Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kolejne zwycięstwo MKS-u Będzin

I liga M: Kolejne zwycięstwo MKS-u Będzin

fot. archiwum

Podopieczni trenera Damiana Dacewicza nie zwalniają tempa i odprawiają z kwitkiem każdego napotkanego przeciwnika. Tym razem w czterech setach pokonali na wyjeździe Pekpol Ostrołęka i do obecnego lidera w tabeli I ligi tracą tylko jeden punkt.

Już początek pierwszego seta dał kibicom nadzieję na wyrównany i zacięty mecz. Najpierw udanym atakiem popisał się Łukasz Owczarz, a po chwili blok ostrołęczan obił Maciej Wołosz. Walka punkt za punkt trwała do stanu 7:5 dla gospodarzy, którzy popisali się punktową zagrywką, a później zablokowali Grzegorza Wójtowicza. Po chwili oddechu punkt ze środka zdobył zawodnik MKS-u – Adrian Hunek, a na pierwszą przerwę techniczną obie drużyny schodziły przy jednopunktowej przewadze Pekpolu. Kolejne akcje tego seta to zacięta walka punkt za punkt, w której z dobrej strony pokazał się kapitan gospodarzy – Maciej Krzywiecki, dając swojej drużynie dwupunktowe prowadzenie (12:10). Stan punktowy wyrównał Wołosz, który przedarł się przez ostrołęcki blok (13:13). Po ataku Jana Króla z drugiej linii, zablokowany został Owczarz i tym razem to goście prowadzili na drugiej przerwie technicznej (16:13). Błędy własne graczy z Ostrołęki powiększyły tylko przewagę będzinian, ale po chwili rozmowy trenera Andrzeja Dudźca ze swoimi podopiecznymi miejscowi zaczęli odrabiać straty. Najpierw Artur Jacyszyn obił blok MKS-u, a następnie trudną zagrywkę na stronę rywali posłał Owczarz, co spowodowało, że na tablicy wyników widniał stan 18:18. Nikt nie zamierzał dać za wygraną, wobec czego rozgorzała zacięta walka na przewagi. Po dwukrotnym udanym bloku Owczarza i Jakuba Kowalczyka trener Dacewicz poprosił swoich zawodników do siebie (23:21). Partia numer jeden zakończyła się dopiero po ataku Króla, który obił blok gospodarzy (34:32).

Set drugi udanie otworzył Wołosz, a zaraz potem będziński blok obił Krzywiecki. Do stanu 4:4 inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, ale błędny atak Karola Szczygielskiego i podwójne odbicie Jacyszyna, dały gościom aż trzypunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Później podopieczni trenera Dacewicza utrzymywali swoją przewagę, w czym pomagały im liczne błędy gospodarzy (10:7). Następnie z dobrej strony pokazał się Kowalczyk, który najpierw popisał się udanym atakiem, by chwilę później zapisać na swoim koncie dwa asy serwisowe (11:11). Na drugą przerwę techniczną jednakże zawodnicy schodzili przy stanie 16:13 dla MKS-u Będzin. Bezpieczna przewaga będzinian utrzymywała się przez dłuższy czas, pozwalając im prowadzić w miarę spokojną grę. Wydawać się mogło, że tę partię szybko na swoją korzyść rozstrzygną goście z Zagłębia Dąbrowskiego, ale po przerwie na żądanie trenera Dudźca zawodnicy Pekpolu wyraźnie zabrali się do gry. Swój zespół do walki poderwał przede wszystkim Łukasz Owczarz, zdobywając punkty atakiem oraz zagrywką. Na taki obrót sprawy natychmiast zareagował trener Dacewicz, co zresztą rozbudziło przyjezdnych, do których należało ostatnie słowo (28:26).

Partię numer trzy lepiej otworzyli miejscowi. Kiedy prowadzili trzema punktami (5:2), swoich podopiecznych poprosił do siebie Damian Dacewicz. Nie przyniosło to większego skutku, bowiem przewaga gospodarzy utrzymywała się również i na pierwszej przerwie technicznej. Po powrocie na boisko Andrzej Stelmach udanie kiwnął, a Król zrehabilitował się Krzywieckiemu, zatrzymując go na pojedynczym bloku. W kolejnych akcjach meczu skutecznymi zagraniami popisali się Kowalczyk i Jacyszyn, co gospodarzom dało aż pięciopunktowe prowadzenie (13:8). Widać było, że zawodnikom MKS-u Będzin brakowało pomysłu na grę w tej partii, a na drugą przerwę techniczną zawodnicy schodzili po autowym serwisie Króla (16:11). Dalsza część partii to tylko spokojne powiększanie przewagi gospodarzy, którzy po efektownym, ale przede wszystkim efektywnym ataku ze środka Szczygielskiego prowadzili już siedmioma oczkami (20:13). W końcówce partii po punkcie dla MKS-u zdobyli jeszcze Mariusz Gaca i Michał Żuk, ale to as serwisowy Kowalczyka dał Pekpolowi piłkę setową. Na nic zdała się przerwa na żądanie trenera Dacewicza, bowiem to Owczarz, atakiem w dziewiąty metr, zakończył partię numer trzy przy stanie 25:17.



Czwartego seta otworzył Król, na co szybko odpowiedział Kowalczyk, atakując ze środka siatki. Dobra passa atakującego MKS-u dała gościom prowadzenie 3:1, a chwilę później błąd dotknięcia górnej taśmy popełnił Szczygielski. Następnie zawodnicy obu drużyn zanotowali nieudane zagrywki, a wyraźnie rozzłoszczony poprzednim setem Król bezlitośnie kończył każdą rozegraną mu piłkę. Na pierwszej przerwie technicznej będzinianie prowadzili 8:5 po sprytnym plasie Żuka, a zaraz po powrocie na boisko blok gości obił Owczarz. Kolejne akcje meczu to koncertowa wręcz gra przyjezdnych. Po kolejnej kiwce, która łatwo wpadła w pole ostrołęczan, natychmiast zareagował trener Dudziec (10:6). Po chwili odpoczynku punkt zdobył Owczarz, który następnie zatrzymany został na pojedynczym bloku przez Żuka. Mimo wszelkich starań podopiecznych trenera Dzudźca to będzinianie dyktowali warunki, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej prowadzili aż pięcioma punktami (16:11). Po skutecznej kiwce Wójtowicza i kolejnym już błędzie Krzywieckiego grę znów przerwał szkoleniowiec Pekpolu, jednak przewaga MKS-u Będzin była ogromna i to w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. W końcówce tej ostatniej partii seria błędów gospodarzy przypieczętowała jedynie kolejne już zwycięstwo będzinian. Piłkę meczową podarował gościom Wierzbicki, myląc się w zagrywce, a całe spotkanie skończył Grzegorz Białek, posyłając atak w aut (25:16).

Pekpol Ostrołęka – MKS Będzin 1:3
(32:34, 26:28, 25:17, 16:25)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved