Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > B. Janeczek: Co nam zostaje poza trenowaniem? Wzięcie się w garść

B. Janeczek: Co nam zostaje poza trenowaniem? Wzięcie się w garść

fot. Cezary Makarewicz

Po trzeciej porażce Transfer Bydgoszcz jako jedyny pozostaje bez punktów. - Co nam zostaje poza trenowaniem? Po prostu wzięcie się w garść i wypracowanie formy. Bo na razie początek jest bardzo nieudany - przyznał Bartosz Janeczek.

Po pierwszym secie wydawało się, że mógł to być wasz najlepszy mecz w tym sezonie. Co stało się w drugiej partii? Przydarzały wam się przestoje, które powodowały nieodwracalne czasem zmiany w wyniku…

Bartosz Janeczek: – Dokładnie, wyszliśmy bardzo dobrze nastawieni do tego meczu. A w drugim secie – właśnie te kilka punktów straconych w sytuacjach, gdzie mieliśmy kontry, to jest w tym momencie nasza bolączka. Tracimy praktycznie większość kontr, w których mamy piłkę doprowadzoną do siatki. Nie są to jakieś wysokie czy dalekie sytuacyjne piłki, one mieszczą się w trzech metrach. Nie potrafimy tego wykorzystać, zdobyć punktu i powiększyć naszej przewagi. Robi się później nerwowa końcówka. Myślę, że w tym meczu szczególnie było widać, że to nad kontrami musimy popracować. W następnych spotkaniach powinniśmy przyłożyć się do tego elementu.

A co z końcówkami? Dwie ostatnie partie były grane na przewagi. Co zadecydowało o tym, że to rywale cieszyli się w nich ze zwycięstwa?



– Końcówki gra się w zasadzie punkt za punkt. Jedna drużyna popełnia jakiś błąd, a druga to wykorzystuje. I tak to wyglądało, że my popełniliśmy o jeden, dwa błędy więcej niż przeciwnik – niestety. Dodatkowo te przerwy, które są spowodowane braniem challenge’ów – tutaj to już w ogóle, tak spokojnie dziesięć minut trwała przerwa na wyjaśnianie tej sytuacji (zamieszanie związane z zapisem wyniku w protokole w końcówce czwartego seta – przyp. red.). To już jest chyba za dużo (uśmiech).

Z początku wydawało się, że to jednak wy lepiej poradzicie sobie z tą sytuacją. Zdobyliście kilka kolejnych punktów…

– Tak jak mówię, w drugim secie mieliśmy kontry, które powinniśmy byli wykorzystać. Jakby to się udało, gdyby te akcje zakończyły się sukcesem, to my byśmy schodzili na tę dziesięciominutową przerwę, prowadząc 2:0. Ale to już było; zeszliśmy na nią przy wyniku 1:1. Przegraliśmy końcówkę.

Z drugiej strony napawać optymizmem może fakt, że mimo kolejnej porażki radziliście sobie chyba lepiej w ataku, w bloku, niż miało to miejsce w poprzednich meczach.

– Na pewno trzeba szukać pozytywów w każdym spotkaniu. Sądzę, że tutaj też pojawiły się takie pozytywne rzeczy. Trzeba przede wszystkim zacząć od treningu, żeby w nim wypracować powtarzalność, która przekłada się na mecz.

Czyli nad nią będziecie pracować przed kolejnym spotkaniem?

– Myślę, że tak. Co nam zostaje poza trenowaniem? Po prostu wzięcie się w garść i wypracowanie formy. Bo na razie początek jest bardzo nieudany w naszym wykonaniu. Takie są fakty i tego się nie zmieni – do następnego meczu.

Boleć może szczególnie to, że przegrywaliście teraz z zespołami pozostającymi teoretycznie w waszym zasięgu. Siedzi wam gdzieś z tyłu głowy poczucie, że później może być trudniej ze względu na siłę kolejnych przeciwników?

– Teoretycznie teraz będziemy grali z silniejszymi przeciwnikami. Tutaj graliśmy z rywalami w naszym zasięgu, z którymi powinniśmy przede wszystkim więcej powalczyć, więcej ugrać. Ale to nie znaczy, że jesteśmy na straconej pozycji z tymi lepszymi zespołami. Może właśnie z nimi będzie się grało lepiej. Kto wie? W poniedziałek spotykamy się na treningu i trenujemy dalej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved