Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Adam Grabowski: Najbardziej żal nam tego drugiego seta

Adam Grabowski: Najbardziej żal nam tego drugiego seta

fot. archiwum

- Po raz kolejny prześladują nas nasze błędy, nasza nieudolność. Jeśli nawet w naszej grze w pewnym momencie coś zaczyna dobrze wyglądać, nie potrafimy tego wykorzystać - przyznała po meczu kapitan łódzkiej drużyny, Magdalena Śliwa.

Siatkarki Chemika Police, chociaż są beniaminkiem tegorocznych rozgrywek, to są uznawane za faworyta ligi. Po czterech kolejkach mają na swoim koncie cztery wygrane i ani jednego stracone seta. – Naszym celem na ten mecz było oczywiście zwycięstwo i cieszymy się, że udało się to zrealizować – przyznał Mariusz Wiktorowicz. W konfrontacji z ekipą z Łodzi szkoleniowiec desygnował nieco zmieniony, w stosunku do poprzednich meczów, skład – mecz z trybun oglądała Anna Werblińska, a w jej miejsce na parkiecie pojawiła się Anna Grejman. Z kolei MVP spotkania z MKS-em Dąbrowa Górnicza, Agatę Sawicką, zastąpiła Aleksandra Krzos. Chcieliśmy także, aby w większym wymiarze czasu pokazały się dziewczyny, które do tej pory nie grały, i to się bardzo dobrze udało – przyznał Wiktorowicz.

Radości ze zwycięstwa nie kryła także Małgorzata Glinka.Cieszymy się ze zwycięstwa, chociaż ten mecz nie był na najwyższym poziomie. Tym bardziej cieszy to, że mamy komplet punktów i umocniłyśmy się na pierwszym miejscu – powiedziała Glinka, która w tym meczu pełniła funkcję kapitan drużyny beniaminka.

Tak dobrego humoru nie miał już szkoleniowiec łodzianek, Adam Grabowski. Według szkoleniowca jego ekipa mogła pokazać się z lepszej strony, niż to uczyniła. – Na pewno najbardziej żal nam tego drugiego seta, bo ta gra zaczęła nam się już układać. Od stanu po 19 zrobiliśmy chyba wszystko, żeby tego seta nie wygrać i ułatwiliśmy zadanie Chemikowi. Set pierwszy i trzeci to wyraźna dominacja drużyny z Polic i nie mieliśmy żadnych argumentów – przyznał. Jednocześnie Grabowski dostrzegł plusy w przegranym pojedynku. – Cieszy mnie, że nie zagraliśmy tak źle jak w Pile, chociaż ten mecz wygraliśmy. Mam nadzieję, że później będzie już znacznie lepiej – zakończył.



Także Magdalena Śliwa, kapitan łodzianek, nie była zadowolona ze spotkania. – Chciałyśmy zostawić tu inne wrażenie, niż to, które można było oglądać – powiedziała. – Po raz kolejny prześladują nas nasze błędy, nasza nieudolność. Jeśli nawet w naszej grze w pewnym momencie coś zaczyna dobrze wyglądać, nie potrafimy tego wykorzystać – oceniła postawę swojej drużyny Śliwa. – Szkoda, bo była chyba okazja, żeby urwać parę setów – dodała zawodniczka, która przed laty broniła barw polickiego klubu, świętując z nim największe sukcesy w historii. Pamiętali o tym działacze Chemika, którzy przed meczem uhonorowali zawodniczkę. A jak sam powrót wspomina siatkarka? – Część kibiców na trybunach towarzyszyła nam w latach wcześniejszych, kiedy z Chemikiem zdobywałam trofea. Zapewne jeszcze większy sentyment czułabym, gdybyśmy to spotkanie rozgrywały w starej hali, bo ma ona inny klimat – przyznała zawodniczka. – Takie powroty są zawsze bardzo sentymentalne i cieszę się, że mogłam spotkać kilka osób – zakończyła Śliwa.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved