Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Czarni Rząśnia rozjechali drużynę z Łodzi

II liga M: Czarni Rząśnia rozjechali drużynę z Łodzi

fot. archiwum

Sobotni wieczór 19 października na długo zapadnie w pamięć kibicom piłki siatkowej w Rząśni, bowiem podopieczni Pawła Blomberga dosłownie „rozjechali" swoich przeciwników z AKS-u UŁ Łódź w trzech partiach.

Od prawie 10 lat jestem na każdym meczu zespołu LKS Czarni Wirex Rząśnia, ale czegoś takiego jak w pierwszym secie spotkania z AKS-em UŁ Łódź jeszcze nie widziałem. Mało brakowało, a drużyna gospodarzy wygrałaby seta 25:6, nie wykonując pełnego przejścia zagrywających zawodników. Spotkanie rozpoczęło się od zagrywki gospodarzy. Na linii dziewiątego metra ustawił się znany z mocnych serwów Michał Koźmiński. Jego szybkie piłki były tak podkręcone, że przeciwnicy nie potrafili ich w odpowiedni sposób odebrać. O wyprowadzeniu skutecznego ataku praktycznie nie było mowy. Gdy Czarni prowadzili 5:0, o czas poprosił trener przyjezdnych Piotr Jaworowicz. Tuż po jego zakończeniu na głowy łodzian polał się kolejny zimny prysznic, bowiem Michał Koźmiński posłał trzy potężne asy serwisowe (8:0). Dopiero kiwka w wykonaniu Macieja Biernata przyniosła pierwszy upragniony punkt drużynie Uniwersytetu Łódzkiego.

I znowu nastąpił zastój w szeregach AKS-u. Zaczęło się od słabej zagrywki. Czarni precyzyjnie ją odebrali, rozgrywający posłał piłkę do Marka Wawrzyniaka, a ten bez najmniejszych problemów skierował ją w pole drużyny przeciwnej. Na zagrywce pojawił się Filip Lipiński. Stosując zagrywkę przypominającą floty, znowu wprowadził nieład w przyjęciu łodzian. Czarni wyszli na prowadzenie 12:1. Przez moment doszło do wyrównanej wymiany piłek. Po stronie AKS-u, rozgrywający posyłał piłki do kapitana zespołu Macieja Siwika, a ten już wiedział, co z nimi zrobić. Przewaga Czarnych stopniała do dziewięciu punktów (15:6). Gdy Bartłomiej Sikorski bezpardonowo obił blok gości, na zagrywce gospodarzy pojawił się ich kapitan Bartłomiej Matejczyk. Były zawodnik Siatkarza Wieluń raz po raz posyłał flotową zagrywkę, dekoncentrując przyjęcie przeciwnika. Ataki gości były tak mizerne, że nie było żadnych problemów w przejęciu piłki. Wykorzystywali to zawodnicy z Rząśni. Ataki w wykonaniu Sikorskiego i Koźmińskiego były nie do obrony, dość dobrze funkcjonował też blok Czarnych, stając się przeszkodą nie do przebycia. Czarni bardzo szybko doszli do piłki setowej (24:6). W końcu przez linię obrony przedarł się Daniel Biniek, zdobywając siódmy punkt. Następnie posłał on asa serwisowego. Gdy libero z Rząśni nie był w stanie odebrać kolejnej zagrywki, trener Blomberg poprosił o czas. Tuż po nim Czarnym udało się przejąć piłkę. Z wyprowadzeniem ataku nie było już żadnych kłopotów. Set zakończył się wynikiem 25:9.

W drugim secie goście nieoczekiwanie zdobyli jednopunktowe prowadzenie (2:1) i utrzymywali je aż do stanu 6:5. Piłkę wyrównującą zdobył Bartłomiej Sikorski, a następnie na zagrywce pojawił się Bartłomiej Kuźnik. Dzięki niemu koledzy z zespołu zdobyli dwa kolejne punkty (8:6). Łodzianie za sprawą Konrada Biernackiego zbliżyli się na jeden punkt. Rząśnianie odpowiedzieli udanym atakiem w wykonaniu Michała Koźmińskiego. Pojawienie się na zagrywce Bartłomieja Matejczyka znowu sparaliżowało przyjęcie AKS-u. Czarni odskoczyli na sześć punktów (13:7). Piotr Jaworowicz zdjął z boiska Macieja Siwika, a na jego miejsce wprowadził Adama Łosia. Przez moment łodzianom udało się walczyć punkt za punkt. Przy stanie 17:10 trener Blomberg postanowił wprowadzić rezerwowych. Tradycyjnie boisko opuścili Bartłomiej Matejczyk i Bartłomiej Sikorski, a na ich miejsce weszli Wojciech Blomberg i Bartosz Cedzyński. Nowe siły przyniosły kolejne punkty. Przewaga Czarnych wzrosła bardzo szybko na 21:11. Trener przyjezdnych postanowił wziąć czas, a tuż po nim za Biernata wprowadził Dawida Dobrowolskiego. Gospodarze grali jednak jak w transie i zmiana ta nic nie dała. Rozgrywający z Rząśni posyłał piłki do Bartosza Cedzyńskiego, a ten przy wzroście 212 cm atakował wysoko nad blokiem przeciwnika (24:12). W samej końcówce łodzianom udało się zdobyć dwa punkty z rzędu. Czujny trener gospodarzy wziął czas. Po jego zakończeniu Daniel Biniek zaserwował prosto w siatkę, kończąc tym samym zmagania w drugim secie (25:14).



Trzecia odsłona rozpoczęła się od zdobycia dwóch punktów z rzędu przez team gości. Odpowiedzią Czarnych była seria czterech kolejnych punktów (4:2). Za moment przewaga gospodarzy urosła do trzech punktów (6:3). Dzięki dobrej zagrywce w wykonaniu Macieja Borrisa przewaga ta została całkowicie zniwelowana (6:6). Tym razem dał o sobie znać Marek Wawrzyniak. Najpierw efektownie zaatakował z drugiej strefy, a następnie pomógł zdobyć dwa kolejne punkty, dzięki mocnej zagrywce (9:6). Odpowiedzią gości był czas na żądanie. Rozpoczęła się walka punkt za punkt. Przy stanie 15:11 Blomberg wprowadził podwójną zmianę, podobną do tej z drugiego seta. Widząc, że nic to nie daje, przy stanie 19:15 powrócił do pierwotnego ustawienia. Ten manewr przyniósł dodatkowe dwa punkty przewagi (22:16). Łodzianie starali się jak mogli, aby gorycz porażki nie była zbyt dotkliwa. Uderzyli z całej mocy i przyniosło im to trzy kolejne punkty (22:19). Trener Blomberg wziął czas. Spokojnie tłumaczył zawodnikom jak mają zachować się w kolejnej akcji. Passa gości została przerwana. Dalsza część seta szła już piłka za piłkę. Seta i cały mecz zakończył Adam Łoś, zagrywając piłkę w siatkę. Gospodarze wygrali 25:21, a cały mecz 3:0.

 

Czarni Wirex Rząśnia – AKS UŁ Łódź 3:0
(25:9, 25:14, 25:21)

Składy zespołów:
Czarni: Sikorski, Matejczyk, Kuźnik, Koźmiński, Lipiński, Wawrzyniak, Mikołajczyk (libero) oraz Blomberg, Cedzyński, Woźniak i Bogus
AKS UŁ: Siwik, Kujawiak, Biernat, Biernacki, Biniek, Borris, Agier (libero) oraz Dobrowolski, Łoś, Felisiak i Terka

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved