Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy Effector w końcu się przełamie?

PlusLiga: Czy Effector w końcu się przełamie?

fot. archiwum

W trzeciej kolejce PlusLigi siatkarze Effectora Kielce podejmą we własnej hali Lotos Trefl Gdańsk. Drużyna z Pomorza będzie faworytem spotkania, ale świętokrzyski zespół nie zamierza tanio sprzedawać skóry i liczy na pierwsze zwycięstwo.

Początek sezonu nie jest udany dla podopiecznych Dariusza Daszkiewicza, którzy zanotowali już na swoim koncie dwie porażki. Najpierw nie ugrali nawet seta w Warszawie, a przed tygodniem przegrali z PGE Skrą Bełchatów. W obu pojedynkach przespali początek meczu, a krótkotrwałe przebudzenie wystarczyło im jedynie na urwanie seta bełchatowianom. – Najważniejsze jest to, żebyśmy w kolejnym spotkaniu dobrze wystartowali. Wtedy potrafimy trzymać wynik. W końcu trzeba zacząć punktować. Musimy zapamiętać tego jednego seta i powtórzyć go trzykrotnie w następnym pojedynku – mówił rozgrywający Effectora, Piotr Lipiński.

Świętokrzyski zespół w tym roku postawił na mieszankę rutyny z młodością, choć tego drugiego składnika jest znacznie więcej. Dlatego nie ma się co dziwić, że w szeregach świętokrzyskiej ekipy pojawia się sporo przestojów i błędów, a i inne elementy siatkarskiego rzemiosła pozostawiają na razie wiele do życzenia. Dotychczas w polskich realiach nie odnalazł się Bruno Romanutti, który w dwóch pierwszych pojedynkach z 15 ataków skończył tylko 3. W związku z tym trener Daszkiewicz bardziej stawiał na powracającego do gry w siatkówkę Sławomira Jungiewicza. W dodatku efektywność przyjęcia w kieleckiej ekipie także nie była najwyższa. Wystarczy wspomnieć, że w pierwszym meczu perfekcyjne przyjęcie nie przekroczyło 20%, a w drugim – 30%. Jeśli gracze Effectora marzą o odniesieniu pierwszego zwycięstwa w trwających rozgrywkach, to muszą zdecydowanie poprawić swoją grę. Na pewno stać ich na to, ale czy już w najbliższy weekend uda im się sprawić niespodziankę?

Zdecydowanie lepiej batalię w najwyższej klasie rozgrywkowej zainaugurowali zawodnicy Lotosu Trefla Gdańsk. Już na inaugurację sezonu solidnie postraszyli bełchatowską Skrę, choć skończyło się jedynie na urwaniu jej seta. Ale już w drugiej kolejce okazali się lepsi od Transferu Bydgoszcz. – To solidna drużyna, która praktycznie zachowała skład z poprzedniego sezonu, a w dodatku jeszcze go wzmocniła – mówił na łamach strony klubowej o najbliższym rywalu trener Daszkiewicz.



Teraz gdańszczanie zapewne liczą na kolejną wygraną, choć zdają sobie sprawę, że ich dyspozycja nie jest jeszcze idealna. – Mamy jeszcze na pewno dużo do poprawienia. Nadal będziemy starali się ulepszać swoją grę. Z zespołami z naszej półki postaramy się wygrać, a „wielkiej czwórce” urwać punkty – podsumował Robert Milczarek. Zwycięstwo gdańszczan jest całkiem prawdopodobne, bowiem pomorska drużyna dysponuje dużo bardziej doświadczonym składem od najbliższego przeciwnika. Potwierdzają to chociażby wskaźniki z pojedynku z Transferem, w którym skuteczność podopiecznych Radosława Panasa w ataku wyniosła 50%, a perfekcyjne przyjęcie ukształtowało się na poziomie 40%. Jednak doświadczenie nie zawsze musi wygrać z młodością. A jak będzie tym razem? Przekonamy się już jutro.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved