Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Potera: Czujemy się mocniejsi

Michał Potera: Czujemy się mocniejsi

fot. Tomasz Tadrała

Stołeczni siatkarze zrehabilitowali się za porażkę z BBTS-em, pokonując 3:0 częstochowski AZS. - To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne - przyznał libero warszawian, Michał Potera. Według niego o wygranej zadecydowała sportowa ambicja inżynierów.

Po przegranej z BBTS-em Bielsko-Biała ta wygrana chyba była wam potrzebna…

Michał Potera: – To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne i cieszymy się, że po raz drugi udało nam się wygrać we własnej hali, na dodatek za trzy punkty i bez straty seta, co też jest istotne. Cóż, nie najlepiej rozpoczęliśmy tę trzecią partię, gdzie musieliśmy gonić rywala. Na szczęście powiodło nam się i jesteśmy bardzo zadowoleni.

W twojej ocenie co zadecydowało o tej wygranej?



– Myślę, że takie sportowe zdenerwowanie, bo po meczu w Bielsko-Białej bardzo dobrze przepracowaliśmy cały tydzień. Każdy chciał się pokazać, zrehabilitować się za ten ostatni mecz. Myślę, że sportowa ambicja, walka – to były te elementy, które zadecydowały. Dorze graliśmy też w tych elementach czysto siatkarskich, ale wydaje mi się, że zagrywka była kluczowa. To był ten element, którym zaskoczyliśmy rywala i który bardzo nam pomógł.

Po zwycięstwie w trzecim secie, granym na przewagi, czujecie się mocniejsi psychicznie?

– Tak, bo jednak w tym secie częstochowianie zaryzykowali. Zaczęli bardzo mocno zagrywać, naskoczyli na nas, a my tak troszeczkę zostaliśmy zepchnięci do defensywy, co przez pierwsze dwa sety było nie do pomyślenia. Na szczęście udało nam się jednak wygrać tę partię. Szczególnie końcówka była emocjonująca, gdzie chyba trzy razy cieszyliśmy się, myśleliśmy, że set się skończył… AZS naprawdę dzielnie walczył, należą mu się brawa za tę postawę w końcówce. Ciężko gra się takie sety, gdzie trzy razy wydaje się, że ma się już wygraną, a później okazuje się, że jednak nie… Częstochowianie nas zablokowali i później nawet to oni mieli piłkę setową, a mimo wszystko to my wygraliśmy. Czujemy się mocniejsi – zdecydowanie.

Teraz jedziecie do Olsztyna. AZS, dość niespodziewanie, pokonał Jastrzębski Węgiel i ZAKSĘ – łatwo na pewno nie będzie. Zaczynacie już powoli myśleć o tym meczu?

– Myślę, że w roli faworyta, grając we własnej hali, zdecydowanie będzie stawiany AZS Olsztyn, który bardzo dobrze rozpoczął ligę. My zawsze koncentrujemy się na najbliższym meczu, nie wybiegamy za bardzo myślami w przyszłość i nie zastanawiamy się, co będzie za dwa, trzy tygodnie. Cały tydzień trenować będziemy pod kątem tego sobotniego meczu w Olsztynie.

Niemniej jednak przez najbliższe trzy tygodnie zostaniecie pozbawieni atutu własnej hali…

– Tak, w meczu z Czarnymi został zmieniony gospodarz… Cóż, na razie za nami tylko trzy kolejki i można powiedzieć, że wszystkie mecze u siebie wygraliśmy, a te na wyjeździe – przegraliśmy. Mam jednak nadzieję, że to, iż na wyjeździe przegrywamy, nie będzie regułą. Wierzę, że w tych trzech spotkaniach wyjazdowych, które z pewnością nie będą łatwe, uda nam się ugrać jakieś punkty.

Niedługo też czeka was mecz Challenge Cup z bardzo silnym rywalem, jakim jest Fenerbahçe Stambuł…

– Tak, sądzę że zarówno dla kibiców, jak i dla nas jest to rewelacyjna sprawa. Zagramy przeciwko takim zawodnikom jak Ivan Miljković czy Leonel Marshall. I cóż, o tym meczu jeszcze nie myślimy, skupimy się na nim dopiero na spokojnie, po spotkaniu z AZS-em Olsztyn. Na razie nie ma co wybiegać myślami w przyszłość. Z pewnością będzie to bardzo ciężki mecz, ale sądzę również, że będzie to świetne sportowe widowisko.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved