęła się walka o każdą piłkę i każdy punkt. Na pierwszy czas techniczny obie drużyny sprowadził as serwisowy Grzegorza Szymańskiego. Atakujący AZS-u po powrocie na boisko powtórzył swoje zagranie, celując idealnie w narożnik boiska i dając swojej ekipie drugie oczko nadwyżki, 9:7. Choć zespół z Bełchatowa odrobił też te straty, to jednak Miguel Falasca szybko poprosił o przerwę – jego podopieczni znowu stracili punkty serią i AZS prowadził 13:11. To nie wpłynęło negatywnie na olsztynian, którzy po kontrze Łuki podwyższyli przewagę do czterech oczek (15:11). Powoli nadwyżka wypracowana przez gości topniała, a po kolejnych dwóch autowych uderzeniach Haina i Szymańskiego o czas poprosił Krzysztof Stelmach, bowiem na tablicy wyników był remis. W dodatku blok Wrona/Tuia zatrzymał Szymańskiego i to Skra była na prowadzeniu 19:18. Choć powróciło ono jeszcze na olsztyńską stronę boiska, to po sprytnym uderzeniu Wlazłego o blok rywali to Skra była bliżej zakończenia tej partii (22:21). I choć walka punkt za punkt trwała do końca, to seta spektakularnie zakończył blok bełchatowian Uriarte/Wrona.

Kolejna partia rozpoczęła się od dwóch akcji wygranych przez gospodarzy i ta dwupunktowa różnica utrzymywała się przez dłuższy czas, natomiast na pierwszym czasie technicznym zespoły dzieliły już trzy oczka. Obie ekipy starały się utrzymywać wysoką skuteczność ataku, unikały też błędów. Na środku siatki w AZS-ie dobrze spisywał się Sobala, który niedługo wcześniej pojawił się na boisku, a olsztynianie zbliżyli się do rywali na jedno oczko straty (10:11). Goście wyrównali chwilę później po 13, a po kontrze Piotra Haina objęli prowadzenie 14:13, zmuszając trenera Falaskę do rozmowy ze swoimi zawodnikami. Po chwili oddechu Hain, wspólnie z Dobrowolskim, zatrzymali w natarciu Antigę i akademicy mieli już dwa oczka więcej od Skry. Bełchatowscy siatkarze starali się dogonić rywali i udało im się to po kończącej długą akcję kontrze Wlazłego. O czas poprosił wtedy trener Stelmach, a jego zawodnicy, choć udawało im się utrzymać prowadzenie, raz na jakiś czas byli zatrzymywani przez bełchatowski blok i nie byli w stanie odskoczyć na większy dystans. Gdy parze blokujących Hain/Buszek udało się zatrzymać Wlazłego, ta różnica w końcu urosła do trzech punktów, a asem serwisowym popisał się Szymański. AZS miał wtedy pierwszą piłkę setową, przy stanie 24:20, i choć Uriarte kiwką z drugiej piłki obronił jednego setballa, to jednak atak Szymańskiego dopełnił dzieła.



Dobra gra olsztynian i błędy gospodarzy otworzyły partię numer cztery. Przy stanie 4:1 dla AZS-u Miguel Falasca wykorzystał już pierwszą przerwę na żądanie, mimo to po powrocie na boisko zapunktowali goście. Nie przeszkodziło to Skrze w odrabianiu strat. Dwa ataki Włodarczyka i blok Uriarte zniwelowały straty do jednego punktu (5:6) i tym razem to Krzysztof Stelmach musiał porozmawiać, ze swoim zespołem. Od razu po przerwie bełchatowianie jeszcze dwa razy punktowali tym elementem i objęli prowadzenie. Z kolei kilka chwil później, po czasie technicznym, olsztynianie zrewanżowali się również blokiem, zatrzymując Wlazłego i wyrównując po 8. W kolejnych akcjach atakujący Skry był już skuteczny, czy to uderzając z prawego, czy z lewego skrzydła (11:9). Olsztynianie walczyli i naciskali na rywali cały czas, zmuszając gospodarzy do błędów (11:11), ale mimo to bełchatowskiej drużynie znowu udało się odskoczyć na dwa oczka i utrzymywać taką różnicę przez dłuższy czas. W dodatku asa serwisowego posłał Wrona i przy trzypunktowej stracie (15:18) Krzysztof Stelmach wykorzystał drugi przysługujący time-out. Chwila oddechu dobrze wpłynęła na jego zespół, bowiem ten od razu wziął się za niwelowanie różnicy, po asie serwisowym Buszka wyrównując po 19. W końcówce niezwykle skuteczna gra bełchatowian, świetne uderzenia Włodarczyka i Plińskiego zaowocowały prowadzeniem 22:19. To, w tej decydującej części seta, wystarczyło Skrze do końcowego sukcesu. Partię zakończył as serwisowy Kłosa, który chwilę wcześniej zmienił Plińskiego.

MVP spotkania: Mariusz Wlazły

Skra Bełchatów – AZS Olsztyn 3:1
(25:22, 26:24, 21:25, 25:20)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły (20), Pliński (9), Kłos (3), Uriarte (8), Antiga (11), Włodarczyk (12), Zatorski (libero) oraz Tuia (3), Wrona (7), Brdjović i Maćkowiak
AZS: Dobrowolski (3), Buszek (14), Szymański (22), Oivanen (1), Hain (8), Łuka (8), Żurek (libero) oraz Sobala (6), Łukasik i Krzysiek

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved